Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pmwas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6762
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez pmwas

  1. Wiedziałeś od razu? To widzę, ze na czasie jesteś. Bo wyrocznia twierdzi, że do niedawna wapiti były uważane za odmianę jelenia szlachetnego . Gratuluję! awsze lubiłem biologię, zwłaszcza zoologię, ale jakoś potem obniżyłem loty
  2. Mechanizm jest śliczny. Wyprodukowany w 1959 roku. Tarcza wobec tego jest faktycznie podmieniona, bo, biorąc pod uwagę datę na mechanizmie, była to najpewniej Wołna w pierwszej wersji z płaską, białą tarczą.
  3. Tam - się czepia. Kiedyś było to jedno i to samo, to się komuś zachciało drążyć. Niech będzie wapiti, moze być nawet renifer. Grunt, ze ma rogi i ładnie na dekielku wygląda
  4. strasznie toto pstrokate, co nie znaczy, ze bym pogardził Super
  5. Dekiel ma zakrecany pierścień, który go trzyma. Tylko błagam, nie porysuj. jak nie masz klucza - polecam jednak poprosić zegarmistrza o odkręcenie. Zrób zdjęcia i zamknij. Jak jest sensowny, to cię nie skasuje za taka usługę
  6. Faktycznie nie widuje się codziennie Ładny
  7. Co do tego Majaka z 1MCzz to mechanizm jest jak najbardziej prawidłowy. Z dźwignią regulatora włącznie. po prostu ulepszona wersja z II połowy lat '50. I do tego 16-kamieniowa, typowa dla Majaków.
  8. Bliżej ciężko. Ja trafiłem to moje cudeńko z klat '20 (link parę postów wyzej) na allegro, ale rzadko się u nas takie trafiają. Inna sprawa, że jak juz się trafi, to jest z regułt bardzo tani, bo np sprawny, złocony Illinois z lat '20 za 90zł to w USA jakaś abstrakcja, a tyle kosztował ten: http://pmwatch.republika.pl/Watches/usa_illinois_smb_0.html W USA te najpiękniejsze są często dość drogie, zwłaszcza w dobrych stanach zachowania. Ale jest też cała masa zwyklejszych, które można za sensowne pieniądze kupić
  9. Elgina vintage... proponuję udać się na eBay - tam naręcznych elginów jak mrówków
  10. Owszem, Hamiltony były świetne jakościowo i częstokroć chodzą genialnie również dzisiaj. Zresztą - już gdzieś pisałem, ze mój XIX-wieczny Elgin po remoncie zdeklasował nowego Sae-Gulla (miałem ze sobą oba, jednego na łapce, drugiego w kieszeni )
  11. Hmmm - tak, radzieckie depilatorki. Amfibiom zostało do dzisiaj
  12. Trzeba szukać u źródła, w USA. Co do allegro - ceny amerykańców sa tam nieporzewidywale i działa to troche w dwie strony - czasem ciekawy, ale mało efektowny zegarek można kupić dość tanio, choc niestety też już się to trochę zmieniło. Wiedza wśród kolekcjonerów wzrosła i szansa, ze tylko jedna osoba się "kapnie" jest już dość mizerna. A jak mogłem sprzedac... cóż - sprzedałem wszystko oprócz pierwszego Elgina (prezent od mamy) i naręcznego, który nie osiągnął ceny minimalnej, z czego do dziś strasznie się cieszę (przyznacie zresztą, ze piękny: http://pmwatch.republika.pl/Watches/usa_elgin_wgf_0_0.html , a gdyby nie cena minimalna, poszedłby za 70zł ). Reszta poszła i trudno. Żałuję sprzedaży tylko dwóch z nich. Tego właśnie i jeszcze jednego srebrnego elgina, osiemnastki z 1882 roku. Marna była strasznie, uszkodzony zawias, brakuje lunety ze szkłem, mechanizm w średnim stanie... ale miał sporo uroku i był moim pierwszym pełnopłytowym amerykańcem. Jest warty niewiele, ale dla mnie - bezcenny. Szkoda, ze dopiero niedawno sobie to uświadomiłem - starzeje się chyba po prostu. Zadałem sobie nawet trud przekopania archiwum allegro, zeby znaleźć dane o aukcji i skontaktować się z nabywcą, ale ten niestety wciąż milczy... Trochę to bezczelne pytać, czy nie odsprzedałby mi zegarka, który mu pięć czy sześc lat temu sprzedałem, ale... a nuż się uda...
  13. Czelabiński, oczywiście, choć bardzo często są brane za mechanizmy z Czystopola (ale czystopol po prostu tego mechanizmu nigdy nie robił!!!). Sam zegarek to najpewniej pasówka. Były spory, czy to oyginały, czy pasówki, ale stanęło na tym, że najpewniej jednak pasówki. Co nie zmienia faktu, ze lubiane i poszukiwane. mechanizm, który masz to po prostu mały klenjnocik - tak stare mechanizmy z Czelabińska pojawiaja się bardzo rzadko i niełatwo zdobyć egzemplarz z 1950 roku - gratulacje!
  14. Stary problem w praktycznie każdym zegarku z łożyskiem ślizgowym wahnika. Os po czasie się wyrabia i wahnik zaczyna latać. Najlepiej jest wtedy po prostu wymienić oś i łozysko w wahniku i tak się robi, ale do Rodiny po prostu nie ma juz osi, wiec jest problem.
  15. No proszę - skąd masz oryginalną koronkę??? Daj lepsze foty po, bo ni widac najlepiej. Ta tarcza taka była, czy jest po renowacji???
