Tak było z Legend Diver No-Date, te wersje bez daty nadal krążą na chrono itp. To jest oczywiście wszystko kwestia gustu, ale ja mam w tym względzie jasne kryteria "estetyczne":
1. Współczesne modele: data jak najbardziej, zwłaszcza w EDC.
2. Heritage: Jeśli w oryginale jej nie było, to po co ją wstawiać? Nie mówcie, że właśnie ona przekona kogoś do zakupu repliki zegarka z lat 40-tych!
3. Jeśli już musieli dać to okno daty w Heritage, to niech będzie w kolorze tarczy zamiast indeksu (jak w LLD) lub elegancko wpasowane, jak we Flagshipie lub Conqueście. Wciskanie na siłę daty, jak w diverze "1967", byle tylko gdzieś była, już mi się naprawdę nie podoba (choć sam zegarek jest mega), albo to, jak dziwacznie zachodzi na indeks w większym Spiricie, o czym pisali Koledzy powyżej.
4. Totalizatory w chronografie zachodzące na indeksy - jak najbardziej tak, jeśli dotyczy to Heritage i tak było w pierwowzorze. Za to właśnie płacę, by replika była jak najbardziej zbliżona do oryginału, bez kombinowania. We współczesnym chrono - kwestia gustu, mi osobiście to nie przeszkadza. Ale okienko daty WEWNĄTRZ tarczki totalizatora? Przecież to już jest jakaś mania!