-
Liczba zawartości
1543 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez rads
-
Klub Miłośników Zegarków HAMILTON
rads odpowiedział Artur11975 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
@cordi7 👍🏻 Normalnie rozpracowaliśmy te werki haha... 😄 @tomking, trzeba by było rozebrać któryś na części, tylko czy da się potem złożyć 😂- 9406 odpowiedzi
-
- KLUB MIŁOŚNIKÓW HAMILTONA
- hamilton
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Klub Miłośników Zegarków HAMILTON
rads odpowiedział Artur11975 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dzięki @cordi7, chcę tylko uściślić nieco pewne sprawy: grafiki zrobiłem na podstawie zdjęć z neta i są jedynie poglądowe: przedstawiona na pierwszym zdjęciu klasyczna kotwica z paletami pochodzi z mechanizmu „Unitas” Eta 6497-1. Na drugim zdjęciu plastikowa kotwica wychwytu z cal. 2841-1. Jak wygląda to w Powermatiku nie wiem - nie znalazłem nigdzie, ale z pewnością podobnie. Różnica w ilości kamieni (23 / 25) prawie na pewno dotyczy tych dwóch kamieni paletowych w kotwicy. Z dużym prawdopodobieństwem też moduł balansu w mechanizmie na 23 kam. nie posiada regulacji, a jest regulowany laserowo w fabryce „raz na zawsze” (tzw. High-Tech Escapement). Teoretycznie zapewnia to doskonałą precyzję, ale gdy w praktyce zegarek późni się lub spieszy dość znacznie, to w grę wchodzi jedynie wymiana całego modułu balansu. W wersji na 25 kamieniach z klasycznym balansem jest widoczna dzwigienka, ktora najprawdopodobniej służy do regulacji chodu, wiec u zegarmistrza lub nawet samodzielnie można zegarek wyregulować bez konieczności wymiany modułu. Rozbieżności i nieporozumienia nt. tego czy plasikowe części czy nie oraz czy możliwy do regulacji czy nie, wynikają moim zdaniem z wrzucania Powermatików do jednego worka, a tymczasem jest wiele rodzajów, stosujących różne rozwiązania. To dlatego na forach krajowych i zagranicznych możecie przeczytać, że np. raz ktoś regulował Powermatika, a innym razem ktoś inny nie mógł i musiał wynieniać moduł i robi się małe zamieszanie. Pozdr. dla Kolegów i Koleżanek „od Hamiltona” 😉- 9406 odpowiedzi
-
- KLUB MIŁOŚNIKÓW HAMILTONA
- hamilton
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Niekoniecznie. High-Tech Escapement to wg. źródeł brak tradycyjnego regulatora chodu (zamiast tego zastosowany jest moduł, w którym balans jest regulowany laserowo w fabryce "raz na zawsze" - na załączonym zdjęciu). Zauważ, że to co masz we wklejonej przez siebie tabeli z mechanizmami w pozycji "Rotor:" to są tylko napisy, które znajdują się na wahniku każdego z tych mechanizmów. W mechanizmach z napisem "Silicon Balance Spring", napis "High-Tech Escapement" już by się na wahniku nie zmieścił, co nie oznacza to, że go w mechanizmie nie ma... ...ALE w moim Seastarze (25 kamieni) jest dodatkowa dźwigienka (regulacyjna?), a w PRS (23 kamienie) już jej nie ma, co potwierdzałoby Twoją teorię:
-
🤣🤣🤣 "Absolutny przełom w historii zegarmistrzostwa! Omega wprowadza wyjątkową innowację w postaci wysokowydajnego kompozytowego wychwytu o obniżonym tarciu, pozostawiając w tyle konkurencję na następne lata" - tak będą wyglądać nagłówki, gdy Omega zacznie ciąć koszty po pandemii i montować u siebie wychwyty od Tissota 😂
-
Zgadza się, to tylko kwestia osobistych preferencji. Dla pełnej jasności:
-
Dokładnie tak, a przynajmniej tak to wygląda. Mi chodziło jedynie o to, że są też Powermatiki z klasycznym rozwiązaniem bez syntetycznych elementów balansu (osobiście takie tradycyjne rozwiązanie preferuję, ale nie powiedziałbym, że ten czy tamten mechanizm jest lepszy czy gorszy). Natomiast ludzie (też tu na forum) powtarzają często bajki, że "Powermatic jest plastikowy", co nie jest prawdą, bo jak widzimy na powyższych przykładach, są różne wersje i różne rozwiązania. Dlatego trzeba wyprowadzać z błędu przy każdej okazji 😉
-
Czyli teraz się zgadzamy 😁 bo wcześniej napisałeś: Tylko wersja 80.601 (ETA C07.111) ma plastikowy wychwyt, cala reszta nie. Wydaje mi sie, ze skladaja nazwe raz z oznaczen Powermatica a raz z ETA. Chyba jednak nie, bo piszą, że 80.601 ma 25 kamieni, a 80.111 ma 23. Poza tym znalazłem taką informację: The Powermatic 80.601 is an “open heart” version (of Powermatic), with a window at 12 o’clock through which to view the escapement. It is used in the Dressport ladies’ collection and the men’s Tradition models. Czyli to jest jednak inny mechanizm. Na anglojęzycznych forach poświęconych mechanizmom piszą, że wyznacznikiem jest tu liczba kamieni (syntetyczna kotwica wychwytu nie ma tych dwóch kamieni paletowych, które ma klasyczna wersja na 25 kamieniach). To by znaczyło, że plastikowy wychwyt ma również 80.121 na 23 kamieniach (PRS 516 Automatic). Nie wiem czy to prawda, wiem jedynie że Powermatic 80.811Si (taki jak w Ballade COSC, Seastar Silicium i Gentleman Silicium) nie ma plastikowego wychwytu, potwierdzone u fachowego zegarmistrza.