  16. --> ravask Widziałem ten zegarek na ebayu... moim zdaniem jest co najmniej podejrzany. Nie mam pojęcia, czy ta tarcza jest oryginalna, czy to radosna twórczość - może być malowanka. Mechanizm pochodzi sprzed 1937 roku (brak oznaczenia daty), koperta jest za to najpewniej późniejsza, bo nie ma zdobień (O ile wiem przed '37 rokiem wszystkie miały). Na koniec, co akurat jest mało istotne, mechanizm ma wymieniony balans wraz z mostkiem na późniejszy, złatoustowski (częsta metoda naprawy tych mechanizmów). Slavny Hans - niektóre nabytki masz powalające!
  17. To jeszcze jeden przykład pięknego amerykańca:
  18. Ech... cóż tu taka cisza??? Skoro tak, to spróbuję rozruszać temat, po raz kolejny... Opowieścią troszkę niecodzienną. Jakieś 6 lat temu wyprzedałwm praktycznie całą moją kolekcję amerykańskich zegarków, z uwagi na powtarzające się awarie i kłopoty z serwisowaniem amerykańskich zegarków w Polsce. Były wśród nic dwa, kórych sprzedaży do dziś żałuję. Od dzisiaj - pozostał już tylko jeden, bo drugi - włqaśnie do mnie wrócił i oto jest Nie jest to może nic wielkiego, ale wówczas był to jeden z absolutnie najlepszych zegarków w mojej kolekcji z magicznym napisem "adjusted". Piękna, choć nieco zmęczona życiem srebrna koperta Star WCCo, niezła tarcza i mechanizm w bardzo przyzwoitym stanie, do tego wyższej klasy niż zwykłe, częściej spotykane Elginki. Dobrze mieć go z powrotem
  19. Nie wiem, czy to elegancko tak szpamować z jednym zegarkiem w dwóch działąch, ale sam nie wiem, czy to Kirow czy Hampden. Coś dokładnie pomiędzy Piękny Gosczas Zawod z pierwszego roku produkcji - z wałkiem montowanym w kominku koperty, zmontowany na amerykańskich jeszcze częściach, z pojedynczym przerzutnikiem - genialny Szkoda tylko wskazówki, ale może kiedyś mi się trafi oryginalna hampdenowska
  20. To ja też się pochwale kieszonka. Moze się nieco powtarzam, ale ostatnio z rusów tylko te mnie kręćą, z uwagi na ewidentny związek z zegarkami zza Atlantyku. Jak już zreszta wspominałem. Muszę przyznać, ze byłem nieco zaskoczony niską ceną, jaką to cudeńko osiągnęło na alle..., byc moze z uwagi na nieoryginalną wskazówkę??? Tak czy inaczej, kiedyś przegrałem licytację mniej ciekawego egzemplarza za zdecydowanie wyższą cenę Anyway, mam tu piękna kieszonkę z GosczasZawoda z samego początku produkcji. Widać F S na mostku balansu, wałek z koronką mocowany jest w kopercie (przycisku tez nie ma, wszystko jak w amerykańskim pierwowzorze), a co najciekawsze (choć pewnie tylko dla mnie i kilku innych pomyleńców) zegarek ma tzw pojedynczy przerzutnik (single roller) z pionowym bolcem zabezpieczającym - o tyle dzuiwne, ze byłem pewien, ze w GosCzasZawodzie już ich nie stosowano Całość jest w bardzo dobrym stanie, wszystkie części ma oryginalne, poza tą nieszczęsną wskazówką, oczywiście. Troszkę był tez zawilgocony, co widać zwłaszcza dołem na tarczy, ale bez przesady, na szczęście
  21. Nie wiem, czy to już było: http://allegro.pl/new-york-watch-company-standard-1910-rok-i2772066703.html New York Standardowa po raz pierwszy wprowadził do sprzedaży w 1885 roku. Firma działa w Jersey City, stan New Jersey. Nie należy mylić nazwy z zegarkami z Nowego Jorku, Watch Company, które były poprzednikami spółki Hampden Watch. New York Standard produkował zegarki w następujących rozmiarach: 18, 16, 12, 6, 0, 3/0 i 10/0 w 15/07 klejnotów (rubinów). Są to być może, najbardziej znany i oferując wyjątkową prostą dźwignię linii "worm-biegów" czyli tzw.ucieczkę, opatentowany przez RJ Claya. Rozumiem, ze można korzystać z translatorów, ale trzeba by chyba przeczytać, co się wkleja w opis aukcji Dla zainteresowanych dodam jeszcze, ze ucieczka worm biegów (worm-gear escapement ) to bardzo rzadki i ciekawy wychwyt stosowany w niektórych wczesnych NYS-ach: http://www.pocketwatchrepair.com/histories/nys.html Zresztą - to właśnie z tej strony skopiowano tekst
  22. Bo i prawda jest taka, że mechanizm, koperta - wszystko się zużywa podczas noszenia w każdym zegarku. W jednych szybciej w innych wolniej, ale jeśli stuletni zegarek jest w bardzo dobrym stanie, to oznacza to na pewno, ze - zwłaszcza biorąc pod uwagę jakość ówczesnych olejów - nie pracował non stop przez te 100 lat, ani nawet przez 50
  23. Patrząc na te zegarki zawsze ciężko się głowię, jak toto mogło w ogóle działać. Toż ten mechanizm wygląda jakby robił go zakład recyclingu puszek po konserwach . Niemniej jest to ciekawszy model w całkiem ładnym stanie. Fajny
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.