-
Liczba zawartości
6691 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
O co chodzi z tym machaniem wajchą? Naprawdę to może być takie uciążliwe? W życiu żadnym samochodem nie ruszałem z dwójki (dopiero teraz UAZem, ale nie wiem, czy to samochód), a spędziłem w miejskich uliczkach i korkach wieeeeeeele godzin mojego życia
-
Akurat znalazłem W Polsce bardzo częste. Co innego ktoś normalnie przed siebie wpuścić, a co innego jak ktoś się przed ciebie ryje. Sorry za odgrzewanie tego kotleta, ale pierwsze co mi się przypomniało jak zobaczyłem to Audi
-
Właśnie. Nie wiem, czy lubię się umartwiać, czy po prostu nie jest AŻ tak źle, jak mogłoby się wydawac…. Co do silnika - jest tak straszny, jak i cały avtomobil, ale z drugiej strony warto przejrzeć YT i posłuchać, jakich kilka knotów w ostatnich latach popełnił np znany producent z Bawarii, nie mówiąc już o GM, Fordzie czy PSA. Fakt, tamte knoty przynajmniej mają (w większości) fajne parametry, więc - na pewno w przypadku BMW - ich niska trwałość to cena za wysoką moc i fun, ale ZMZ przynajmniej daje się naprawić EDIT Jednak lubię się umartwiać. Jest taki filmik, gdzie Rosjanin testujący nowego Expedition wspomina swojego Huntera, i mówi, że podczas przygody z Hunterem naprawdę cieszył się dwa razy. Jak go kupił i jak go sprzedał 😂. A mnie on cieszy od zakupu coraz bardziej
-
Fajne ceny to już były. Fakt, te zegarki są często lepsze niż były, ale kiedyś to Ministry kosztowała 180zł… ale to było wtedy, gdy inne rzeczy tez kosztowały mniej, jak i mniej się zarabiało..:
-
Nie zegarek, ale tez ruski
-
Wot, ZMZ 409 Potworny ryczący potwór osiągający zawrotne 136KM. Niby nienajgorzej, ale zdecydowanie za mało na stromych podjazdach. Dawno już zabacułem, że auto z wciśniętym gazem może zwalniać jadąc na wzniesienie Ale przy tej masie, aerodynamice i prędkości koło 100km/h trudno się dziwić. Silnik jest paskudny jakościowo, nie dość, ze awaryjny, to jeszcze nietrwały. Najbardziej mnie urzekły - podczas oglądania filmów z remonta - plastikowe elementy panewek wałków rozrządu, wymieniane przez mechanika na metalowe. Stosowane tez były inne pierścienie tłokowe, bo oryginalne tez ponoć kiepściutkie. Łańcuchy rozrządu też się wyciągają, jak i również mają plastikowe napinacze! I notoryczne usterki uszczelki głowicy. Taki jest ZMZ 409. Charakterystyka tez rodem z ciężarówki, za obrotami nie przepada. Do (na ucho, brak obrotomierza) 3-3,5 tysiąca brzmi nijako, powyżej ryczy jak bawół. Lubię duże silniki, ale po części tez za dźwięk, którego tu nie ma
-
Dobre. Doceniam Twój prześmiewczy wpis i nawet po części się zgadzam. Nie kupiłem UAZa po to, żeby udowadniać, że to najlepsze, niedoceniane auto, a że się jebie co parę tysięcy km to taki moj pech. A już tym bardziej, żeby udawać, że się nie jebie. Ale nie kupiłem go tez, żeby go zwyczajnie zarżnąć w pół roku. Tzn. byc może taki blog - ile wytrzyma UAZ bez serwisu zanim ostatecznie zdechnie - byłby w pewnym sensie ciekawy, ale odpowiedz jest prosta Moj Ś.P. dziadziuś był mistrzem - każde auto zarżnął brakiem serwisowania. Nie, mnie właśnie chodzi o to, jak się będzie sprawował UAZ normalnie serwisowany i normalnie eksploatowany, jak każde inne auto. Oczywiście jest mały feler, że moj UAZ nie jest nowy, ale cóż, tak wyszło. Kupilem to jako ciekawostkę, czarną owcę, element, który nie pasuje. Ja mam taki rys, że lubię robić coś inaczej, albo nie lubię robić jak wszyscy. Nie lubię być jak wszyscy. Tak… mam. A czemu UAZ, mówiłem wielokrotnie. Bo jest po prostu epicki. Epicko groźny, epicko przestarzały, epicko twardy i… ogólnie ruski. Fascynuje mnie to auto. Żywa skamielina motoryzacji. I wreszcie… jeśli finalnie miałbym określić moje preferencje motoryzacyjne, to serce mówi Włochy i USA, rozum - Japonia, a niemiecka i koreańska motoryzacja jest mi totalnie obojętna. Z bardzo nielicznymi wyjątkami nie wzbudza u mnie żadnych emocji. Ot - dobre i niebrzydkie. I już. Trochę bardziej podobają mi się „francuzy”, ale to… francuskie Jak wiecie mam Giulię i mam ją przede wszystkim dlatego, że nowy Chrysler 300C 5,7 AWD jest tak absurdalnie drogi, ze go nie kupię (a rozbitka nie chcę). Już pisałem, wolałbym 300C, ale skoro go nie ma w Europie, to z aut do ok 200000 PLNów - zostaje tylko Giulia. Natomiast Rosja i Chiny to insza inszość. Z rosyjskich aut podobają mi się tylko klasyki, a poza nimi UAZy i Niva Travel. A z Chin… widziałem kiedyś test takiej pięknej limuzyny z czerwonym paskiem biegnącym na masce i kontynuowanym na desce we wcale niebrzydkim wnętrzu i… nie powiem, jeździłbym. Ale znów. głównie po to, żeby mieć coś innego. Sorki za przydługi wywód, musiałem Dzisiaj wrócę jeszcze do tematu Huntera, będziemy oglądać dwigatiel
-
Masakra, na chwilę auto zostawisz i nagle przejście namalują 😱
-
Lux, nie jest źle. Trzęsie, ryczy, ale jedzie się naprawdę fajnie. Dzisiaj jeździłem i sam już nie wiem. Po prostu po rozgrzaniu cały zespół napędowy dostaje mniej lub bardziej silnych wibracji, zwłaszcza pod zwiększonym obciążeniem, tzn pod górę. Telepie się jak niewypoziomowana pralka. Zadzwonie do mechanika. Ponieważ łatwiej aktualnie chyba zrobić poduszki niż sprzęgło, może by od tego zacząć, najwyżej będzie pudło…
-
Jakość taka - trzęsie się jak i cały UAZ Swoją drogą, to lepsze filmy robiłem „kamerką”, ale że poskąpiłem i kupiłem taniego Xblitza za 150zł, jej mocowanie przetrwało ledwie niecały miesiąc. Najpierw pękł plastik w przyssawce, z czym jeszcze sobie poradziłem - udało się przyssac pękniętą, ale potem pękła tez nakrętka blokująca kulkę uchwytu i czapa. Może uda się naprawić duct tape’m, będzie pasować do ogólnego klimatu
-
Wschód słońca w lutym… …nad Rysami
-
UAZ wystygł i dwójka znów zgrzyta 😕 Na szczęście moje gwałtowne ruszenie z piskiem opon - wydaje się - nie uszkodziło niczego w napędzie, bo tak się zerwał, że aż się zaniepokoiłem. Choć było to w zasadzie piękne Mial zapięty tylko tył, więc uślizg opon chyba zapobiegł uszkodzeniom - nie chciałem „strzelić” aż tak gwałtownie… Oczywiscie znów po trasie z Katowic parkowanie odbywało się przy wkurzających wibracjach i wpadłem na taki pomysł - nie wiem, czy sensowny. Na ręcznym dałem jedynkę i powoli odpuszczałem sprzęgło, aż zaczęło być słychać, jak tarcza szoruje po kole zamachowym (w tym autku naprawdę WSZYSTKO wyraźnie słychać ) Fakt, ze to bez obciążenia, więc może niemiarodajne, ale szoruje ładnie i jednostajnie, więc koncepcja, ze coś w samym sprzęgle się deformuje jest raczej chybiona. Czyli może jednak te poduszki? To chyba łatwiejsza opcja. Zmienić poduszki to dość łatwa naprawa… hmmmm… prawda?
-
Ogólnie spalanie wcale nie jest takie zle, to fakt. Żre bo żre, ale nie są to niesamowite ilości…
-
Jeszcze się zastanawiałem, czy uszkodzona poduszka skrzyni nie mogłaby dac takich wibracji, ale tez nie widzę związku z temperaturą… Sęk w tym, ze na krótkich dystansach działa dobrze i musiałbym zabrać mechanika w dłuższą podróż, żeby mu to pokazać. Bo po ostatnim serwisie werdykt jest taki, ze wszystko działa dobrze. Moj UAZ ma pękniętą gumową osłonę dźwigni skrzyni rozdzielczej, co daje niepowtarzalną możliwość dotknięcia skrzyni łapką. Ewidentnie problem pojawia się, gdy całość jest mocno ciepła. Jak jest zimne, pracuje bardzo ładnie i płynnie. Jak się można domyślać, dostępność części też jest do dupy. Gdyby sprzęgło dało się łatwo kupić, po prostu bym je kupił i znalazł kogoś, kto mi he zmieni bez zadawania dalszych pytań Sęk w tym, że wszędzie ten numer części ma stan „0”
-
Zrobiłem UAZowi dzisiaj wycieczkę do Nowego Targu i z powrotem. Jaworzno, A4 i zakopianka, w druga stronę już bez A4 przez Alwernię i Libiąż. Auto radziło sobie całkiem ładnie. Czas przejazdu 2,5 godziny w jedna stronę, nieco ponad 3 w drugą (korki i bez autostrady). Auto jedzie ładnie, ale… Tak, szarpanie przy ruszaniu. Ruszanie pod górę tym autem to koszmar senny, szarpie się i skacze jak pojebane. Bo na płaskim to się rusza z 2-ki i git. Szarpie na 1-ce i wstecznym. Do tego pod górę jak się przesadzi z gazem, to potrafi wybić jedynkę. Ta jedynka jest na pewno uszkodzona, często nie chce wejść i wyskakuje od razu, a czasem wybija ją pod obciążeniem. Choć w Terenwizji mówili, ze wybijanie biegu pod obciążeniem to w UAZach w zasadzie klasyka. Ciekawe jest natomiast to, ze po tej przebieżce zaczal działać prawidłowo synchronizator dwójki. Zaczęło go być słychać (synchra słychać, zero wygłuszenia). Do tej pory wyraźnie było słychać synchra 3-ki i 4-ki, a dwójka często zgrzytała, teraz słychać szum synchrinuzatora i wchodzi bez problemu. Ogolnie skrzynia jest dobra, „mocne 3/10”. Tylko te wibracje przy ruszaniu. Masakra. Kombinowałem już nawet, że może za wolno puszczam to sprzęgło, to jak puściłem szybko, to zerwałem przyczepność i zostawiłem ślad opon na parkingu 😂🤦♂️😂 Poszedł jak Corvette, z paloną gumą 😂😂😂 Ogólnie trasa mi się podobała. Serio. Martwiłem się, czy silnik wytrzyma takie obciążenia - 95km/h na stromych podjazdach przed Skomielną to nie lada wyzwanie dla tego wehikułu - temperatura cieczy wzrosła z 75* do 85* i na momencik zwątpiłem, ale poradził sobie dzielnie 👏🏻 Acha… spalanie, prawie 300km łącznie, zeżarł… ponad 40 litrów. Ale przyznaję, ze trzeba go cisnąć, żeby utrzymać rozsądną prędkość i nie tamować ruchu, to zre dużo. Bardzo dużo
-
Tu UAZ macha Ci migaczem IMG_0444.mov
-
YT i tak tak bardzo demoluje kompresją jakość każdego filmu, że nie ma to chyba znaczenia 🤦♂️
-
Nagrałem takie… coś. Beznadziejna recenzja beznadziejnego autka https://m.youtube.com/watch?v=zMixzWIVtzw Jak macie chwile, to zobaczcie to dzieło sztuki…
-
Piękna rzecz!
