Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1518
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Pięknie napisane 👌 Taaa.... coś o tym wiem 🤐 Ale dzięki temu ostatecznie zweryfikowałem, co z moich zakupów jest dla mnie naprawdę cenne, a co było tylko "porywem serca", więc mimo wszystko nie żałuję. I właśnie o to mi chodzi. Nie odbierać sobie radości z posiadania czegoś wartościowego (w sensie pasji, nie pieniędzy) kolejnymi podjarkami. Ostatnie 3 lata właśnie na takim etapie byłem i czuję się autentycznie wypalony zmianami koncepcji i lataniem z paczkami do paczkomatu (względnie po paczki 😉 ). Bardzo fajny wpis Dominik. Zawsze słucham (czytam) Cię z uwagą. Po to między innymi ma się żonę, aby był w domu ktoś mądry i obdarzony zdrowym rozsądkiem 😁
  2. Twój wpis też bardzo mi się podoba. Ja to widzę tak: Każdy jest na jakimś etapie swojej podróży - akurat tutaj po świecie zegarów i zegarków. Jedni dopiero zaczynają podróż i wszystko odkrywają, fascynując się i ucząc od innych. Są doświadczeni podróżnicy, którzy doskonale wiedzą, gdzie i po co chcą się udać. Są też tacy, co jadą spontanicznie tam, gdzie ich akurat ciekawość poniesie. Ale są też i tacy, którzy po latach podróżowania dotarli w miejsce, w którym jest im naprawdę dobrze i chcieliby zostać na dłużej, a od ciągłej podróży bolą ich nogi, tyłki, oczy i portfele. Ja przeszedłem wszystkie te wcześniejsze etapy i teraz, po kilkudziesięciu kupionych i sprzedanych zegarkach na przestrzeni ostatnich 2 dekad, otwieram pudło i mam poczucie, że jest naprawdę dobrze.
  3. Dzięki Szymon. Nigdzie się nie wybieram 😉 Po prostu chcę wyjść z założenia, że kolekcja (vel. zbieranina 😄 ) jest kompletna i nie potrzebuję kolejnych zegarków (poza paskami od Filipa @eye_lip, bo kilka wciąż chodzi mi po głowie). Cóż, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce he he.... @AK&AK Dzięki, jeszcze sam do końca nie wiem, ale pewnie coś tańszego niż nowe Longinesy 😱😉 PS. A jak mimo wszystko poczuję, że czegoś jednak brakuje, to zawsze mogę na żywo podziwiać jeszcze taką sympatyczną parkę: 😉
  4. Nie wątpię Andrzej, że znajdzie godnego właściciela - byłoby super, gdyby pozostał na Forum 😊 Jestem pewien, że cieszyć się też można nie mając żadnego, choć nam, zebranym tutaj, trudno to sobie wyobrazić 😁 Od dłuższego czasu kiełkuje we mnie inne podejście: zamknięcie pewnego etapu i poszukiwanie nowych wyzwań. Zobaczymy, jak mi to wyjdzie w praktyce 😄
  5. Ostatnio po przeczytaniu artykułu na Fratello, gdzie w kontekście zbierania zegarków nawiązano do tzw. efektu Diderota - francuskiego filozofa, który opisał samonakręcającą się potrzebę kupowania, naszła mnie refleksja, aby uznać kolekcję za kompletną i iść do przodu. Bardzo spodobał mi się też wpis kolegi z forum watchuseek, który oddaje to, co czuję od dłuższego czasu. Trzeba wreszcie nacieszyć się tym, co udało się zdobyć i kibicować innym w ich zegarkowych wyzwaniach "z wygodnego fotela w tylnym rzędzie" 😉😊
