Po pijaku czytelniej piszę. Nawet po 3 dniach ostrego walenia gorzały wyraźniej napisałbym ten mandat.
"Ponadto od 17 września obowiązuje kara recydywy, a więc podwójne stawki mandatów m.in. za przekroczenie prędkości.
Kierujący, który popełni zawarte na liście wykroczenie, a w ciągu dwóch lat ponownie zostanie przyłapany na tym samym występku, zapłaci podwójną stawkę mandatu.
Recydywą objęte zostanie również przekroczenie prędkości o:
31 do 40 km/h – zamiast 800 zł, kara wyniesie 1 600 zł,
41 do 50 km/h – zamiast 1 000 zł, kara wyniesie 2 000 zł,
51 do 60 km/h – zamiast 1 500 zł, kara wyniesie 3 000 zł,
61 do 70 km/h – zamiast 2 000 zł, kara wyniesie 4 000 zł,
71 km/h i więcej – zamiast 2 500 zł, kara wyniesie 5 000 zł."
Mamy kryzys, który się jeszcze mocno rozkręci. Na widok tych rządzących łajdaków zbiera mi się ślina.
źródło: https://motofakty.pl/punkty-karne-nowy-taryfikator-punktow-karnych-2022-co-zmienilo-sie-dla-kierowcow-od-17-wrzesnia/ar/c4-16824661
Ja nie dostałem mandatu od 2006r. W 2011 dostałem pouczenie i 2019 również.
Ale wierzę, że przedstawiciele są w stanie przez nakład obowiązków przynajmniej raz do roku wyrwać mandat z minimalnej stawki...