1. Nie wiem, ile osób nosi takie stare delbany na co dzień. Ja z reguły po zakupie robię zegarkowi jakies SPA, ponoszę trochę w ramach testowania i odkładam do gablotki, nakręcając potem od czasu do czasu. Na dokładność chodu zwracam uwagę o tyle, że jest to jeden ze wskaźników stanu mechanizmu. W czasie testowania oczywiście zwracam uwagę na odchyłke w różnych pozycjach, bawię się w regulacje itd, ale potem, jesli zakładam którąś dla przewietrzenia to już tych sekund nie liczę 2. Koronki niemal z reguły są wymieniane. O oryginalne jest trudno. Czasami niestety koronki są zakładane takie, jakie wpadły w rękę - woła to nieraz o pomstę do nieba. Jesli nie ma szansy na oryginał to powinno sie chociaż dobrać cos do oryginały podobnego 3. Z reguły uznaję, że zegarek vintage nie jest wodoodporny i nie narażam go na zamoczenie. jeśli ktoś decyduje sie na vintage, to musi się liczyć z pewnymi ograniczeniami. 4. Trafiają się takie i wcale nie tak rzadko. Były w tym wątku tez prezentowane. Przypomnę jedną z moich ulubionych: