O, jak to pięknie zostało ujęte przez kolegę Taranta... ja to jednak prostak jestem... Pokaż nam może tę "nie do przyjęcia" tarczę... Może tak... wczoraj do Rogalina wrócił zegar stojący w obudowie bogato intarsjowanej, prawdopodobnie wykonanej w kręgu Kolbuszowskim. Mechanizm ma londyński, wstawiony "na pałę", bo pasował... I co teraz? Mamy cenny zegar z jakimś werkiem "od czapy"... W Muzeum Narodowym w latach 70-tych XX wieku ze wszystkich zegarów podłogowych wyjęto mechanizmy i bez zaznaczenia z jakiej obudowy pochodzą, wrzucono do magazynu w Poznaniu. Teraz mamy sytuację, że w magazynie w Rogalinie stoi kilkanaście, bardzo cennych obudów, a werki są w szafach w Poznaniu, bez jakichkolwiek oznaczeń umożliwiających ich identyfikację...