U mnie idealnie nie jest o jakąś część milimetra, ale ja to oczywiście olewam, zegarek kupiłem dla siebie Ja w batalii Krystiana nic osobistego nie znalazłem, sam posiadał Rolexy. Bardziej chyba chodziło o masowe wypieranie tego "problemu" przez nas. Mnie autentycznie martwiło to, że do polskich salonów wciskają gówno (pamiętam tego bicolora pokazanego przez Kolegę pisar), ale chyba to jednak nie. Ja mam z włoskiego salonu, gdzie idzie podobno najwięcej Roleksów, ale Włochom też mogą wciskać guano jako południowcom . Zartuję, Rolex to Rolex nie ważne do jakiego kraju jedzie. Jeszcze jedno, może się narażę, ale moim zdaniem 30-40k za zegarek to nie jest dużo (dla mnie to majątek, ale patrzę obiektywnie). Wczoraj widziałem na Animal Planet program "Najcięższy zawód .." o poławiaczach krabów i szyper jednej z tych łajb miał właśnie Submarinera i w tym odcinku zanurkował w Morzu Beringa, bo coś tam obcinało liny z klatkami. Właśnie do takiego życia jest to zegarek