-
Powermatic 80.111 (ten sam link co wkleiłeś): PLASTIC PARTS: There is confusion about whether or not the Powermatic 80 movement uses plastic parts (similar to the Sistem51). First, it’s important to acknowledge that there is more than one Powermatic 80 caliber. For example, The Tissot Luxury line has the Powermatic 80.111 with 23 jewels and uses plastic parts. The COSC rated Powermatic 80.811 found in the Tissot Ballade does not.
-
Też go przymierzałem, tyle że na brązowym pasku z niebieską tarczą. Jest to zdecydowanie ciekawy pomysł na codzienny zegarek. W środku krzemowa sprężyna balansu i mechanizm na 25 kamieniach z klasyczną kotwicą z kamieniami paletowymi (ref. 80.811). Ten z syntetycznym wychwytem ma 23 kamienie i napis "Hi-Tech Escapement" na wahniku (ref. 80.111), ale oba wciąż są błędnie wrzucane do jednego worka jako "powermatic z plastikowymi częściami". Przynajmniej tu w "Klubie Tissota" nie powielajmy tych głupot! Tutaj dokładnie przedstawiony ten sam mechanizm Powermatic 80 Silicium 25J, tyle że w spec. COSC: i gdzie ten plastikowy wychwyt??? Długo nie mogłem się zdecydować między Gentleman'em a Seastar'em Powermatic 80 Silicium i ostatecznie wybrałem ten ostatni, bo klasyczne zegarki już miałem, a divera jeszcze nie. Ale bardzo fajnie leżał na nadgarstku i wciąż "chodzi za mną" 😁
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Masz fotę swojej „trzydziestki ósemki”? -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No cóż, wtedy w latach 40-tych te zegarki takie były i mimo wszystko jest w tym jakiś urok. Ale to fakt, Sector jest mniej formalny i bardziej "ponadczasowy". Ten z niebieskim paskiem bez problemu do koszulki i dżinsów z trampkami 😀 -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja pewnie już bym tam był i czekał pod drzwiami 😄 Też mi się mega podoba, ale teraz jak będzie Tuxedo z małą sekundą, to mimo wszystko bym się wstrzymał i porównał najpierw oba na żywo. Obydwa 38,5mm i L893.5 z krzemową sprężyną. Cenowo pewnie też będzie podobnie. W sumie ładny byłby komplet gdyby tak mieć obydwa... 👹 https://ch24.pl/longines-heritage-classic-tuxedo-cena/ -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
rads odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
I wszystko jasne. Dzięki piękne @Frantz70. -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
rads odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gdyby czepiać się szczegółów, to jedno, co można było zrobić inaczej, to stare logo na koronce (choć plus za grzybek) i zapięciu paska. W zwykłym Royalu sprzączka jest sygnowana starym logo i wygląda super. Inna ciekawostka to pierwowzór: wszędzie można przeczytać, że był nim Varldsmastarur, a tymczasem biorąc pod uwagę kształt wskazówek, to bliżej mu raczej do Worldmastera ze "złotym" ringiem. @Frantz70, jak sądzisz? -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
rads odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
@BartasW Nie tylko nie zły, ale rzekłbym naprawdę niezły 😄 Trzeba przyznać, że elegancko rozwiązali ten krzyż - przylega do ringu, przedłużając niejako indeksy minutowe, nie zakrywając jednocześnie napisów na tarczy. W pewnym sensie nawet dodaje mu vintydżu 😉 Bardzo ładna sztuka. Mój już w "skrzynce narzędziowej do zadań codziennych i nie tylko": -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
rads odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie, odkupiłem od pierwszego właściciela i dziś odebrałem. Stan sklepowy bez śladów użytkowania, rocznik 2015 🙂 Nowego raczej już nie kupisz, bo to edycja limitowana 1888 szt. z 2013 r. Nadal dostępne w sprzedaży są te nielimitowane z krzyżem na tarczy, ale nie są już tak wiernie odwzorowane, np. nie mają przewierconych na wylot uszu, jak klasyczne zegarki z dawnych lat. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to nie ma problemu 😀 -
Pokażmy swoje WORLDMASTERY!
