Super sprawa. Masz też chyba Conquesta 35mm, mylę się?
Muszę przyznać, że zupełnie zmienił mi się gust w stronę mniejszych kopert (do 39mm), choć nie jest to wymuszone nadgarstkiem (17,5-18mm). Piloty to często ogromne zegarki (a w swoich czasach prawdziwe olbrzymy), które mega mi się podobają na zdjęciach i na żywo. Coś jednak czuję, że BigEye ze swoimi "skromnymi" 41mm będzie moim największym zegarkiem na bardzo, bardzo długo 😉
Mniejsze zegarki na starych filmach i dokumentach (nie tylko wojennych), a także w filmach współczesnych, osadzonych w latach ca. 1930-1970, mają jakąś niewytłumaczalną magię. I chyba nic już nie poradzę, że spodek od filiżanki na nadgarstku (nie dotyczy "pilotów", jak wyżej) kojarzy mi się od dłuższego czasu z młodym yuppie w drogiej koszuli i przyciasnych spodniach od garniaka, który oko by człowiekowi wybił tym swoim zegarkiem 😉😄 Każdy lubi co innego, a gusta ewoluują - i bardzo dobrze! Mnie jednak osobiście bardzo cieszy, że coraz częściej wracają oryginalne rozmiary w reedycjach modeli sprzed lat, jak i wchodzą równolegle mniejsze wersje nowych modeli.