  6. Najmniejszego. Po to m.in. jest koronka i wałek naciągu. Nakręcasz tyle razy, ile zaleca producent, ustawiasz czas i resztę robi wahnik w czasie noszenia (tzn. dokręca sprężynę naciągową w bębnie podczas poruszania ręką). W przypadku większości popularnych mechanizmów z naciągiem automatycznym jest to od 20 do 30 obrotów koronką dla mechanizmu, który się zatrzymał i nie pracuje. Nie sugeruj się radami, żeby potrząsać zegarkiem, machać nim lub wykonywać inne dziwne rzeczy zamiast nakręcania - po to jest naciąg ręczny, aby porządnie nawinąć sprężynę. Wtedy jest w niej zmagazynowana duża ilość energii i zegarek chodzi równo i punktualnie. Obejrzyj sobie w wolnym czasie ten filmik:
  7. Jak będziesz go cały czas trzymał w rotomacie, to licz się z tym, że ten serwis będziesz robił szybciej niż za 5 lat 😉😁 Mechanizm zużywa się w trakcie pracy tak samo, jak silnik samochodu. To tak, jakbyś trzymał auto na chodzie w dzień i w nocy 365 dni w roku, aby silnik był cały czas ciepły i gotowy do jazdy. Wszystko super, tylko że w silniku i w mechanizmie zegarka jest tarcie i pomimo smarowania elementy pracują i zużywają się. Jeśli nie będziesz nosił tego zegarka regularnie i nie ma on wiecznego kalendarza, jak pisał kolega @Sisqo, to co za problem nakręcić go raz a jakiś czas koronką i ustawić właściwą godzinę? Przecież to zajmuje tylko chwilę. Wtedy serwis możesz zrobić nawet po 8-10 latach (po tym czasie trzeba wyczyścić mechanizm i nałożyć świeże smary, ale poszczególne elementy nadal masz niezużyte lub jedynie w minimalnym stopniu). PS. Nie zapominaj, że w zegarku mechanicznym ze standardową częstotliwością chodu 4 Hz (28 800 wahnięć na godzinę), noszonym codziennie przez cały rok, zespół balansu pracuje intensywnie wykonując w tym czasie ponad 250 milionów uderzeń, a w zegarku mechanicznym z naciągiem automatycznym - szczególnie umieszczonym w rotomacie - dodatkowo przez większość tego czasu obraca się wahnik z własnym zespołem kół, zamocowany na łożyskach kulkowych. Naprawdę szkoda zużywania tych elementów, kiedy przez dłuższy czas nie nosisz zegarka i nie cieszysz się nim na nadgarstku 😉
  8. Do góry nogami wygląda jeszcze lepiej 😁
  9. @Edmund Exley kiedyś czytałem ten wpis, ale zapomniałem o tej stronie, jest świetna. Warto też zobaczyć tam inne wpisy, naprawdę są pierwszorzędne (m.in. kieszonkowy Longines z tat 40-tych z oryginalnie niebieską tarczą). https://www.windvintage.com/blog/the-blue-niello-longines-pocket-watches A u mnie dziś na nadgarstku stary przyjaciel (Irek zakryj oczy 😉 )
  10. Świetne reklamy od Dominika, naszego forumowego eksperta od tematu: https://www.windvintage.com/blog/the-longines-awarded-at-the-1952-winter-army-championships-in-andermatt
  11. W ciągu ładnych paru lat nazbierało mi się na dyskach wiele historycznych reklam Longinesa, oraz współpracujących z nim firm, jak Wittnauer*, Baume** i Zipper***. Ukazują one - i tu zaskoczenie 😉 - nie tylko zegarki, ale przede wszystkim samą historię marketingu i reklamy, wraz z ewolucją (a niekiedy i rewolucją!) szeroko pojętej sztuki i estetyki. Naturalnym było więc podzielenie ich na lata, aby lepiej zrozumieć "ducha" i charakter każdej epoki. * Firma A. Wittnauer Co. (niekiedy występująca pod szyldem Longines-Wittnauer), często występująca w starych anglojęzycznych reklamach, to historyczny dystrybutor Longines na rynek USA w XIX i XX w. ** Baume & Co. LTD. Historyczny oficjalny dystrybutor marki Longines w