Polska dzięki Bogu jest krajem UE z najniższym odsetkiem przestępstw z udziałem broni palnej i jest bardzo mało broni palnej. Co za tym idzie w Polsce nikt się "gnata" nie boi . Co najwyżej możesz wywołać większą furię u napastnika. Wtedy P-64 jest jak znalazł, bo moim zdaniem to jest typowy pistolet do zabijania. Max. z dwóch metrów w głowę lub w klatkę piersiową. Do niczego innego się raczej nie nadaje. W Polsce po.latach 90-tych, grupy przestępcze też nie używają broni palnej, bo jej użycie w dzisiejszych czasach to jak zostawić dowód osobisty na miejscu zdarzenia. Ci natomiast, którzy mają z bronią palną do czynienia to w 90% inteligentni ludzie, szanujący życie i mający świadomość czym broń palna jest. To uważam za ogromny sukces naszego kraju. Nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy, ale w Polsce jest chyba ok. 1000 zabójstw rocznie, w większości po pijaku z użyciem noży, siekier itd. Trzeba więc złapać za ten nóż, dojść ofiarę i jednak trochę się spocić, a teraz wyobraźmy sobie powszechny dostęp do broni palnej, gdzie sąsiad sąsiadowi zamiast wiązanki typu "chuju, pedale, s..nu" i rzutu butelką wali 15 ołowianych pastylek... Wiem, że temat nie o tym i sorry za off top