Powitoł
U mnie zeszłoroczny impulse buy... kasa lewa się kurzyła, Żonka dwa tygodnie poza domem, Córa przy przeprowadzce odgrzebała kask:
Od dawna chciałem kupić coś małego z mojego rocznika do przeróbek, pojawiła się SRka250 w mojej wsi, więc:
Po mieście pierdzi się fajnie, ale w dalszych trasach będzie męka
Co prawda niestety SRka młodsza o rok, ale...
Na razie małe rzeczy, a cieszą: bagażnik won, kierownik won.
Wskoczyła jakaś tania "enduro" - całkiem inna jazda i kilka punktów do wyglądu:
Czas pomyśleć nad siedzeniem bo to wygląda, jakby było projektowane w długie trasy do motocykla 2x większego
Po drodze zdarzyła się też tragedia - dowiedziałem się, że centralka jest od jakiegoś innego motocykla i nie trzyma SRki dobrze.
Motor rypnął z niej na prawą stronę: ułamała się klamka hamulca (małe miki - klamki wymienione), popinkoliło się coś ze światłem stopu: tył działa jak trzeba, ale przy przedniej klamce jakby w drugą stronę niż powinno.
Przy grzebaniu w instalacji przestały działać kierunki...
Dłubane było dalej i teraz moja Yamka wreszcie pyrkoli
Elektryka działa: wszystko świeci i miga, i trąbi, i bucy.
Odpala średnio, więc świeca czeka jeszcze do wymiany, a gaźnik do czyszczenia. Graty do odbudowy przyszły.
Po odpaleniu demon... może taki mniejszy diabełek, w końcu ze 12 koni ma ;>
Siedzenie do przerobienia. Tapicer zaśpiewał tak wysoko, że pewnie sam się tym zajmę.
Czekam na chińskie gripy... z alie... oby bez koronawirusa...
Będzie dobrze