-
Co do uszkodzenia datownika - oczywiście, zawsze w przypadku uszkodzenia datownika należy podejrzewać błąd użytkownika. Natomiast wyłamanie zębów połbeczki jednak sugeruje wadę mechanizmu, bo półbeczkę ciężko uszkodzić nawet jak się bardzo chce i tu będę mocno obstawał przy swoim. Kolejnym problemem z ST-25 jest prymitywny system sprzęgania modułu automatu, który potrafi się „wieszać” i go nie sprzęga. W moim Parnisie tak miałem - tarcza do dołu automat sprzęgał, a tarczą do góry nie, wahnik latał luźno w obu kierunkach. Do tego czas pokaże, czy napychanie w łożysko kulkowe kuleczek „w trzy dupy i jeszcze kilka” to pomysł docelowo lepszy, niż łożyska z np 7 czy 9 kulkami. Ale ogólnie ST 25 to fajny mechanizm. Fakt, jest gruby. Ale jest dobrze zaprojektowany, prosty, bezawaryjny i - co tez ważne - ładny. Ja naprawdę lubię ST-25. Gdybym miał produkować swoje zegarki, byłby to mocny kandydat.
-
Nie chce na Forum poruszać tematów politycznych czy socjologicznych, ale jak systemowo da się debilowi za duże poczucie własnej wartości, ważności i wyjątkowości, jeszcze w połączeniu z poczuciem bezkarności, to tak się to kończy. Zależnie od ogólnego poziomu intelektualnego oraz poziomu świadomości społecznej ludzi w danym społeczeństwie, różne systemy mają swoje wady i zalety różnie uwypuklone. Gdyby kierowcy czuli się na drodze tak bezkarni jak rowerzyści czy piesi, to mielibyśmy armagedon
-
Jest to przykre, ale niestety cześć ludzi sama pracuje na to, żeby ich traktować jak sarny i dziki. Wiadomo, ze nie pomyśli, to trzeba uważać żeby nie rozjechać. Szkoda, ze ludzi trzeba traktować jak zwierzątka, ale skoro nie dorastają do pewnego poziomu, to sami się proszą.
-
Może. Tylko zastanawiające, ze jest tak tylko gdy całość się nagrzeje. Jakby nie miał sprężyn, to na zimnym tez by tak było. Faktycznie mam wrażenie, ze może to być nierówny styk tarczy z kołem zamachowym, przez co raz bierze mocniej raz puszcza i tak sobie skacze. Nic, okaze się…
-
Zobaczymy. One tak mają - brzmi, jakby miało się rozlecieć, a o dziwo jeździ
-
Płyn wymieniony i… doupa. Jak szarpało, tak szarpie. Ale znów - tylko jak jest ciepłe. Jak wyjeżdżałem do mechanika szybko na główną, było ok. W Sosnowcu - sk-k-k-k-kokami naprzód. Fakt, płyn wymagał wymiany, bo był.. brudny. Mętny. Naprawdę nie wiem, co to. Wyglada to tak, jakby pod wpływem ciepła coś się deformowalo, czy gdzieś może pojawia się jakiś opór w łożysku? Nie wiem. Trudno. Jak sie pogorszy, to będziemy ratować. Na razie ma jeździć Może to po prostu ruskie technologie… nie wiem. W tym aucie wszystko brzmi i wyglada jakby się miało zatrzeć lub rozlecieć, więc… trudno