Wielkiej Brytanii z siedzibą w Londynie. *** Dom Handlowy A. H. Zipper, historyczny autoryzowany polski dystrybutor Longinesa w latach 1930-tych i początku 40-tych, słynący z ekskluzywnych dla niego naręcznych zegarków militarnych Longines w kopertach 43 i 44 mm. To, co mnie osobiście fascynuje w tym "kalejdoskopie", to nie zmiany czcionek w nazwie marki i jej dat założenia, przejście od zegarków kieszonkowych do naręcznych, a następnie od mechanicznych do kwarcowych i z powrotem, ale przede wszystkim bogactwo i różnorodność wzorów i modeli, które prezentował Longines na różnych etapach swojej działalności - co warte podkreślenia - zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Najbardziej zaskoczyła mnie jednak własna refleksja, że moje poczucie estetyki jest bardzo ograniczone, i że (choć jest to bez wątpienia moja ulubiona marka) większość tych wzorów do mnie po prostu nie przemawia i jest to ogólnie mówiąc "nie moja bajka". Powstaje pytanie, jak dalece nasz gust zależy od trendów epoki, w której żyjemy oraz wpływów marketingu i reklamy, którym nieustannie ulegamy. Z upływem lat zmienia się oczywiście dominujące medium, będące nośnikiem reklamy. Dla zachowania wspólnego mianownika postanowiłem skoncentrować się na reklamach z prasy drukowanej. Reklam z wielu roczników nie posiadam (choć bardziej prawdopodobne, że w cyfrowym bałaganie po prostu nie mogę chwilowo odnaleźć 😁 ). W miarę możliwości wpis ten postaram się więc sukcesywnie uzupełniać. Jeśli dysponujecie zdjęciami reklam marki Longines, szczególnie z brakujących lat i chcecie się nimi podzielić, to zapraszam serdecznie - chętnie je dodam w Waszym imieniu. Na koniec jeszcze tylko krótka adnotacja - nie wiem czy konieczna, ale czasy są zwariowane, więc tak na wszelki wypadek: wpis ten nie stanowi promocji marki Longines ani żadnej innej, występującej na poniższych zdjęciach wycinków prasowych, broszur i ulotek. Ma on wyłącznie charakter informacyjny i służy poszerzaniu wiedzy miłośników historii i zegarmistrzostwa. Publikowane zdjęcia w większości nie są mojego autorstwa i pochodzą z ogólnodostępnych źródeł w Internecie. Osobom zainteresowanym tematem polecam stronę https://www.vintagelongines.com/#mainpage gdzie znajdziecie stare katalogi, instrukcje serwisowe i inne ciekawe materiały. 1894 1900 1909 1910 1911 1912 - data publikacji: na 3 tygodnie przed zatonięciem Titanica 😉 1917 1918 1919 1920 1922 1923 1924 1925 1926 1928 1929 1930 1935 1936 1937 1938 1939 1940 1941 1942 1943 1944 1945 1946 1947 1948 1949 1951 1952 1953 1954 1955 1956 1957 1958 1959 1960 1961 1962 1963 1964 1965 1966 1967 (100 rocznica marki Longines - wówczas liczona od rozpoczęcia produkcji w fabryce - 1867) 1968 1969 1970 1974 1976 1977 1978 1980 1981 1982 1983 1985 1986 1987 1988 1990 1991 1995 1996 1999 2000 2001 2002 2005 2007 2008 2011 2013 2015 2017 2018 2021 2022 2023
  12. Dzisiaj wyszedł ciekawy kontrast z odcieniami niebieskiego. Trzeba przyznać, że LLD bardzo wygodnie wchodzi pod mankiet. Gdyby nie polityka Swatch Group, byłby idealny garniturowiec dla Bonda 😉
  13. Masz ich tyle, że jak przed Świętami zakończysz cykl kawowy, to możesz potem porozwieszać zamiast bombek na choince 😁
  14. rads

