Ale tak szczerze teraz- przypuśćmy że każdy z nas dysponuje kwotą 5,000,- przeznaczoną na zakup zegarka. Nie mówię, że jest to jedyny zegarek, na całe życie, pitu, pitu. Po prostu chcę za 5 tysia kupić kolejny zegarek- kupujesz czy nie kupujesz Polpory? Proszę o wypowiedzi. Ja pierwszy- NIE, nie kupuję. Polpora wydaje mi się zbyt niszową marką, o nieugruntowanej pozycji na rynku, może to być efemeryda, o której za 10-15 lat nikt nie będzi pamiętał. Poza tym cena jest nieporównywalnie wysoka do produktu jaki otrzymujemy. Ja rozumiem, że nie liczą się tutaj koszty materiałów, mechanizmu, sieci dealerskiej. Bo większość rzeczy które kupujemy to nie tylko materiały- to historia, tradycja, pomysł, nietuzinkowość(ok, to Polpora akurat ma). Narosło wg mni zbyt wiele mitomanii wokół zjawiska Polpory. W takiej cenie bronią producenta może być jakaś nowinka, coś niespotykaneo, jakieś "coś" i wtedy cena 5,000,- jest ok, jeśli brakuje "tego czegoś" i wycenia się produkt który nie ma żadnej tradycji na 5 kafli to nie jest to dla mnie zdrowe. Ktoś kilka postów wyżej napisał, że Polporę krytykują Ci, którzy nigdy nie będą mieli na nią pieniędzy. Otóż mylisz się- owszem aktualnie nie stać mnie na zegarek za tyle kasy, może nidy nie przeznaczę takich pieniędzy na zegarek(to już moja brocha), ale potrafię docenić piękno przedmiotu ponadczasowego, który czymś zachwycał pokolenia, jakoś przyciągał ludzi, podziwiam Patka(nie stać mnie) za tradycję, podziwiam VC(nie stać mnie) za historię i niebanalne piękno. Nie podziwiam Polpory(nie stać mnie), bo mi się nie po-do-ba. I nie po-do-ba, mi się to co otrzymałbym w zamian za ciężko zapracowane 5,000,- zł. Kupujecie czy nie?