Bla, bla, bla Kwestia zaufania. Rolex od lat nauczyl nas, ze mozna mu wierzyc i, ze jego zegarki/mechanizmy sa bardzo dokladne i wytrzymale. To fakt - nie ma co sie teraz sprzeczac czy to werk na miare 3135 czy gorszy/lepszy, gdyz tylko czas moze to zweryfikowac. Faktem jest tez, ze nowe mechanizmy Omegi na wstepie nie mialy szans ze sprawdzonymi od dekad mechanizmami Rolexa. Jednak sa marki, ktorym ufamy bardziej i mniej jesli chodzi o nowinki. Ja mam na razie zaufanie do Rolexa i nie wierze, ze z nowym mechanizmem bedzie cos nie tak, ale jesli sie okaze inaczej, to tez bede po nich "jechac", ze bubel wypuscili A ruch z paskami, kolorowymi tarczami i gumami uwazam za najlepszy. Do tej pory konserwatywnie tkwili w bransoletach i to rozumiem (historia), jednak moze wreszcie zorientowali sie ogladajac zdjecia w internecie i czytajac fora Rolexowe, ze ludziom potrzebne sa odmiany, a do tego wyszlo, iz Rolex nie tylko fajnie prezentuje sie na bransolecie, wiec takie rozszerzenie gamy czasomierzy i akcesoriow mysle, ze wyjdzie im na dobre. Osobiscie jakbym mial takie wolne srodki, to bez zastanowienia kupilbym nowego Yahtmastera na gumie i nawet zloto wyjatkowo mnie nie odstrasza w tym modelu Ok - niech sobie zostana tzw. modele historyczne, ktore zawsze beda sprzedawane w zestawie z bransoleta i czarnymi tarczami ale fajnie, ze jest wreszcie inny wybor.