Moje doświadczenia z wizyt w różnych butikach w Europie są bardzo mieszane. W niektórych traktują klienta z góry, w innych starają się jak tylko mogą by obsłużyć klienta jak najlepiej nawet gdy nie mają dla niego zegarka.
Dynamika rynku się mocno zmieniła w ostatnich kilku latach i przynajmniej jeśli chodzi o porządane modele, trzeba zagrać w tą grę żeby kupić model, który się chce.
Szybko zrozumiałem, że szanse na zakup Sub’a i GMT u mojego lokalnego AD były bardzo nikłe i obowiązujące reguły gry zbudowane na podstawie historii zakupowej są ze mną niekompatybilne. Szybko się również okazało, że mam wiecej wiedzy w tym temacie niż wszyscy sprzedawcy tam pracujący, więc wizyty w butiku i ‘lizanie ekspozycji’ uznałem, za zwykłą stratę czasu. Ponadto, napisałem maila do nich by potwierdzili, na jakie dokładnie modele i wersje byłem zapisany, i nie byłem wcale zaskoczony, gdy nie byli w stanie tego zrobić.
W konsekwencji lokalny AD nigdy na mnie nie zarobi. Sub’a kupiłem na Schiphol, a GMT …. kupię jeszcze gdzieś indziej.
Sytuacja z dostępnością zegarków Rolex’a powoli wraca do normalności. Wystarczy trochę cierpliwości.