Myślałem o czarnych felgach, ale gdy zauważyłem bliźniaka na czarnych kubotach, stwierdziłem, że wielkość felgi gdzieś znika... I się ucieszyłem
A teraz trochę na serio; samochód cieszy niewątpliwie, ale posiada tyle baboli, że szkoda słów. Spasowanie elementów to dramat, jakość materiałów średnia, ale czego wymagać jak samochód kosztuje tyle co wypasiona Super B, mi się "skóra" na kierownicy złuszczyła w jednym miejscu. Złuszczył mi się również lakier na masce od strony szyby, nie widoczne, ale boli jak kamień w bucie...Ogólnie silnik daje tyle frajdy, że człowiek zapomina o tym.
A propos manuala;
Na pokładzie poczciwy Pan W. Rohl