    Klub HERITAGE

    Jak dla mnie takie historie to kwintesencja zegarkowej pasji. Ten suspens, dylematy, za i przeciw, wszystko to nadaje konkretnemu zegarkowi indywidualnego charakteru, mimo, że z lini produkcyjnej zszedł jako klon, od poprzedniego i następnego różniący się 1 cyferką numeru seryjnego. Super wpis, poczytałem sobie dzięki niemu o Alpinie na różnych stronach, naprawdę ciekawa marka. Gratuluję pięknego zegarka 👌 No co Ty nie powiesz... 😁😄
  15. rads

    Klub HERITAGE

    Oba to naprawdę udane projekty. Alpiny jeszcze nie widziałem. Świetnie pasuje jej ten pasek. Schowana koronka kozacka.
  16. rads

    Klub HERITAGE

    😄
  17. rads

    Klub HERITAGE

    Tak wyszło z wielu względów, co nie znaczy, że za jakiś czas nie wróci 😉 W sumie spełniał, bo ten w specyfikacji "-2" powstał o ile pamiętam już pod ETĄ 😊
  18. rads

    Klub HERITAGE

    Tytułem podsumowania roku, moje pudełko z reedycjami marki Longines-ETA SA 😉 1. Avigation BigEye @ L688.2 2. Chronograph 1946 @ L895.5 3. Legend Diver @ L888.5 4. RailRoad R.R 888 @ L888.2 5. Heritage 1945 @ L609.3 6. Classic Sector Dial @ L893.5 Mniej czy bardziej udane - nie będę nikogo przekonywać. Najważniejsze jednak, że jest co wybrać na różne okazje. Nie przepracowują się, bo na co dzień do pracy chodzą ze mną VHP i G-Shock 😉
  19. rads

    Klub HERITAGE

    Przynajmniej ratujesz tym samym proporcje wiedza vs. ładne fotki, które to proporcje od lat sukcesywnie migrują na Forum w stronę ładnych fotek. Sam je wrzucam nader chętnie i często, więc jeśli miałbym w kogoś rzucić tym kamieniem, to zawróciłby w powietrzu i wyrżnął mnie w czoło. Staram się jednak co pewien czas dać coś więcej od siebie i bardzo cenię wszelkie merytoryczne wpisy - to one decydują o wartości tego przedsięwzięcia. Cała reszta jest już dawno na Instagramie 😉
  20. rads

    Klub HERITAGE

    Wiedzę masz imponującą, ale przyznaj chociaż uczciwie, że bezceremonialnie kradzione z neta zdjęcia wstawiam lepsze 😉😁 A może jakieś wspólne opracowanie nt. ewolucji systemów antywstrząsowych? W dziale Pasjonaci Czasu pasowałoby jak ulał i lektura do porannej kawki byłaby jak znalazł (no chyba, że już takowe jest, a ja nic o nim nie wiem).
  21. rads

    Klub HERITAGE

    Dzięki, bardzo ciekawy wpis. Moja wiedza o Seiko jest na poziomie 1,5% przeciętnego poziomu wiedzy miłośników tej marki, więc COKOLWIEK ktoś o niej nie napisze, zawsze dowiaduję się czegoś nowego. A swoją drogą chciałem tylko dodać, czemu tak bardzo fascynuje mnie Incabloc, czyli słynna złota "lira". Jest to bez wątpienia najbardziej legendarny i elegancki system antywstrząsowy (rzecz jasna poza pare-chute Monsieur Breguet'a z przełomu XVIII i XIX w.), który wytrzymał próbę czasu i od ponad 90 lat (1933 r.) zdobi czopy osi balansu zegarków na każdą kieszeń - od starych Atlantików... ... po współczesne mechanizmy być może znanych niektórym manufaktur o trudnowymawialnych nazwach: 😉 Więcej na temat tego ponadczasowego rozwiązania tutaj: https://manufakturaczasu.pl/incabloc-co-to-znaczy/ incabloc.ch
  22. rads

    Klub HERITAGE

    Dzięki, super! Ja tam nie mam uwag do jakości, za to treść pierwsza klasa 🙂 Teraz wiem, skąd BigEye ma dekiel 😉 A w 1940 jest Incabloc na osi balansu! Prawdziwy oldschool 😍
  23. rads

    Klub HERITAGE

    No dawno ich tu nie było! 👌 Mam prośbę, czy mógłbyś pokazać w wolnej chwili ich dekle?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.