To (jedynie z pozoru) retoryczne pytanie jest bardzo ciekawe i ważne zarazem. Oto bowiem czy aby na pewno wiedzą, że popsuli?
Jeśli tak, to albo zrobili to świadomie, a więc skoro świadomie, to - wykluczając sabotaż - w ich mniemaniu jednak nie popsuli, albo, jeśli nieświadomie, to był to "wypadek przy pracy", a świadomość, że popsuli, uzyskali post factum, np. w postaci feedbacku od rozczarowanych miłośników serii. Lecz co w przypadku, gdy nie wiedzą, że popsuli? Oznaczałoby to oczywiście, iż nadal myślą, że nie popsuli, a zatem będą tak w dalszym ciągu postępować w przyszłości w stosunku do kolejnych modeli.
Teraz podobną logikę można by zastosować w odniesieniu do tych modeli, których ewidentnie nie popsuli, czyli np. do Sectora. Cóż takiego sprawiło, że akurat tego zegarka nie zepsuli niepotrzebnymi dodatkami, bajerami, tudzież innymi bezeceństwami? I tutaj właśnie, dość przypadkowo, natrafiłem na odpowiedź z "pierwszej ręki" na temat tego, jak potoczyła się sprawa z jego reaktywacją:
Walter von Känel, (2019 - jeszcze jako prezes Longines) "[W kwestii Sectora] Byłem na tyle pokorny, że posłuchałem naszego zewnętrznego doradcy, długoletniego przyjaciela [marki] i kolekcjonera zegarków, który powiedział: powinniście uwzględnić całkowicie ducha oryginalnego zegarka. Jeśli oryginalny zegarek nie posiadał kalendarza, odtwórzcie go bez kalendarza! I ja to zaakceptowałem. Może będziemy wytwarzać mniej zegarków z serii Heritage, ale za to lepiej sprzedających się [miłośnikom serii]. Coś do tego dodasz Stephanie?"
Stéphanie Lachat, International Communications and Heritage Manager, Longines: "Wniosek [dla kolekcji Heritage] jest taki, by robić mniej [modeli], lecz lepiej [wykonanych / odwzorowanych]" (!!!)
Ach! Czyli może słuchanie miłośników i kolekcjonerów vintydżowych Longinesów podczas ich odtwarzania w ramach serii Heritage nie jest wcale takie głupie, skoro to właśnie przede wszystkim im będzie się potem te "odtworzone" zegarki sprzedawać? Ot, zagwostka... 😂
https://youtu.be/uvqJ4Nz3TOk?t=496