Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rads

Stowarzyszenie
  • Liczba zawartości

    1543
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez rads

  1. Też tak myślałem, aż zmierzyłem 39 i byłem naprawdę (pozytywnie) zaskoczony. Jest znacznie wygodniejszy na nadgarstku i zauważalnie lżejszy, zaś różnicy w wielkości koperty / tarczy praktycznie nie widać na pierwszy rzut oka. Momentami musieliśmy ze sprzedawcą przyjrzeć się dobrze, aby powiedzieć który jest który. Na zdjęciu poniżej 39mm pod innym kątem:
  2. Ilustracja graficzna wspomnianego dylematu 😄 39mm 41mm 41mm + 39mm
  3. Mierzyłem w Jubitomie Conquesta 300m z niebieską tarczą na bransolecie w rozm. 39mm i 41mm. Mam ok. 18cm w nadgarstku i powiem jedno: 39 mm leży tak wygodnie, jakbym nie mial nic na ręku, a jednocześnie wygląda świetnie. 41 to już kawał zegarka i jest subiektywnie DUŻO cięższy, nie tylko z uwagi na większą kopertę, ale i szerszą bransoletę. O ile przed przymiarką byłem praktycznie pewien 41, tak teraz nie mam najmniejszych wątpliwości, że będę brał 39 😀
  4. Na żywo robi wrażenie 60-letniego paska, przechowanego przez kogoś w stanie NOS. Aż trudno uwierzyć. Poza tym spasowanie przy uszach naprawdę robi różnicę:
  5. Hahah, dobre... Niestety opona wokół boczków dyskwalifikuje z tej roli, pozostają sesje nadgarstkowe 😂 Jakby takie coś smartfonem pod balkonem robione się gdzieś sprzedawało, to wiesz ile zegarków bym za to nakupował? 😂
  6. Dziś na brązowym buffalo prosto z pracowni JFS. A nie mówiłem, że datownik w końcu nadgoni? 😄😉
  7. @ArtiP, hehe, dzięki, nawet nie wiesz, jak blisko jesteś w swoich przypuszczeniach 😉 @KRZYSIO, dlatego posłużyłem się dwoma układami odniesienia, bo może komuś bliżej do Wiedźmina czy GTA, zaś komuś innemu do rozważań nt. teodycei Leibniza 😄 @Hefajsto @wkamil - to w takim razie pokuszę Was jeszcze trochę Flagshipem, tym razem na Filipowym Buffalo 🥰
  8. Dzięki Hefajsto, postaram się jeszcze wrzucić parę fotek na brązowym dla porównania ☺️ To nie byłem ja 😜, ale tak sobie myślę, że Twój wpis porusza inną ważną kwestię, a mianowicie zegarków, których - w drodze dokonywanych wyborów (prawdopodobnie nigdy) NIE będziemy mieć (i nie chodzi mi o to, że nie będziesz w przyszłości miał Flagshipa, czy też ja Conquesta, ale o coś bardziej filozoficznego hahah...). Wybór i Rezygnacja, to dwie strony tego samego, zegarkowego medalu. Otóż moja teoria jest taka, że z punktu widzenia psychologii, te zegarki, które również chcielibyśmy mieć, ale ich w toku ostatecznej decyzji nie wybraliśmy, są tak samo ważne jak te, które wybraliśmy 😄 To trochę tak, jak z dobrem, którego nikt by nie doceniał, gdyby nie było zła, albo jak z grą komputerową, która nagle przestaje cieszyć na 67 poziomie, gdy masz już 39 superbroni, 16 pojazdów, pierdyliard magicznych mocy, o zdobyciu których jeszcze niedawno marzyłeś, a teraz tęsknisz do zardzewiałego noża, z którym grałeś na początku. Zmierzam do tego, czy tak samo cieszyłby Cię Twój Conquest, gdybyś kupił teraz również Flagshipa, czy też może właśnie dlatego, że (jeszcze) tego drugiego nie masz, Twój Conquest cieszy Cię nawet bardziej i jest dla Ciebie bardziej wyjątkowy, ponieważ jest zwycięzcą wyboru z koniecznością rezygnacji 😉
  9. Dla mnie osobiście seria Heritage to mistrzostwo świata. Miewają co prawda wpadki, no i mają manię wciskania wszędzie datowników 😉, ale ogólnie rzecz biorąc w żadnej innej serii czy linii zegarków nie ma tylu modeli, które chciałbym kiedyś mieć. Jako następny chciałbym LLD, a potem Tuxedo. Pewnie jednak w międzyczasie wyjdą inne i sytuacja się skomplikuje 😂
  10. Dzięki! Tak, ma być zdaje się 30 października. Jest kozacki 😉
  11. To dzisiaj, tylko o datowniku zapomniało mi się 😄 Wiecie, jak bardzo nie lubię datowników 😉
  12. Przymiarka Flagshipa na czarnej kozie od JFS. Datownik z lenistwa został na czwartku, ale wkrótce się rozpędzi 😄
  13. Witaj w klubie, super elegancki garniturowiec 👌 Jaki ma mechanizm?
  14. Będąc na jego miejscu, to "szybko" nie dałbym rady przeczytać nawet listy tego, co było do zrobienia 😜 Ale cóż, na tym właśnie polega prawdziwy kunszt w każdym fachu, że można i szybko, i dobrze 😄
  15. Dziękuję pięknie Koledzy. Mega szacun dla Filipa, wiem nieoficjalnie, że realizacja całości zajęła wiele godzin 😉
  16. Niniejszym mam przyjemność zaprezentować wspólny projekt Filipa i tego oto niegodnego osobnika pod postacią mojej skromnej osoby 😄 (jeśli Filip przypadkiem czyta, to wyobrażam sobie, jak na widok słowa "wspólny" w tym zdaniu zanosi się serdecznym, pełnym politowania śmiechem 😂 ). Oczywiście, ma się rozumieć, w kwestii szeroko pojętej realizacji nie przyłożyłem do tego przedsięwzięcia ani jednej ręki, ale co tam, i tak pękam z dumy 😎 Efektem są dwa bliźniacze, niezwykle cienkie garniturowe paski, na pozór bardzo skromne i nie odciągające uwagi od samego zegarka, lecz w rzeczywistości pełne dyskretnych detali, zauważalnych jedynie z bliska przez prawdziwego konesera zegarkowego vintydżu. Godziny spędzone na gapieniu się na stare reklamy Longinesa z lat 1940 - 1960 zaowocowały ideą stworzenia paska jak najwierniej oddającego ducha tamtych lat, który jednocześnie nie byłby kopią 1:1 żadnego konkretnego modelu. Miałem w głowie zarys takiego projektu, ale parę telefonów i maili wymienionych z Filipem uświadomiło mi, jak mało jeszcze wiem w tym temacie. Nie miałem na przykład pojęcia, że w tamtej epoce "standardowym" materiałem na paski była świńska skóra, która ma charakterystyczną dla siebie fakturę, widoczną na starych fotografiach i grafikach. Zamiast tego zdecydowaliśmy się jednak na bardziej "współczesne" materiały, a mianowicie na super-elegancką czarną kozę i charakterne brązowe buffalo, któremu nie straszny nawet business casual 😂 Zasadniczą sprawą był rzecz jasna zegarek, a więc Heritage Flagship. Wiadomo, że pasek musi wypełnić lukę między niesławnymi uszami 19mm. Ten nietypowy kształt uszu Flagshipa wymaga specjalnego spasowania paska przy teleskopach i to udało się znakomicie. Paski zostały przygotowane pod oryginalne sprzączki Longinesa 16mm, które, poza rozmiarem, niczym nie różnią się od tej zastosowanej w fabrycznym pasku (18mm przy klamerce). Mocne zwężenie, które z miejsca zaproponował Filip, niesamowicie "powiększyło" zegarek, bez konieczności optycznego zwężania paska przy pomocy jasnej nici (ciemna nić = cała uwaga na tarczę! 