Jeszcze do niedawna miałem podobnie jak Koledzy krytykujący te(n) indeks(y). Doszedłem jednak do wniosku, że takie kontrowersyjne niuanse dodają tylko charakteru zegarkowi i wyróżniają go na tle konkurencji. Tak powszechnie krytykowano położenie małej tarczki sekundnika w Heritage 1945, że w końcu musiałem go kupić To trochę jak progresywny rock - po prostu nie jest dla wszystkich
Na obronę Longinesa można przytoczyć fakt, że w całej historii od ponad 100 lat zawsze było w ofercie mnóstwo zegarków z przyciętymi indeksami, czy to przez tarcze sekundnika, czy przez totalizatory chronografów. Te zegarki to dziś absolutnie kultowe modele, o których marzą kolekcjonerzy na całym świecie. Gdyby Longines robiąc reedycję zrezygnował z przycięcia indeksu na wzór oryginału tylko po to, aby zadowolić współczesnych estetów, to w moich oczach straciłby na wiarygodności jako producent tego typu zegarków.
Wiem, że ten konkretny model pokazany przez Rafała to nie jest reedycja i być może w tym przypadku Koledzy mają rację. Ale gdy ktoś uważa, że np. w Sektorze mogliby zrezygnować z obciętej szóstki, bo to psuje estetykę, to znaczy, że kompletnie nie czuje, o co w tym chodzi (dla jasności mam na myśli reedycje, a nie zegarki luźno inspirowane modelami vintage).