nie zgodzę się z przedpiszcą.
Owszem, nie ma prawnie uregulowanego znaku "made in" w Polsce. Ale wtedy wchodzi cała na biało wykładnia językowa i słownik języka Polskiego.
Bo jest jeszcze rozumienie w sensie semantycznym, czyli wykładnia językowa oraz to jak rozumiany jest język.
Jeśli powiesz "zrobiono w ..." albo użyjesz innego zwrotu poprawnego lingwistycznie przykładowo w umowie cywilnoprawnej to nikomu do głowy nie przyjdzie zastanawiać się czy w sensie prawa ten zwrot ma jakieś dodatkowe znaczenie w postaci znaku towarowego jeśli nie ma magicznej literki R lub w umowie nie zostało zawarte gdzieś na początku co oznacza dany zwrot lub wyrażenie.
Więc Jeśli stwierdziłeś w umowie cywilnoprawnej że coś zostało wykonane w określonym miejscu to sąd by uznał wykładnię językową a nie będzie się zastanawiał że określone jasne znaczenie prawnie nie zostało dodefiniowane, bo trzeba by definiować znaczenie każdego zwrotu i wyrażenia co jest bez sensu. Po to jest znaczenie zgodne ze słownikiem. Tutaj sprawę komplikuje fakt że nie jest użyte określenie polskie "wykonano w ..." tylko "made in..". Co wg mnie dalej nic nie zmienia.
Dla mnie stwierdzenie że coś zostało wykonane w Polsce, pomimo tego, że nie zostało wykonane w Polsce nie jest prawdziwe bo parafrazując właściciela marki określenie że coś zostało wykonane w Polsce nie ma prawnie usancjonowanego statutu co oznacze że coś zostało wykonane w Polsce.
Nadal dla mnie fajne zegarki, chociaż chyba bliższe prawdy było by "designed in Poland" tak jak ja rozumiem całą aferę.
Dobrze że to dyskutujemy. Świadomość konsumenta danego produktu górą
Edyta:
korzystając z prawa cytatu, za Andresen źródło: https://pl.andersen.com/blog/czy-na-pewno-made-in-poland/
w kontekście innej sytuacji gdzie chodziło o T-shirty marki Veclaim ze znaczkiem Made in Poland produkowane gdzieś w Afryce.
Nigdy nie naginaj rzeczywistości!
Komunikując klientom, że dany towar wyprodukowano w Polsce, przedsiębiorca nie może naginać rzeczywistości. Wszelkie jego twierdzenia muszą być zgodne z prawdą. W przeciwnym razie naraża się na zarzut popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z art. 8 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, czynem nieuczciwej konkurencji jest opatrywanie towarów lub usług fałszywym lub oszukańczym oznaczeniem geograficznym wskazującym bezpośrednio albo pośrednio na kraj, region lub miejscowość ich pochodzenia albo używanie takiego oznaczenia w działalności handlowej, reklamie, listach handlowych, rachunkach lub innych dokumentach. Postępowanie takie może również zostać zakwalifikowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa w rozumieniu ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Praktyka jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności wprowadzenie w błąd konsumenta, jeżeli działanie to powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji zakupu, której inaczej by nie podjął.