rads odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
rads odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
W tym przedziale cenowym zgadzam się jak najbardziej z @AK&AK. Zegarek naprawdę daje radę. Na plus zdecydowanie pasek (w tym sprzączka sygnowana starym logo, podobnie jak tarcza), dość płaska koperta (z łatwością mieści się pod kurtką czy koszulą), ciekawy i nowoczesny design, a na dodatek (przede wszystkim?) w środku ETA. Jako czasomierz "do zadań specjalnych" nie ma u mnie lekko - sprawdzony w ekstremalnych warunkach pogodowych 😁 Ogólnie jestem bardzo zadowolony z zakupu.
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dzięki, super zdjęcia i materiały. Znalazłem jeszcze taką ciekawostkę, podpisane jako wyciąg z fabrycznego katalogu Longines, circa 1957: -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Haha, dobra, ale mi ich nie pokazuj 😂 Znalazłem jeszcze taką wersję po angielsku. Ciekawa sprawa, w wielu poprzednich postach przeczytałem o wadzie reedycji Flagshipa w postaci zbyt krótkich wskazówek, rzekomo związanych z dodaniem okna daty. Ale na tej reklamie wyraźnie widać, że wskazówki wcale nie są dłuższe. Mamy na to jakieś sensowne wytłumaczenie? -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Super zdjęcia Panowie. Gratulacje. Dodałem sobie do katalogu 😀 Piotrek, Ty zdaje się masz coś jeszcze... Ślicznego Wetmeistera, którego nie chciałeś mi kiedyś sprzedać hahah.... 😄 @Edmund Exley, czy masz może tą konkretną reklamę Flagshipa w większej rozdzielczości? -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
rads odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Fajnie mu na czarnym pasku. Kto by pomyślał... -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Czytałem w wolnej chwili starsze posty i widziałem Twojego Conquesta - mega zegarek, gratulacje. Ogólnie przeglądając ten temat od początku już rozumiem, dlaczego kolekcja Heritage jest jednym z najbardziej udanych projektów reedycji klasycznych modeli. LLD, 1967, teraz Tuxedo... Można oczy wypatrywać i nigdy się nie znudzić. -
Klub Miłośników Zegarków Longines
rads odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dzięki @Edmund Exley. To mój wymarzony zegarek. "Stary", ale nowy - taki, co wygląda jak prawdziwy klasyk, ale który będzie starzał się razem ze mną, a nie "już stary" po kimś. To jest właśnie cały ambaras i dylemat (skądinąd bardzo przyjemny): stary zegarek - ktoś go miał od nowości, ktoś go sobie wymarzył i kupił lub też dostał, ktoś go nosił w ważnych dla niego chwilach, może gubił i cudownie odnajdywał, może przekazał potomnym lub po prostu po sobie pozostawił...), czy może nowy - jeszcze bez duszy, jeszcze bez historii, może "nie taki jak kiedyś"... Wszystko zgoda, ALE od początku mój: to moje wielkie i małe chwile będą tworzyć jego historię, to ja go będę gubił i odnajdywał, zarysowywał i klął z tego powodu, to na moich zdjęciach będzie się starzał i może go na koniec komuś zostawię... Wówczas ten (już wtedy stary) tzw. "zegarek z duszą" będzie miał w sobie kawałek mojej "duszy" i historii, a nie czyjejś innej, niczym obcy muzealny obiekt, tyle że w należącej do mnie gablocie. Hahah, no okay, trochę popłynąłem 😂 Chodzi o to, że od lat siedziałem w starych zegarkach i uwielbiałem je, wszystkie te subtelne niedoskonałości, ślady nadgryzienia zębem czasu, zagadki i ciekawostki - ale nigdy nie czułem, że są tak naprawdę "moje", jeśli wiecie co mam na myśli. Dopiero gdy zacząłem zbierać nowe zegarki - dobra, może czasem nie takie już kultowe jak te stare, nie takie wyjątkowe, nie w takim rozmiarze co Biblia nakazała, mające okno daty nie tam gdzie trzeba i "gorszy" od pierwowzoru pasek, wskazówki czy bezel, bla bla bla - to wtedy poczułem patrząc na nadgarstek: "cholera jasna, to naprawdę jest mój zegarek!" 😄 Najlepsze rozwiązanie dylematu zatem: i stary, i nowy 😉 Ja też miałem podobny "międzypokoleniowy" duet 🙂 Jak zakładałem na przemian do pracy dzień po dniu, to ludzie głupieli: "hej, to ten sam co wczoraj?" 😄 Moja dziewczyna nawet nie zauważyła nigdy, że mam dwa różne zegarki. Komedia. Aktualnie mam duet z cyklu pod tytułem "yin / yang" 😛
