Cóż - stalowe rolki nie są takie złe - w Rakietach i tańszych Girardach dają radę. Te koła (roller freewheel, w GP zwane Gyrotronami), stosowane były z powodzeniem w wielu mechanizmach i uchodzą za bardzo trwałe, dużo trwalsze niż zapadkowe stosowane np w ETAch czy Poljotach. Nie znaczy to jednak, ze nie moga się zużyć - w (do niedawna) moim Oficerskim jedno z kół nadawało się tylko do natychmiastowej wymiany - takie miało luzy... Sam 2416 jest faktycznie awaryjny. Długo myślałem, ze kluczowa jest tu dziwna konstrukcja z kołami automatu trzymanymi przez małą blaszkę, ale (choć blaszka czsem się faktycznei łamie) nie to jest głownym problemem. Marcin (który już się na tym forum niestety nie udziela) by się pewnie nei zgodził, ale IMO 2416B to całkem dobra konstrukcja, z kulkowym łożyskiem wahnika, trwałymi sprzęgiełkami i dodatkowym sprzęgiełkiem odłączającym automat podczas nakręcania ręcznego (co z jednej strony zmniejsza zużycie automatu, ale z drugiej - to koło też może się zużyć przy zbyt czestym dokręcaniu). Oczywiście - wszystko się po jakimś tam czasie zużyje, ale ten automat, prawidłowo nasmarowany i serwisowany, jest bardzo trwały. Miałem Amfibię z lat '80, w której automat (częsci ewidentnie stare, z lat '80) nie wykazywał bardzo istotnych objawów zużycia (troszkę luzu w łożysku wahnika) i po nasmarowaniu nakręcałby z pewnością jak nowy , a sam zegarek był dużo używany, co było widać. Kłopotem nowych Wostoków jest fatalne smarowanie - większośc awarii automatów nowych Wostoków (pomijając banalne odkręcenie się wahnika) dotyczy właśnie sprzęgiełek i cudownie ustępuje po ich przesmarowaniu. Niestety sprzęgiełko tego typu może się przy złym smarowaniu zablokować (wiadomo - wahink ledwo chodzi), albo właśnie się nie blokować, co objawia się tym, ze koło puszcza i spręzyna roszkę się odkręca, a wahnik obraca się przy tym z dużą predkością (cały zegarek aż wibruje przez moment). Usteka bardzo częsta, a co gorsza większośc majstrów, nie znając tego automatu i patrząc przez pryzmat ETY czy poljota ogłasza, że koło jest zużyte i trzeba je wymienić, a częsci nie ma. Diagnoza słuszna w 30-letni zegarku, ale umówmy się, ze nie w tygodniowym. W tych koach nie ma po prostu zapadek, o czym większośc zegarmistrzów w Polsce wydaje się nie wiedzieć, bo 2416B po prostu nie znają...