Nie wiem czy to sarkazm czy taki zarcik, ale chetnie o tym napisze.
Na moonswatcha polowalem, bo zarowno pomysl jak i zdjecia bardzo mnie do tego naklanialy, jednak na zywo okazalo sie, ze za duzo tam narobili "baboli", ktore ten projekt u mnie skreslily z listy.
Projek Blancpain co by o nim nie myslec (duzo skrajnych opinii) jest przemyslany od poczatku do konca. Sama tarcza i bezel sa takie jak w oryginale a nie jak u moona rozjechali totalizatory, zeby nawciskac pelno napisow - to kluje w oczy i wyglada jak tania podrobka a nie kopia tego modelu. Wlozyli bardzo ladnie pokolorowany mechanizm z 90-cio godzinna rezerwa chodu z przeszklonym deklem wykonanym ze szkla a nie z plastiku. W moonswatchu mamy gladki plastik z miejscem na bateryjke. Zarowno bezel jak i indeksy sa z luma, ktora trzyma bardzo dlugo jak na taki zegarek. Sruby, to nie plastikowe piny, tylko metalowe sruby, ktore trzeba odkrecac kluczem jak w oryginale. Zarowno bezel jak i koronka chodza z oporem i precyzyjnie i nie ma sie poczucia, ze zegarek jest budzetowy. W moonswatchu raczej nie poplywamy - tutaj dostajemy prawie 100m, co pozwala uzywac go spokojnie jako wakacyjniaka. I ostatnia rzecz - pasek. W moonie to jakas porazka 😬 Sztywny i malo wygodny a tutaj? Pasek wykonany jest z sieci rybackich z odzysku - dokladnie tak samo jak w oryginalnym FF - taki smaczek 😊
I to chyba tyle... i az tyle a jedyne z czego mozna sie nasmiewac, to fakt, ze wykonano go z bioceramiki (plastiku), ale nawet nie chce mi sie znizac do komentowania tych, co wysmiewaja posiadaczy - szczegolnie tych, co jakby chcieli, to mogliby z miejsca kupic sobie prawdziwego FF, tylko sa powody dla ktorych tego nie zrobili. Ja czekam na wersje na bransolecie z przeszklonym deklem i nie z tytanu - jak taki dadza, to bez watpienia kupie go dla siebie 😎