Pytam, bo po prostu zainteresowała mnie teza o środowiskach zawodowych, których to członkowie zwracają uwagę i rozróżniają entry-levelowe, tanie zegarki szwajcarskie, grupując je według prestiżu ("z tobą nie będę robił biznesu, bo masz na nadgarstu Mido, a nie Tissota") od microbrandów. Swoją drogą, lubię sobie pooglądać co noszą aktorzy i celebryci na rozdaniach nagród, albo dyplomaci, ministrowie i prezydenci na oficjalnych spotkaniach - jeżeli to ma być jakikolwiek wyznacznik co wypada, a co nie, no to naprawdę dałbym sobie spokój z takimi teoriami (tak, dzisiaj już nigdzie nie ma wymogu, by być gładko ogolonym:) ).
Jeżeli szukasz zegarka w okolicach 6-7tys., to dla jakiejkolwiek "sytuacji" zawodowej naprawdę nie ma znaczenia jaka to marka. No chyba, że od tego czy jakiś wiesiek rozpozna co masz na nadgarstku, zależy czy będziesz miał co włożyć do garnka. Wówczas, nie zazdroszczę pracy i polecam kupić Orienta.
A skoro obiektywnie rzecz biorąc nie ma żadnego znaczenia jaka to swiss entry-levelowa marka, kieruj się tylko i wyłącznie własnymi upodobaniami! Ja przykładowo do garnituru zakładam zegarki nurkowe, a ze swojej strony poleciłbym Ci coś jeszcze ciekawszego: