Są dwie podstawowe zasady, pierwsza najważniejsza- grzybkow nie popijamy ani wodeczką ani piwkiem i druga, przy odrobinie zdrowego rozsądku to kilka gatunków w Polsce jest naprawdę trujących, kilka z ponad setki podstawowych, reszta zasadniczo nadaje się do jedzenia, może poza goryczakiem żółciowym, który jest poprostu gorzki i nie da rady go zjeść nawet gdyby ktoś się uparł. Grzybkow rurkowych praktycznie trujących nie ma, czyli tych które wszyscy zbierają. Nawet mając szczęście i trafiając na najbardziej trującego niesamowicie unikalnego to i tak nic nikomu nie będzie. Z grzybami blaszkowymi juz można poszaleć, choć, na przykład muchomor królewski to najsmaczniejszy grzyb ever. Jest niestety mocno podobny do tych złych i tu potrzeba zdrowego rozsądku, gdyż jest sporo odmian i różnią się wyglądem w zależności od miejsca występowania itd itp. Ale nie chce zanudzac Kolegów, ja lubię chodzenie po lesie i ogólnie przyrodę.