Panowie, zależność jest - zdaje się - prostsza, niż nam się wydaje: popyt = podaż (w sensie ceny). Dopóki bedą kolejki po Rolexy, dopóty ceny bedą rosnąć. Gdyby było inaczej, dziwiłbym się właścicielom Rolexa, nie klientom. Rolex to ikona, najbardziej rozpoznawalny zegarek na świecie. Sprzedaż nakręca się sama, nawet reklamy nie trzeba zbyt nachalnej. Ceny w Kruku urosły ok. 10% w tym roku i co? I kolejka na 4-5 miesięcy po Suba i GMT... Co ważne, rosną także ceny na rynku wtórnym, co powoduje, ze zakup nowego nie jest zbyt ryzykowny. I tak ten interes się sam nakręca...