-
Liczba zawartości
1509 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez rads
-
Witam Kolegów i Koleżanki, miał zostać w pudełku "na zawsze", ale pan Remont 2 Pięter Domu wyraził przeciwne zdanie Stan niemal jak nowy 9,5/10, poza widocznymi tylko z bliska włoskowatymi ryskami, głównie na lustrzanym dekielku, zegarek w stanie sklepowym. Oryginalny czarny pasek ze skóry jest nieużywany. Zakupiony u autoryzowanego dystrybutora Śliwiński 08.2024. Full set z dużym boksem. CENA 5800 zł przy przedpłacie lub odbiór osobisty w Gdańsku z płatnością przy odbiorze. Przesyłka paczkomatowa inPost z ubezpieczeniem +20 zł. Zapraszam do zakupu!
-
Spokojnych, rodzinnych świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
-
Dostępny i gotowy do wysyłki, zapraszam.
-
Na sprzedaż mój czarny Sector 38,5 mm, ref. L2.828.4.53.2, zakupiony osobiście 27.01.2023 u autoryzowanego dystrybutora Cerbiński / Zegarki Zielona Góra. Jest to wierna reinterpretacja modelu z 1934 roku, powszechnie chwalona przez kolekcjonerów i miłośników zegarków. Zegarek ma 5-letnią fabryczną gwarancję, więc pozostało jeszcze 2 lata z okładem. Stan 9,5/10 – nie posiada żadnych widocznych śladów poza kilkoma włosowatymi ryskami na polerowanym na lustro dekielku, a oryginalny pasek jest nieużywany. Oprócz tego Sector jest jak z witryny sklepowej. Oczywiście mechanizm i cały zegarek w pełni sprawny, punktualny, nigdy nie otwierany i nie serwisowany. Pozwolę sobie pominąć ogólnodostępne w necie szczegóły specyfikacji, poza odniesieniem do mechanizmu automatycznego L893.5, który nie tylko posiada krzemową antymagnetyczną sprężynę balansu oraz rezerwę chodu wydłużoną do 72h, ale także specjalnie obniżoną oś małej sekundy do zastosowania w zegarkach typu Heritage, czyli reedycji historycznych modeli. Pełen komplet jak z salonu, czyli poza zegarkiem: oryginalny, duży box (tekturowy zewn. i drewniany wewn., karta gwarancyjna, dowód zakupu (faktura pdf), przywieszka etykieta zafoliowana książka Longines Interesuje mnie wyłącznie sprzedaż. Przedpłata na konto lub odbiór osobisty w Gdańsku z płatnością gotówką. W przypadku ubezpieczonej wysyłki do paczkomatu należy doliczyć 20 zł. Cena 6300 6150 zł Zapraszam serdecznie, Radek
-
-
Cześć Andrzej. Jeśli tak wyśrubowałeś kryteria, że spośród 189 175 882 437 zegarków dostępnych na rynku pozostał Ci jeden, to znaczy, że powinieneś rozważyć pewne kompromisy To tylko moje zdanie, ale na Twoim miejscu nie chciałbym być "skazany" tylko na 1 markę i model. Ball to bardzo dobry brand z długą tradycją i wieloma innowacjami, ale czasem warto dłużej poszukać i mieć jakiś wybór. Możesz na przykład rozważyć zegarki z drugiej ręki, ale nienoszone albo w bardzo dobrym stanie. Poszukaj na Chrono24.pl (strona niemiecka, ale ma też oferty z Polski). Znajdziesz tam np. taki Longines, ref. L2.910.4.51.7 z linii Master Collection – raczej już niedostępny w polskich salonach: Nie jest na bransolecie, ale nawet jeśli, to można zawsze z czasem dokupić od innego modelu. Dzisiejsze automaty sprawdzonych brandów są bardzo punktualne, często w granicach kilku sekund na dobę, czego na co dzień nawet nie zauważysz. Natomiast zwykły kwarcowy mechanizm (czyli np. taki bez termokompensacji) też potrafi "gubić" sekundy, a do tego kwarce mają bardzo często paskudną wadę: wskazówka sekundowa nie trafia w indeksy – nawet w drogich i markowych zegarkach.
-
Doskonałe są te Twoje opracowania w odcinkach, jak dla mnie wzór do naśladowania. Dawno nie dowiedziałem się tak wiele tu na Forum.
