Od zajawek prasowych i pierwszych testów/opisów zachorowałem na niego, strasznie mi się podobał na zdjęciach. Dalej mi się podoba. Celem zakupu była codzienna eksploatacja , nie miałem zamiaru kupować go do szafy i spekulować. Nie chcę skłamać, ale zamówiłem go chyba w maju w angielskim sklepie i miał być na lipiec, ale nagle okazało się, że z ceny 3600 euro zrobiło się 3700 funtów i mam wpłacać natychmiast 1000 zastawu, a będzie na wrzesień i ostatecznie skończyło się na obelgach. Szukałem go aktywnie i się znalazł. Teraz tylko mam zagwostkę na czym go nosić skłaniam się ku isofrane czarnej i pomarańczowej lub tropic. Tylko jak go zacznę teraz nosić to na wrzesień będzie wyglądał jak z wyżymaczki. Rozważam też ładownicę, która będzie swoistym kagańcem przed wejściem do wody. Do rolexa to nie ma za bardzo jak porównać bo nie ma Rolexa reedycji vintage divera. Z tych które widziałem i mogę porównać to Tudor bb, Oris 65, Blancpain FF Bathyscaphe to jest lepszy od wszystkich. Z przyczyn osobistych mógłby zawalczyc z Orisem, ale obiektywnie Seiko jest lepiej wykonane, Oris taki jakby "rozklekotany", ale w takim zegarku to nawet pasuje Zegarek jest super, ale guma i bransoleta jest dla mnie nieakceptowalna, chyba guma jest taka jak w MM300. Co do Rolexa to jeszcze przyszedł mi taki argument za Seiko, że bywając w wielkim swiecie takim Masem zarobi się większy szacunek wśród tych, którzy mają jakieś tam pojęcie o zegarkach niż olepanym Subem