Ja za dużo doświadczeń nie mam, ale wiem, że kolejne jeansy będą japońskie. Pare lat temu będąc turystycznie w Japonii kupiłem sobie parę jeansów nieznanej mi marki Burgus Plus, oczywiście selvedge, naturalne indygo, chyba 14oz. Tak polubiłem te spodnie, że nie wyobrażam sobie jakichś „zwykłych” jeansów. Nie muszę dodawać, że eksploatowane sporo każdej zimy dalej wyglądają rewelacyjnie, a mają 5 lat. Pewnie wytrzymają kolejną dekadę. Porem nabyłem Edwiny, spoko, ale nie tak fajne. Rozglądam się za jeszcze jedna parą obecnie, coś bliżej 10oz na cieplejsze dni.