😉 ). Bardzo delikatny, płaski garbik, zanikający płynnie w miarę zwężania się paska, upodabnia całość do modeli z epoki, zaś na jego brzegach, po wewnętrznej stronie szwów, Filip wykonał subtelne liniowanie na wzór paska z oryginalnej reklamy Flagshipa z 1957 roku. Jakby tego było mało, podwójne, symetryczne liniowanie znajduje się także na szlufkach, co musiało zająć dodatkowy czas pracy, ale stworzyło doskonały efekt kompletu. Ten detal Filip dodał już od siebie, ale zachwycił mnie on chyba bardziej niż wszystkie inne 🤩 Vintydżowy sznyt dopełnia box stitch, często używany w tamtym okresie przez producentów oraz drobny ścieg (znowu coś, o czym nie miałem pojęcia), który sprawia, że każdy z pasków wygląda dokładnie tak, jakby został uszyty w latach 50-tych ubiegłego wieku. Od spodu obydwa paski wyścieła Zermatt, czyli stosowana przez Hermesa hypoalergiczna skóra, odporna na pot i wodę, pochodząca prosto z luksusowej francuskiej garbarni. Skoro na wierzchu nie ma żadnych kompromisów, nie wypadało więc również, by czynić je pod spodem 😄😉 Lista ustaleń i detali liczyła w sumie kilkanaście pozycji, więc na pewno o czymś zapomniałem 😄 Cóż mogę jednak jeszcze dodać... Filip, bardzo dziękuję. PS. Zbliżenia "smaczków" muszą poczekać na lepsze światło, ale postaram się je należycie wykonać i wrzucić w ciągu najbliższych dni 😉
  17. W tym względzie jedynie naśladuję Ciebie 🙌 Twój Hydro wygląda tak, jakbyś go w ogóle nigdy nie nosił i tylko zamieniał pasek z bransoletą na przemian co pewien czas 😄
  18. To się nazywa zacząć z wysokiego AutomatiC ! 😄 👍
  19. @eye_lip, czy ten pasek nadaje się do pływania? Gumowy spód, bawełna, wosk - brzmi to tak, jakby lubił sobie czasem popływać 😉😄
  20. Gratulacje, wrzucisz nam zdjęcie nadgarstkowe?
  21. To ciekawostka, że Graf Zeppelin był wyposażony w instrumenty pokładowe Longines. Co również ciekawe, wyposażony był w nie także samolot Howarda Hughes'a (Aviator), za sterami którego pobił on w 1938 roku rekord lotu dookoła świata (91 godzin). Piękny ten Tuxedo, bez datownika prezentuje się jak rasowy vintage. Tylko ta cena... Bez promocji nie da rady 😉
  22. W ramach niedzielnej lektury, proponuję przyjemny tekst nt. logo Longines. Tłumaczenie z Google (wybaczcie lenistwo, ograniczyłem się jedynie do poprawek składniowych i stylistycznych 😉 ), oryginalny artykuł na https://www.fhs.swiss/eng/2009-10-13_725.html W tym roku (2009) firma z Saint-Imier obchodzi 120. rocznicę rejestracji logo, które w dalszym ciągu pozostaje w użyciu. Chroniony od 1889 roku w Szwajcarii przez Federalny Urząd ds. Własności Intelektualnej (FOIP) znak towarowy, składający się z uskrzydlonej klepsydry i nazwy Longines, jest najstarszym niezmiennie pozostającym w użyciu znakiem tego rodzaju, zarejestrowanym w międzynarodowych rejestrach, zarządzanych przez Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO). Z tej okazji Walter von Känel, prezes Longines, zorganizował 1 października (2009) w Genewie międzynarodową konferencję prasową z udziałem Brigitte Bolli Jost, szefowej rejestracji znaków towarowych w Bernie i Francisa Gurry, dyrektora generalnego WIPO. W 1867 r. Ernest Francillon założył fabrykę Longines, sprowadzając pod jeden dach pracowników zewnętrznych, zatrudnionych przez jego biuro handlowe (założone w 1832 r. Przez Auguste