Przekonaliście mnie, zostawiam go Nie sprzedał się przez dwa dni, więc wychodzi na to, że jest niesprzedawalny Kasy dzięki Bogu nie potrzebuję, a urozmaicanie...hmm... Przerabiałem to już i na razie podziękuję. Ponad sto zegarków, miałem paski w cenach porządnych zegarków, miałem dziesiątki klamer, które były dziełami, nawet jedna z Matką Boską od Staruszka, miałem vintage, pudła i rotomaty w cenach... chorych. Na tym wszystkim straciłem tyle, że pewnie mógłbym kupić mieszkanie Z jakiś powodów nie utrzymałem tych rzeczy, więc jak teraz zacznę zakupy to się pewnie też skończy wyprzedażą. Teraz mam stabilną sytuację i muszę to docenić i doceniam! Dziękuję Koledzy, szczerze dziękuję naprawdę. Kończymy telenowelę pt. "pablo sprzedaje Roleksa"