To, że padają zakłady pojazdów spalinowych, to zupełnie inna para kaloszy.
Na to, że Chinole dominują rynek nie wpływa sam popyt tylko bardzo wiele składowych. Nawet nie mam ochoty na obszerny post.
Mam takiego znajomego, którego firma tak pomiędzy 2007 a 2008 weszła na giełdę. I on mi już wówczas mówił, że ludzie pierniczą, że chińszczyzna to badziew. Tendencja się już odwracała - bo w gruncie rzeczy przez wiele, bardzo wiele długich dekad Chińczycy słynęli z tanich, badziewnych produktów za 5zł. Ale przebrnęli przez to.
Osobiście uważam, że niestety, ale m.in. dzięki "kontrolni internetu" oraz ogromowi nakładów finansowych na naukę wygrają z zachodem, który zafajdał sobie głowy gównem po sam czubek.