-
W każdym scenariuszu jestem wygranym Albo będę nocami chodził w kapturze i szukał Longinesów na podjazdach do garaży, albo swoimi Longinesami wybrukuję własny (zakładam, że w tej szalonej wersji przyszłości na betonowy bruk zwykłego zjadacza chleba stać nie będzie ). Nie mam też nic przeciwko Seiko, ale wybrałbym raczej takiego:
-
W polemikę o gustach względem "1945" już się raczej nie zaangażuję, bo chyba wszystko w tym temacie zostało już napisane Aktualnie to mój ulubiony zegarek i noszę go najcześciej ze wszystkich posiadanych. Wcale nie mam zamiaru zastępować go Tuxedo Chrono, tylko za pewien czas dokupić ten ostatni. To na pewno nie stanie się prędko, bo mnogość różnych wydatków jest ostatnio przytłaczająca, ale to dobre ćwiczenie dla zegarkowej cierpliwości (której nigdy w nadmiarze nie miałem) Nie przeszkadzają mi 3 chronografy w pudełku. Każdy z nich ma innych charakter: elegant, sportowy i pilot. Podoba mi się również docelowa symetria rozmiarów kopert: 38,5 - 40 - 41 - 40 - 38,5. Każdy chronograf będzie też na pasku innego wzoru i stylu. Myślę, że efekt końcowy może być całkiem przyjemny dla oka. Zrobiłem sobie jeszcze jedną grafikę z "dużym" Tuxedo i cóż – tak by to mogło pozostać Nowy Spirit Chrono Flyback 39,5 w manualu też mi się bardzo podoba, ale raczej nigdy nie zapłacę takich pieniędzy za 1 zegarek. Może kiedyś, jak po wielu latch znajdę jakąś poobijaną sztukę na OLX za 1/3 ceny z metki
-
Za każdym razem chronologia wspomnianych przez Ciebie zdarzeń wyglądała następująco: Dziękuję bardzo Andrzej. Nie spieszę się z tym, ale jestem zdecydowany. Mam nadzieję, że się uda.
-
Gratuluję Michał, klasa! 🎩 Ja mam jeszcze jedną sztukę na swojej "liście pragnień zegarków niecodziennych". Dla podtrzymania motywacji "wstawiłem" go do pudła w Gimpie i co pewien czas sobie zerkam
-
Interesująca pozycja z premierą w lutym 2026. Ciekaw jestem, jak się będzie miała do słynnych książek / albumów J. Goldbergera.
-
😄
-
Faktycznie w zegarku vintage nie spotkałem się z takim wstawionym ringiem z polerowanej stali. W kilku natomiast widziałem całkiem podobny efekt (zdjęcia w necie, Chrono24 itp.) gdy tarcza małej sekundy była głęboko osadzona, a jej krawędź odbijała światło. Pomijając wierność historyczną, uważam, że to bardzo stylowy detal.
-
Resztki odwagi cywilnej każą mi się ujawnić i (proporcjonalnie) przyjąć swoją część winy. Ufam jednak Irek, że celem Twojego posta nie jest palenie czarownic, a wzniecanie płomienia zegarkowej pasji 😉 Nikt bardziej niż ja (no chyba że Daniel 😁 ) nie cieszy się ze wspomnianej zamiany Tuxedo na Rolexy, więc uwielbiam je oglądać w tym wątku.
-
W przypadku kobiet jest bardzo podobnie
-
A dziękuję Panu uprzejmie. W necie to są moje ulubione ujęcia (tzn. pokazujące różne stylizacje z zegarkiem, a nie tylko w kółko do znudzenia wielką tarczę na tle nadgarstka). Można się czasem zainspirować i znaleźć nowe połączenia kolorów i materiałów. Niestety są to najczęściej sztuczne photoshopy od marek zegarkowych, albo celebryci reklamujący różne zegarki w dziwnych ciuchach i śmiesznych pozach. Czasem wprawdzie trafi się fajna sesja na blogu zegarkowym, jednak przeważnie dominują zdjęcia na tle pudełka cygar, trawnika, słoika z muszlami, drewnianego blatu, skórzanego portfela, starych aparatów fotograficznych czy miski z laskami wanilii. Dobrze się je ogląda na ekranie, ale to nie ma nic wspólnego z wrażeniami z noszenia zegarka na co dzień.
-
Nie wiem ile kosztowałaby Twoja "Mk. II", ale idę o zakład, że "Mk. II" od Longinesa będzie po 25.000 lub więcej. Chyba jednak odpuszczę.
-
Jak gdzieś taki znajdę, to zamienię na swój z moją dopłatą 😄 Póki co zamierzam cieszyć się moim egzemplarzem. Po wielu różnych pomysłach i dylematach, postanowiłem go jednak zostawić i po prostu nosić. Za bardzo bym za nim tęsknił.
-
Wielkie dzięki, świetna lektura!
-
Tak wiernych reedycji Longines już nie robi. Jedyny różniący się detal, który można zauważyć w pierwowzorze, czyli ref. 7492, to wskazówka minutowa. Ciekawe, że Longines odwzorował ją niemal 1:1 w Skin Diverze, a w LLD zdecydowali się na wskazówkę o stałej szerokości (tzn. nie rozszerzającą się w stronę krawędzi tarczy). Ma to jednak swój urok i zupełnie nie psuje ostatecznego efektu.
-
Zerkam co pewien czas na ofertę Longinesa i mam takie wnioski, że coraz bardziej odchodzą od tradycyjnych modeli Heritage. Jest ich dużo mniej niż kilka lat temu, a te, które pozostały, są już raczej luźną inspiracją klasykami z przepastnych archiwów marki. Nadal pojawiają się perełki, ale z kolei ich cena odstrasza. Trochę szkoda, ale rynek się zmienia i trzeba do tego przywyknąć. Te starsze modele też nie były bez wad, często za duże i z wciśniętą na siłę datą, miały tylu zwolenników, co przeciwników. Ja jednak mimo wszystko się cieszę, bo na rynku wtórnym jest teraz z czego wybierać!
