A myślisz, że dlaczego kilka tygodni chodziłem niewyspany? Mecze na żywo nawet po drugiej w nocy... Urugwaj grał jak kiedyś Niemcy, w fazie grupowej bez polotu. A później przyszedł ćwierćfinał z Argentyną. Jak dla mnie bomba, w 10 wytrzymać prawie 90 minut gry i odstrzelić Argentynę w karnych, będąc równorzędnym przeciwnikiem, ba nawet momentami dyktując swoje warunki gry. Forlan i Suarez to zabójczy duet, z tym, że Forlan to dyrygent a Suarez killer. A na Copa nie grał praktycznie Cavani. Do tego trzeba dodać nieprzeciętną obronę (Lugano, młody talent Coates) i dobrą pomoc (Pereirra, Eguren, i mlody Loderio) oraz grającego równo tym razem Muslerę. Nic tylko gratulować i zazdrościć.