Ale właśnie o to chodzi w zegarkach mechanicznych, one są niezmienne, są pewną przystanią, dlatego wiele top brandów od dekad ma te same praktycznie modele, nie zmieniają ich. Robią to z rozmysłem, bo ta stałość jest wehikułem czasu, poprzez który dzisiejsi użytkownicy np Submarinera są pewni, że ich Sub będzie cenionym zegarkiem za trzy, cztery dekady.
Celebrujemy ten wehikuł i on ma sie dobrze, mam wrażenie że coraz lepiej, tak jakby taki wehikuł był potrzebny w czasach, gdy produkt kupiony dzis za trzy lata jest tylko elektrośmieciem, bez wsparcia producenta, bez updatów softu.
Powiem szczerze, że zdaża mi sie komuś tłumaczyć sens posiadania zegarka mechanicznego, i te osoby potem przyznają, że po mojej opowieści przestały sie nabijać z zegarkowców.
Słyszałem już kilka opinii od zegarmistrzów, że mechanizmy Rolexa są lepsze w serwisie niż Omegi co-axiale, z pomocą tradycyjnych narzędzi można je serwisować, są pomyślane tak, by ten serwis był prostszy, są lepsze materiałowo i wytrzymują znacznie więcej.
Niejaki Leszek Szumlas z Krakowa wstawia na swoim profilu bardzo konkretne zdjęcie ukazujące bolączki co-axiali.