Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1543
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Witaj w klubie, śliczny cudak! Miłego weekendu dla wszystkich maniaków Longinesa 😉👍
  2. Wieczorna inspekcja pudła 🕗🔍😁 📝✅😉
  3. Super zegar 👌🏻😀 Odnośnie radzieckich (i nie tylko) zegarków z ubiegłego wieku, to nie można generalizować. Były bez wątpienia takie egzemplarze, które bez serwisu chodziły 20-30-40 lat, i te przeszły do legendy ludowej, przekazywanej z ust do ust. Ale dam głowę, że większość stanowiły takie, co psuły się co pewien czas oraz te, co psuły się na potęgę. Zerwane wałki, koronki, porysowane hesality, duże niedokładności chodu do korekty, kiepskiej jakości zużywające się podzespoły, zalania, zacinające się lub odpadające wskazówki, wypadające kamienie - co nie zawsze powodowane było winą samego zegarka, a sposobem jego eksploatacji (najczęściej facet miał 1 zegarek i nosił go na co dzień, do koszuli, do fabryki, do pracy w polu, na plaży w wakacje - i tak przez kilkanaście / kilkadziesiąt lat). Sam pamiętam jeszcze czasy, gdy zegarmistrz był na co drugiej ulicy w mieście (zegarmistrz, nie wymieniacz bateryjek) i każdy z nich miał z czego żyć 😄 Tych warsztatów było pełno nie dlatego, że zegarki były bezawaryjne, a ludzie ich nie serwisowali po 30 lat, ale wręcz odwrotnie! Jakość szwajcarskich zegarków zawsze była słynna (przynajmniej w potcznej opinii), co nie znaczy, że i te się nie psuły. Ale czy to trochę też nie jest tak, iż psuły się rzadziej również dlatego, że jak już było delikwenta stać na szwajcara, to stać go też było na porządny serwis u dobrego zegarmistrza w regularnych odstępach czasu zanim zegarek się zepsuł? Jestem więcej niż pewien, że Twój Spirit też pochodziłby 30 lat bez żadnego serwisu, jak 3/4 pickupów Toyoty w krajach słabiej rozwiniętych 😉 Tylko po co się o tym przekonać? To jak kupić drogi motocykl i szukać do niego używanych opon na olx-ie lub zalewać najtańszym mineralem z hipermarketu 😉 Nie smarujesz - nie jedziesz, jak mawiali starożytni 😄 A serwis za parę złotych? Dajesz G-shocka do wymiany baterii w galerii handlowej i masz serwis za parę złotych, jak za dawnych lat 😄 Ale jak kupiłeś sobie zegarkowego Lexusa to nie licz na litość: Siedzisz w ASO na skórzanej kanapie z darmowym cappuccino w ręku i nerwowo obgryzasz paznokcie w oczekiwaniu na fakturę 😂
  4. Mocy zdrowia i pomyślności Koleżanki i Koledzy! Spokojnych Świąt!
  5. Niderlandy w Mediolanie haha 😁 Stare, dobre czasy... Chodziłem dawno temu na angielski do Holendra, który chodził z Marco do klasy w podstawówce (widziałem zdjęcie klasowe z podpisami na odwrocie). Mówił, że był to najspokojniejszy, najbardziej małomówny gość jakiego znał. Zawsze grzeczny, zero problemów w szkole. Ale na boisku nie było mocnych 😄
  6. Zupełnie, jakby koronka nie była dociśnięta do końca do koperty. Wygląda na to, że zegarek zostaje w 2-giej pozycji (zmiana daty) i nie przechodzi do 1-szej (naciąg manualny) po wciśnięciu koronki. Próbowałeś docisnąć lekko koronkę do koperty, jednocześnie obracając ją do przodu? Data nadal wówczas przeskakuje?
