Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6689
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. W tamtym okresie mechanizm i kopertę często kupowano osobno, więc to normalne, ze jest i wcięcie i dwie pozycje wałka. Nie widać też dodatkowych śladów po śrubkach mocujących (innego mechanizmu), więc jest spora szansa, że tak było od początku Fajny, średniej klasy Walthamek
  2. Miałem takiego w łapkach - kawał zegara (wagowo znaczy). Fajny "suwenir"
  3. Czystopol oi Czelabińsk są bardzo często mylone, nawet przez doświadczonych sprzedawców w internecie. Ilez to razy widziałem Urala z Czystopola
  4. Niestety w Bytomiu ostatnio ogólnie ciężko znaleźc coś ciekawego... albo może jest sporo naprawdę dobrych, ale i drogich rzeczy, jak i nieprzebrane ilości totalnego złomu. Takich "średniaczków", fajnych, godnych zainteresowania jest mało, a jak juz są, to często za drogie. Taka specyfika tych targów - dawno temu, jeszcze jak targ był w centrum Bytomia, było lepiej... Co do kamiennego zegara - one nie były z Czystopola tylko z Czelabińska. Czystopol w zasadzie nie robił kominkowych
  5. Dawno nie byłem w Bytomiu. Częsciowo brak czasu, częsciowo brak kasy (tzn jak akurat mam kasę, to nie mam wolnego czasu, żeby pojechać, a jak mam czas, to szkoda paliwa, bo kasy brak ). Zresztą, niestety staroradzieckich i amerykańskich jest tam bardzo mało i często wracam z niczym, lub co gorsza z zakupem zrobionym nieco na siłę, żeby nie wrócic z pustymi rękami... przerzuciłem się na zagraniczne portale aukcyjne, gdzie czasem znajduję coś z "mojej" działki
  6. Nienajlepszy, ale wczesny ACzS ze Złatoustu, jeszcze IIWŚ... można by w sumie odpicować, jakby kto miał ochotę http://allegro.pl/zegarek-lotnici-1944rok-zssr-i2403834382.html
  7. Hmmmmm... to będzie dość trudne pytanie... Były zegarki marki Kristall, ale to były lepsze Mołnie - kieszonkowe. IMO mógł to byc zegarek wyprodukowany na zamówienie z okazji 20 lat jakiejś fabryki czy marki... Ale to taka zgadywanka...
  8. Mir TV - spoko! Nieczęsto się je widuje
  9. Nope,sklejenie włosa zawsze, z założenia, powoduje spieszenie (ponieważ dochodzi do skrócenia jesgo "efektywnej" długości). Takie znaczne spóźnianie... cóż - minuta do dużo i tzreba szukać przyczyn. Mogą być różne - od niedosmarowanego łożyska na przykład, po sytuacje, gdy wytarty ćwiertnik nieco "popuszcza" przy zmianie daty (mechanizm idzie, a wskazówki nie). Musisz IMO dać do zegarmistrza, bo minuta w tej klasy mechanizmie to już sporo, zwłaszcza, jak wcześniej chodził dobrze, co wyklucza fabrycznei złą regulację, która też się czasem zdarza... Być moze ze okaże sie tylko do regulacji bo są np znane przypadki, gdy przesuwka poruszyła się od wstrzasu (wątpliwe), ale musi go obejrzeć dobry fachowiec
  10. Ta imitacja głośniczka pod tarczą... masakra. Lata '80 to w istocie był dziwaczny okres produkcji zegarków mechanicznych. Wówczas elektroniki i kwarce święciły triumfy i bycie zegarkiem mechanicznym było dla takiego biednego czasomierza powodem do wstydu buran - świetny Wostok!
  11. Cóż - stalowe rolki nie są takie złe - w Rakietach i tańszych Girardach dają radę. Te koła (roller freewheel, w GP zwane Gyrotronami), stosowane były z powodzeniem w wielu mechanizmach i uchodzą za bardzo trwałe, dużo trwalsze niż zapadkowe stosowane np w ETAch czy Poljotach. Nie znaczy to jednak, ze nie moga się zużyć - w (do niedawna) moim Oficerskim jedno z kół nadawało się tylko do natychmiastowej wymiany - takie miało luzy... Sam 2416 jest faktycznie awaryjny. Długo myślałem, ze kluczowa jest tu dziwna konstrukcja z kołami automatu trzymanymi przez małą blaszkę, ale (choć blaszka czsem się faktycznei łamie) nie to jest głownym problemem. Marcin (który już się na tym forum niestety nie udziela) by się pewnie nei zgodził, ale IMO 2416B to całkem dobra konstrukcja, z kulkowym łożyskiem wahnika, trwałymi sprzęgiełkami i dodatkowym sprzęgiełkiem odłączającym automat podczas nakręcania ręcznego (co z jednej strony zmniejsza zużycie automatu, ale z drugiej - to koło też może się zużyć przy zbyt czestym dokręcaniu). Oczywiście - wszystko się po jakimś tam czasie zużyje, ale ten automat, prawidłowo nasmarowany i serwisowany, jest bardzo trwały. Miałem Amfibię z lat '80, w której automat (częsci ewidentnie stare, z lat '80) nie wykazywał bardzo istotnych objawów zużycia (troszkę luzu w łożysku wahnika) i po nasmarowaniu nakręcałby z pewnością jak nowy , a sam zegarek był dużo używany, co było widać. Kłopotem nowych Wostoków jest fatalne smarowanie - większośc awarii automatów nowych Wostoków (pomijając banalne odkręcenie się wahnika) dotyczy właśnie sprzęgiełek i cudownie ustępuje po ich przesmarowaniu. Niestety sprzęgiełko tego typu może się przy złym smarowaniu zablokować (wiadomo - wahink ledwo chodzi), albo właśnie się nie blokować, co objawia się tym, ze koło puszcza i spręzyna roszkę się odkręca, a wahnik obraca się przy tym z dużą predkością (cały zegarek aż wibruje przez moment). Usteka bardzo częsta, a co gorsza większośc majstrów, nie znając tego automatu i patrząc przez pryzmat ETY czy poljota ogłasza, że koło jest zużyte i trzeba je wymienić, a częsci nie ma. Diagnoza słuszna w 30-letni zegarku, ale umówmy się, ze nie w tygodniowym. W tych koach nie ma po prostu zapadek, o czym większośc zegarmistrzów w Polsce wydaje się nie wiedzieć, bo 2416B po prostu nie znają...
  12. Oj tam zaraz... trochę się tymi Vostokami kiedyś interesowałem Tu jest mechanizm "prawdziwie" 21-kamieniowy... ...jak widać 2416B: http://media.photobucket.com/image/vostok%20%25222416A%2522/Basmati/Watches/Vostok08.jpg
  13. 2416 to poljot, 2416 to wostok, 2416 to sława - to tylko kodowanie wg przyjętych kryteriów. 2209 też bvyły trzy różne, od różnych producentów, podobnie jak 2414. Po kolei. Z Wostokami jest sprawa prosta (wymienię tylko te najczęsciej spotykane): mamy 2409A i 2414A (manualne) oraz automaty. Automatem najczęściej spotykanym jest 2416B. Nie wiem, czy istniał 2416 czy 2416A - ja nigdy nie widziałem. jeśli istniał, był 21-kamieniowy. Co do 2416B - wczesne były 21 kamieniowe. Potem staloiwe rolki w sprzęgiełkach automatu zastąpiono rubinowymi, których jednak wówczas w ZSRR zwykle nie wliczano do ogólnej ilości kamieni (patrz np automaty Sławy czy Łucza), wiec dalej były "21-kamieniowe". Potem zaś rubinki te doliczono i na tarczy pojawiło się już 31 kamieni. Bardzo często w zegarkach sygnowanych 21 kamieni z końca lat '80 mamy juz zatem zwkłego 2416B z rubinowymi rolkami, choc czasem, we wczensych zegarkach spotyka się wcześniejszy typ sprzęgiełek (sa całe srebrne, nowsze, jak to na fotce, dwukolorowe). Acha, 31-kamieniowiec nie jest "przekombibnowany" - konstrukcyjnie jest dokładnie identyczny. Rubinowe rolki sa wręcz trwalsze niż metalowe. Chodzi tylko o jakość montażu, nic więcej...
  14. Faktycznie, już gdzies czytałem, ze te mechanizmy są ze złota . A klasyczne wzornictow Wostoka powala po prostu... ech... pomocy!
  15. pmwas

