Skoro przeczytałem cały temat to pozwolę go sobie odkopać, bo czemu nie 🙃
W moim najbliższym miescie (Jarosław) w którym zresztą jest technikum do którego uczęszczam (1 klasa) jak narazie znam dwóch zegarmistrzów:
-Jeden zakład (150 metrów od szkoły więc czasami odwiedzam go po lekcjach) w którym jest dwóch majstrów jeden młodszy drugi trochę starszy
Ogólnie fajni goście, czasem poratują kompletnie za free garścią zegarków/dawców bo wiedzą że troche naprawiam (jednego pokazywałem w nowych nabytkach) za co jestem im bardzo wdzięczny, pogadają o zegarkach, metodach naprawy itd. A co do kosztów to serwisowałem u nich komandira to wzięli 60 i narazie jestem zadowolony
-Drugi jest w hali na rynku głównym, ostatnio jak byłem u niego z werkiem od junghansa (93S1) bo potrzebowalem osi bębna (przyszkolny powiedział że niestety nie ma części) to zerknął, pomyślał chwilę i zaczął opowiadać że pierwszy raz od 40 lat taki widzi, że takie nie były sprzedawane w polsce itd.
Ogólnie to jego witryna jest przepełniona quartzami i widać że praktycznie tylko baterie już wymienia
Myślę za niedługo podejść do niego ile krzyknie za serwis zwykłego wostoka na 2603