Jak bardziej wytłumaczyć przeskakiwanie koronki podczas nakręcania w pozycji do nakręcania, jeżeli słowo przeskakiwanie jest niewystarczająco zrozumiałe?
Nieważne, odsyłam.
Tak to nie powinno wyglądać.
Mechaniczne 2801 nigdy nie miało takich trzasków.
Na pozycji "pierwszej", kiedy koronka jest maksymalnie do dociśnięta do koperty, zdarza się co jakiś czas, że koronka przeskoczy podczas nakręcania. Tak jakby jakaś zębatka chwytała ledwie krawędzią i co kilka obrotów, w przypadkowym momencie przeskakiwała, czasem raz, czasem ze 2-3 razy pod rząd.
Hej. Kupiłem niedawno Laco Heidelberga (pilot w automacie, bez daty). Niestety, podczas okazjonalnego dokręcania koronką ona co jakiś czas przeskakuje. W manualu nie do pomyślenia, a automacie temat niby poboczny. Też tak macie? Olać czy jednak odesłać do producenta na poprawkę?
Zakładam, że nie tylko użytkujesz, ale i śledzisz losy tego modelu na forach. Wychodzą na jaw choroby wieku dziecięcego bądź wady fabryczne napędu?
Podobno polift ma porobione poprawki, ale czy to całkowity gamechanger?
Rozważałem XC60 jako auto do pracy. Ale niedoskonałości wielu podstarzałych rozwiązań pchnęły mnie w stronę Kugi. W tym niby gorszym aucie czuję się znacznie lepiej.
Koniecznie Renault i nie bierzesz pod uwagę Symbioza. Czyli pewnie pytasz o egzemplarze już wyprodukowane. Pokaż o jakich rozmawiamy, to będzie łatwiej.
Zaproponuję coś z innej beczki - BMW 2 Active Tourer.
Dodam, że mam pod domem kilka aut z totalnie "różnych beczek".
Od najniższej Mazdy MX-5 do najwyższego Opla Combo.
I nieważne o ile Mazda jest węższa od pozostałych - z Combo wysiada się najłatwiej w najciaśniejszych miejscach parkingowych.
Wysiadanie niemal w pozycji stojącej znacząco ułatwia sprawę.
Myślę, że możesz to poczuć nawet przy Outbacku vs Forester, gdzie ten drugi ma prawdopodobnie wyżej siedzisko niż w podwyższonym kombi.
Nie znalazłem dobrego powodu by przepłacić 20.000zl i nie mieć szans dać się wykazać hybrydzie w moim mieście bez korków.
Kuzynowi przedliftowa hybryda pali 7,5. Mi póki co bardziej 8. Obaj mało się kręcimy po mieście, jeszcze mniej stoimy w godzinach szczytu. Głównie trasa.
Najnowsza poliftowa otrzymała wersję 1.5T benzyna 186KM + automat 8-biegowy.
Jeździ się tym bardzo przyjemnie.
Przekonała mnie dobrym prowadzeniem i bardzo mi pasującą implementacją wspomagierów jazdy (prowadzenie środkiem pasa, rozpędzanie na aktywnym tempomacie, jednoprzyciskowe wyłączanie wnerwiających pikaczy, deaktywacja start/stopu fizycznym przyciskiem).
Bardzo koherentny pojazd i tym mnie urzekł.
Wyjściowo celowałem w jakiegoś sedana 300KM+, ewentualnie jakaś Cupra Ateca bądź Countryman JWC.
Ale póki co nie potrafię rozstać się z moją MX-5, więc po prostu dokupiłem "normalne" auto.
W moich poprzednich 4 salonowych nówkach pierwsze wymiany robiłem przy 12-15kkm (czyli 2x szybciej niż to było zalecane) i żadnych złych oznak tej decyzji nie odczułem.
Jednocześnie w moich rękach nie dojechały dalej jak 60kkm, więc czułem, że niewiele ryzykuję.
Natomiast z moją obecną poliftową Kugą na tyle się polubiłem, że chcę ją mieć ze 2x dłużej, toteż pierwsza wymiana oleju wjechała przy 3kkm.
Tak na wszelki wypadek...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.