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Zależy jak kto nosi. W moich zegarkach, o ile nie zdarzy się jakiś wypadek, masz mikroryski na pleksach i mineralne jak nowe po każdym praktycznie czasie eksploatacji (tylko w Citku zebrało o chropowatą ścianę ). A w Seikaczu mpojego brata szkło (jak zredsztą cały zegarek) było poorane dosłownie (a to przecież minerlane!!!) - śmiałem się, ze dobrze że się w końcu stłukło, bo po wymianie zegarek znów jakoś wygląda
  16. Błagam, nie denerwuj mnie Ależ piękny!!!
  17. pmwas

    Wasze zegarki Glashutte (GUB)

    Tu z reguły jest kłopot, bo te zegarki są przystosowane do wysokich plexi. Takie szkła mineralne da się zrobić - mówiła mi Petra Jankova, z Prima, że do modelu Diplomat specjalnie takie "cylindryczne" szkła mineralne zamawiają, ale kosztują ponoć tyle, co niejeden zegarek Choc moze doi GUBa da się jakoś taniej, ale z reguły sa z tym problemy. Pociesz się, ze plexi można polerować i tanio wymieniać - wcale nie jest takie straszne
  18. Tak, ale tego z pewnością nie wyprodukowała Erewańska Fabryka Zegarów A tych zegarków poszukaj - Czajka 1200 to dość rzadkie znalezisko
  19. Nairi... może to byc też Łucz, Czajka, Sława czy Zaria - zależy, co jest w środku... Wskazówki jakby Łuczowate, ale tarcza wskazuje bardziej na Czajkę, bo tam robili podobny model... Wartość, biorąc pod uwagę, ze ma złota bransoletę - to w zasadzie waartośc złota. No, moze i jest to ciut rzadszy model, ale radzieckie damki mają nikłe wzięcie i w zasadzie poza Czajką 1200 osiągają "nikczemne" ceny. Także w zasadzie jest to warte tyle, ile alurat warte jest 17g złota .585 (o ile się nie mylę ).
  20. To co się dzieje to nie zadna nowość - to normalka. Już od dawna piszu, ze zwykły Komandirek z łodzią podwodną wywoła o wiele większy aplauz niż Pabieda '46, a co jest rzadsze - hmm... , pomyślmy chwilkę . Są zegarki, za które "laik" nie da dwóch złotych, a dla niektórych są prawdziwym skarbem. Faktem jednak jest, ze dzia nieco podupadł ostatnio... A zatem, żeby rozruszać choć ciut, ciut... ...taki łoczyk - ładny, wczesny cal.66 do kolekcji Nie jest to może nic wielkiego, ale fajny . Wciaz poluję na łdnego, wczesnego rusa z 1GCzZ, ale póki co bezskutecznie, więc chociaż taki Primek
  21. Lepiej tak niz odwrotnie... ale cieszę się, ze jednak nie zgłupiałem do reszty, tylko naprawdę czegoś brakuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.