Hahah, wiem, siedziałem całe lata w tym temacie 😂 Dlatego nie uznaję renowacji tarcz i jestem na tym punkcie nadmiernie wyczulony 😉 Czyszczenie, naprawa, regulacja mechanizmu - super; polerka lub chromowanie koperty - jak kto lubi, wymiana koronki - jak mus to mus, nowe szkiełko - czasem nie ma wyjścia, bo tarczy nie widać 😄, nowy pasek - super sprawa, polerowanie oryginalnych wskazówek - dlaczego nie, delikatne czyszczenie tarczy - jeśli zabrudzona miejscowo lub zalana, to i owszem, "renowacja tarczy" (rozumiana jako zdarcie do żywego metalu, ponowne malowanie, najczęściej na kolor nie mający nic wspólnego z oryginałem i nanoszenie napisów, najczęściej metodą "gąbki", zupełnie nie w tych miejscach co poprzednio i "obowiązkowo" o innym kroju czcionki i grubości) - zbrodnia przeciwko ludzkości, Trybunał Sprawiedliwości, szybki, acz uczciwy proces i potrójne dożywocie.
Kiedy widziałem, jak goście wrzucali fotki i wzruszające opisy zegarków po ojcach czy dziadkach, z wzruszającymi historiami rodzinnymi w tle, z tarczami pokrytymi patyną i kopertami nobliwie "nadgryzionymi zębem czasu", a potem dumnie wrzucali ich zdjęcia po "renowacji", to nie wiedzieć czemu na myśl przychodziła mi zawsze jedna scena z Władcy Pierścieni: