Zacząłem oglądać "Fukushima 50".
Niestety.
Niestety porównywałem odruchowo do Czarnobyla zrobionego przez HBO ze względu na tematykę.
W Czarnobylu były zarysowane od początku wyraźne postacie, Legasowa, Ulany Chomiuk, Diatlowa.
W Fukushimie, nie doczekałęm się żeby jakaś postać była zarysowana, zamiast tego biegnie jakieś stado ludzi.
Później znowu biegnie.
Później dzwoni telefon, że będzie Tsunami.
Później znowu jacyś ludzie biegną.
Znowu dzwoni telefon że nie mają prądu i znowu jacyś ludzie biegną.
Wyłączyłem. To był film o japończykach briorących udział w maratonie?