Ja też mam w tym temacie zdanie podobne jak @mylof. Chociaż jeszcze R się „nie dorobiłem” to chodzenie w zegarku na basen wydaje mi się nieporozumieniem. I to nie jest tak, że z zegarkiem obchodzę się jak z jajkiem, ale staram się unikać okazji do „ciorania”. Rysy od biurka łapię i nad nimi nie rozpaczam, ale na rower dziś zabrałem Casio, a na plaże na urlopie też wolałem zegarek za 100 pare złotych niż za 20k… czy moje podejście zmieniłoby się gdybym na ten zegarek za 20k zarabiał w dzień lub w godzinę? Sam nie wiem…