Tylko że V8 wspomniane, na górze ciągnie juz inaczej, niż na dole Liniowo moc, to rozwija rzędowe sześć cylindrów, gładziutko, aż po odcięcie, bez zająknięcia. Co innego dawać turbo w V12 S65 AMG za 1 100 000 PLN, w celu uzyskania mocy ponad 600KM, a co innego do silnika czterocylindrowego 1.4 dokładać turbo, żeby nadawało się to do jazdy. Akurat spokojnie możesz mnie uważać za kogoś, kto może sie konkretnie wypowiedzieć na temat napędów w autach Ostatnie dwa tygodnie to czterocylindrówki Forda 1.8 i najnowszy wypust BMW 1.6 Czterocylindrówki powstały wyłacznie przez oszczeności kolego, bo żadnego innego powodu istnienia tej konstrukcji nie ma, złe wyważenie, a raczej jego brak, cykl pracy powodujący wibracje, wysokie obroty brzmiące jak awria etc. To tania konstrukcja dla ludu,nic więcej. Co ciekawe, ludzie którzy nie wiedzą co to odcinacz, wsiadając do auta z sześcioma cylindrami, tak ochoczo i bez dyskomfortu trzymają gaz, że co chwila wpadają za czerwone pole - to apropo's brzmienia silnika 4 cylindrowego na wyslokich obrotach, jak by miał się zepsuć. Koszty serwisowania kolego V8, wynikaja z jego mocy- to znaczy z przeniesienia napędu, awaryjność takich jednostek jest bardzo niska, bo V8 nadaje sie właśnie doskonale jako wół roboczy, jest wytrzymały, pracuje gładko bez sił poprzecznych przy naprawdę niskich obrotach. Sorry, ale widać że piszesz to co sie wydaje słuszne, z punktu widzenia użytkownika Skody. Nie widze żadnego realnego powodu, z którego nie można wykorzystac takiego napędu na polskich drogach. Śmieszne, bo właśnie w Polsce, gdzie trzeba często wyprzedzać, bo nie ma dwupasmowych dróg, klasa napędu ma kolosalne znaczenie. Nie ma nic bardziej komfortowego, niż wyprzedzenie pojazdu w 5 sekund, zamiast z 20 sekund, albo wcale, bo nie pozwala na to moc i sprawność silnika. Ale nie o mocy było. Zero prawdy w twierdzeniu, ze u nas nie ma sensu mieć auta z dobrym silnikiem.