Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1518
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Jeszcze do niedawna miałem podobnie jak Koledzy krytykujący te(n) indeks(y). Doszedłem jednak do wniosku, że takie kontrowersyjne niuanse dodają tylko charakteru zegarkowi i wyróżniają go na tle konkurencji. Tak powszechnie krytykowano położenie małej tarczki sekundnika w Heritage 1945, że w końcu musiałem go kupić To trochę jak progresywny rock - po prostu nie jest dla wszystkich Na obronę Longinesa można przytoczyć fakt, że w całej historii od ponad 100 lat zawsze było w ofercie mnóstwo zegarków z przyciętymi indeksami, czy to przez tarcze sekundnika, czy przez totalizatory chronografów. Te zegarki to dziś absolutnie kultowe modele, o których marzą kolekcjonerzy na całym świecie. Gdyby Longines robiąc reedycję zrezygnował z przycięcia indeksu na wzór oryginału tylko po to, aby zadowolić współczesnych estetów, to w moich oczach straciłby na wiarygodności jako producent tego typu zegarków. Wiem, że ten konkretny model pokazany przez Rafała to nie jest reedycja i być może w tym przypadku Koledzy mają rację. Ale gdy ktoś uważa, że np. w Sektorze mogliby zrezygnować z obciętej szóstki, bo to psuje estetykę, to znaczy, że kompletnie nie czuje, o co w tym chodzi (dla jasności mam na myśli reedycje, a nie zegarki luźno inspirowane modelami vintage).
  2. Seksowna bestia... Jeśli wzrok nie myli, to ma szlif słoneczny, naprawdę rzadko spotykany na czarnej tarczy. Zdjęcie KRUK.
  3. Gratulacje, witaj w Klubie. Świetny model, niech dobrze się nosi 👍🏻
  4. Ja to już nawet zapomniałem, że go masz! 😉😄
  5. Ja też jeszcze nie mam zdania. Z jednej strony bardzo cenię sobie jak najwierniejsze reedycje, ale z drugiej Longines ma przecież pełne prawo do rozporządzania swoim dziedzictwem i tworzenia na jego podstawie przeróżnych "interpretacji". Dodatkowo jest w tym jakaś doza romantyzmu, że elementy dawnych zegarków trafiają do nowych / nowoczesnych modeli (i nie mam tu na myśli Heritage), a przez to nadal żyją i mają się dobrze mimo upływu lat (np. wskazówki z oryginalnego BigEye z 1971 r. wykorzystane w linii Spirit, podczas gdy wspomniany pierwowzór BigEye powstał na wzór chronografów z lat 30-tych XX w. i tak dalej). Podobnie jak z Legend Diverem może być z kultowym Flagshipem i prawdopodobnie zobaczymy jeszcze niejedno jego wcielenie. W końcu w branży zegarkowej jak mało gdzie prawdziwe jest spostrzeżenie Isaaca Newtona, że dzisiejsi innowatorzy stoją na ramionach gigantów z poprzednich epok 😉
  6. rads

    Klub HERITAGE

  7. rads

    Klub HERITAGE

    Gratulacje, pięknie się prezentuje - tak awers, jak i rewers.
  8. Gratulacje. Flagship to był mój pierwszy Longines, ale ostatecznie nie byłem w stanie przeżyć okna daty w tym modelu, jakkolwiek nieźle wkomponowanej. W przypadku Silver Arrow naprawdę ciężko się do czegokolwiek przyczepić (poszukiwacze dziury w całym znajdą się zawsze, ale oni pewnie też pełnią jakąś ważną rolę w przyrodzie, podobnie jak komary 😁 )
  9. Gratulacje Daniel, masz teraz do dyspozycji zestaw Longinesa na każdą okazję, od opery po nurkowanie głębinowe 😁
  10. Coś te zabytki i atrakcje w Lidzbarku Warmińskim jakieś niewyraźne... 😁
  11. Aktualne, zapraszam do kontaktu.
  12. rads

    Klub HERITAGE

    @Sierżant Julian Fajne znaleziska. W Squale fajnie wygląda ta bransoleta z ziarnami ryżu. Jedyne co w obu pokazanych przez Ciebie zegarkach do mnie nie przemawia, to lizak na sekundniku. Nie przepadam za takim typem wskazówki. No ale jeśli to bezpośrednie nawiązanie do historycznego modelu, to się nie czepiam. Za to rozmiary 38 świetne, masz całkowitą rację.
  13. Wybaczcie proszę, ale nie potrafię się powstrzymać:
  14. Tylko czekać, aż zamienią się miejscami w paskowej piramidzie prestiżu Grupy Swatch
  15. Przynajmniej Tissot robi przyzwoitej jakości NATO w rozmiarze 19 mm / 150 za sztukę... O, przepraszam najmocniej, Longines też już robi! 800 / słownie: osiemset złotych sztuka (u Dolińskiego w promce po 750). Dziejący się na naszych oczach powrót Longinesa na "historycznie należne mu miejsce w świecie zegarmistrzostwa" to z perspektywy miłośnika marki fantastyczna sprawa, ale może już wystarczy 😉😄
  16. Tak to wygląda. Na usprawiedliwienie można zauważyć, że te prostokątne "kropki", podobnie jak i kształt samych indeksów oraz wskazówek, mogą być nawiązaniem do historycznych Conquestów. Chociaż w tym przypadku wolałbym, aby końcówki wskazówek nie były ścięte.
  17. Zgadzam się, na pewno fajnie dopracowany. Tylko nie potrafię dokładnie powiedzieć czemu, ale lekko zalatuje klimatem lat 90-tych 🤔
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.