Agassiza) i wprowadzając nową technologię produkcji. W tym samym czasie przyjął nazwę Longines (od lokalnej nazwy miejsca swojej nowej fabryki) i wybrał symbol dla swojej firmy - uskrzydloną klepsydrę. Ten symbol był stale używany przez Longines, choć w różnych formach, od czasu założenia firmy, aby identyfikować i charakteryzować swoje produkty i jest używany do dziś. W dniu 27 maja 1889 r. Ernest Francillon zarejestrował znak fabryczny składający się z uskrzydlonej klepsydry w podwójnym okręgu, który zawierał podpis EFCo (Ernest Francillon & Compagnie) i nazwę Longines. Znak ten został zarejestrowany w szwajcarskim urzędzie, który wówczas zajmował się ochroną znaków towarowych, a mianowicie w Federalnym Urzędzie Własności Intelektualnej (FOIP). Rejestracja w 1889 r. była dla Longines początkiem ważnej tradycji podpisów graficznych i symbolicznych. Po raz pierwszy bowiem prawnie uznano znak towarowy, którego używanie i ochrona w pierwotnej formie miało trwać poza XX wiek. Ochrona znaku towarowego została zapewniona na poziomie międzynarodowym w 1893 roku, co sprawia, że [logo] Longines jest najstarszym znakiem towarowym nadal obowiązującym w swojej pierwotnej formie w międzynarodowych rejestrach Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO). Rejestracja tego logo była częścią industrializacji zegarmistrzostwa w Szwajcarii w ostatnim trzydziestoleciu XIX wieku, w której Longines odegrało wiodącą rolę. Początkowo znak towarowy wybrany przez Longines - uskrzydlona klepsydra - służył do uwierzytelniania produktów firmy. Ale szybko stał się także środkiem walki z fałszerzami, którzy mieli nadzieję wykorzystać doskonałą reputację zbudowaną przez producenta zegarków z Saint-Imier. Następnie znak fabryczny został użyty w innych kontekstach poza samym produktem i zaczął określać tożsamość wizerunkową marki. Logo to, zarejestrowane w 1889 r., jest zatem nieodłączną częścią rozwoju i budowy marki Longines, która, zgodnie ze swym dziedzictwem zegarmistrzowskim, nadal go używa. Aby podkreślić tło [historyczne] przyjęcia i ochrony tego znaku towarowego, Longines zorganizował wystawę, która będzie otwarta w Cité du Temps w Genewie do 1 listopada (2009). Prezentując zarówno zabytkowe zegarki, jak i oryginalne dokumenty, wystawa odzwierciedla warunki, w jakich marka dojrzewała, jej symboliczne wcielenie i tworzenie zegarmistrzowskiej tradycji. W tym samym duchu spółka zależna Swatch Group opublikowała broszurę analizującą historię i wyzwania związane z rozwojem marki Longines z perspektywy rejestracji logo w 1889 roku (od tego czasu Longines zarejestrował około dziesięciu innych logo - ostatnio w 1974 r. - pięć z nich jest nadal chronionych). Firma stworzyła również dwie limitowane serie automatycznych zegarków mechanicznych w kolorze różowego złota. Nazywane Longines Heritage Retrograde i ponumerowane od 1 do 120, każda z tych dwóch serii (jedna z cyframi rzymskimi, a druga z cyframi arabskimi) ma na deklu logo chronione od 1889 roku. 13 października 2009 Zdjęcia: https://mediacenter.longines.com/event/corporate/longines-has-celebrated-the-120th-anniversary-of-the-registration-of-a-logo-that-is-still-in-use-tod
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.