Przyznam szczerze, że też nie jestem fanem rotomatów, wolę np. w połowie dnia zmienić zegarek i sprawa załatwiona. Wydajność wahnika we współczesnych mechanizmach jest tak wysoka, że naprawdę nie trzeba uprawiać z zegarkiem sportów ekstremalnych, by się ładnie nakręcił 😉 Inna sprawa, że elementy naciągu ręcznego są w automacie delikatniejsze niż w typowym werku z naciągiem manualnym, i choć teoretycznie automatu nie można "przekręcić", to lepiej używać koronki sporadycznie, by się za szybko nie zużywały. Zegarki z naciągiem automatycznym są przystosowane do pobierania energii z rotora i to jest ich naturalne źródło "prądu".
Super sprawa z tą "rodzinną" Certiną; mój tata gustował w radzieckich czasomierzach, z których żaden się do dziś nie uchował. Aktualnie ma kwarcowego Casio i gdybym mu powiedział, ile kosztował mój Flagship, to pewnie bym usłyszał, że upadłem na głowę 😉😁