  7. Nie wiem co robisz inaczej, ale te ostatnie foty są naprawdę super, ogólnie kompozycje, a szczególnie soczyste kolory. Ten Twój Huawei jest widocznie jak wino, im starszy tym lepszy 😄😉
  8. Tańszy zegarek to wersja limitowana po 1888 szt. manual i automat (brak krzyża na tarczy, nr ref. zakończony na R), od lat niedostepna w oficjalnej dystrybucji. Cena jest "historyczna", nie kupisz już tego zegarka nowego, a gdyby tak było, cena na metce byłaby dziś wyższa, niż w tym "droższym". Drugi to wciąż dostępny model z krzyżem na tarczy (nr ref. zakończony RB), nielimitowany, cena IMO totalnie przesadzona*. Możesz poszukać używanej limitki bez krzyża w b. dobrym stanie w przedziale 2-2,5k, zdaniem wielu to jedna z najładniejszych tarcz wśród współczesnych reedycji, spośród wszystkich marek zegarków. Technicznie różnic nie ma, wersje limitowane i nielimitowane są na "gołej" ETA 2804-2 / 2824-2 (manual / automat) z takimi samymi parametrami. *Ostatnio w salonie (chyba w Jubitomie) widziałem przecenioną na 3000 Tissot Ballade z czarną tarczą - na zdobionej 2824-2 z 80-godzinną rezerwą, krzemowym włosem balansu i certyfikatem COSC - to tak tylko dla porównania, bo pisałeś o "kwestiach technicznych, tłumaczących różnice cen" 😉
  9. Zgadzam się z @Hefajsto, to są najlepsze ujęcia tego modelu jakie gdziekolwiek widziałem - kontrast czerni, srebra i czerwieni po prostu majstersztyk.
  10. Rzutem na taśmę kolejny rok (a po nim dłuższa przerwa, bo wykończy mnie to psychicznie i fizycznie! 😉 ) Dla mnie zdecydowanie opcja nr 1, po prostu kolekcja - marzenie. Ale jak potem patrzę poniżej na te co już masz, to nie sprzedałbym ani jednego! 😄
  11. Jak coś, mów że to model na rok 2022 😜
  12. Jasne, prześlij mi zegarek jak już kupisz, mam cały zestaw pilników. Tylko licz się z tym, że przepadnie gwarancja 😂
  13. To jest właśnie magia renderów, photoshopów, filtrów, art-efektów, makro-obiektywów i innych diabelskich wynalazków. Ciekawe czy ktoś poznałby na ulicy te wszystkie "insta-modelki", którymi się pół świata zachwyca i sponsoruje im egzotyczne wakacje, gdyby nie te wynalazki 😄 Może za wiele potem oczekujemy od zegarka, a może po prostu salon w galerii handlowej, z całym tym sztucznym, groteskowym, szpitalnym oświetleniem to po prostu złe miejsce na oglądanie zegarka:
  14. Faktycznie rozterek nie brakuje 😄 Każda z tych opcji ma swoje "za i przeciw"... Pierwsza to szansa na spory awans, może jakieś Omegi (liczba mnoga 😉) czy może nawet Twoja słabość - Bvlgari Octo (ja naprawdę nie robię tego specjalnie, po prostu zapamiętuję! 😄). ALE... pewnie nie ma raczej szans sprzedać wszystkiego od razu, zatem byłoby to czasochłonne. Pewnie też nie wszystko udałoby się sprzedać w dobrej cenie. Dodatkowo część zegarków, które posiadasz, jest dziś już naprawdę trudna do dostania na rynku wtórnym, więc zwyczajnie żal oddawać. Druga opcja bez komentarza, wiem jak jest 🙄😂 ... Trzecia za to bardzo ciekawa, moim zdaniem "bezdatowce" zawsze będą w cenie, wystarczy popatrzeć na ich (nie)dostępność na rynku wtórnym lub na ceny (vide pierwszy LLD "no-date"). Przeglądając te wszystkie katalogi zdałem sobie sprawę, jak mało tych bezdatowców było na przestrzeni ostatnich lat - w zasadzie to nie więcej niż kilka procent całej oferty (a bywały lata, że de facto zero!). Bardzo interesujący kierunek, sam go poważnie rozważam. Z datą zostałby mi Flagship (mój pierwszy Longines, ma dożywocie 😉) i HC na co dzień. Mam już BigEye bez daty, a ciekawych propozycji jest i będzie coraz więcej: LLD Bronze, Sector, obydwa Tuxedo, nowa SilverArrow, Heritage Military 1938 w manualu, Heritage RailRoad itd. Marzy mi się też jakaś zgrabna kieszonka, jak ta na 180-lecie (nie wiem jakim cudem wyszła bez okna daty, odpowiedzialny za to "sabotażysta" zapewne pożegnał się z posadą 😂).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.