Naturalnie można mieć takie wyobrażenie, ale zadajmy sobie właściwe pytanie, kto sprawuje realną władzę w państwie o charakterze mocarstwowym, poważnym i podległym? Nie chce się rozwijać w tego typu tematach, bo to zawsze powstaje rzeka komentarzy, a często przez to dochodzi do niepotrzebnych nieporozumień.
Jednakże wywołałeś, to wyjaśniam. Władzę sprawuje ten kto ma siłę, wiedzę i pieniądze. A kto / co jest najtwardszym rdzeniem każdego systemu? Armia i agentura; zarówno wojskowa jak i cywilna. Jak w soczewce było to widać po 13 grudnia 81' roku kiedy to internowano byłego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka i jego całe otoczenie. Co w ten sposób wyraziła armia? Partia się nie liczy - realna władza spoczywa w naszych rękach! To bodajże Kemal Ataturk powiedział "jak chcą tej demokracji to niech ona będzie, ale ostatnie słowo należy do armii".
Nie można dopuścić przecież aby to ulica trzymała palec na militarnym spuście. A w przypadku mocarstwa, na atomowym. Ludzie wierzą w demokrację, a co gorsza w parlamentarną...
Dlatego nomenklatura, która się uwłaszczyła, to zapewne bezpieka i wojsko, które posiadało wszystkie te cechy przesądzające o tym kto ma w Kraju realną władzę i może używać narzędzi nacisku na dowolnie powstający oddolny ruch.
No, ale... Przedstawienie się odbyło, ludzie byli szczęśliwi, dopóki, dopóty nie zaczęto zabierać im danej na chwilę wolności... Wolności gospodarczej, która może pozycjonować Cię wysoko, tak jak tylko może to sobie wyobrazić bystry ludzki umysł. W Polsce ich nie brakuje, ale niestety nadal prowadzenie u nas czegokolwiek, co władza w każdej chwili może hamować, przypomina spacer pijaka po linie.
Mieliśmy ciekawy okres przez 3 ostatnie lata i to urzędnik decydował, o tym co można, a czego nie można. Nawet jeśli dwie strony wyrażały wolę spotkania.