Kieszonkowe
Stowarzyszenie-
Liczba zawartości
1705 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kieszonkowe
-
A to ciekawe pokaż jak to jest rozwiązane bo na zdjęciach Twojej obudowy nie widać ani krzywki ani kołka blokującego ? ponieważ pudło z miałem na wierzchu to wyjąłem inny który ma tą blokadę (żółta strzałka) Skoro propozycja korupcyjna padła (chociaż co to za korupcja skoro złożona publicznie ) To postaram się z pamięci wyjaśnić problem zapadkowy (budzik już złożyłem i nie chce mi się go drugi raz rozkręcać) Ten model ma prostszy mechanizm - bo ma dwie niezależne sprężyny w dwóch niezależnych bębnach na dwóch osiach. (Ten na zdjęciu powyżej - tam dopiero jest jazda "zapadkowa" dwie sprężyny na jednej osi i w jednym bębnie ) Za nakręcanie obydwu sprężyn/bębnów odpowiada jedno pokrętło nakręcania które odpowiednio kręcąc w prawo nakręcasz alarm a w kręcąc w lewo nakręcasz zegar. Jest ono zakręcone na dłuższej, gwintowanej osi bębna i wchodzi swoimi dwoma kłami w duże kółko zębate z dwoma otworami ( na Twoim zdjęciu to to po prawej). Drugie duże kółko zębate jest zaklinowane bolcem na drugiej krótkiej osi drugiego bębna (na Twoim zdjęciu to po lewej). Oba duże kółka od spodu mają zapadki blokujące obrót w jedną stronę oraz sprężynki dociskające te zapadki. Zapadki przeskakują tylko w jedną stronę po mniejszych kółkach zębatych znajdujących się pod większymi na odpowiednio obu osiach. Oba duże kółka zębate kręcąc pokrętłem zamocowanym na prawym kółku mogą obracać się w obydwie strony, natomiast za to czy nakręcasz sprężynę chodu czy dzwonienia odpowiadają zapadki skaczące po małych kółkach - po prostu kręcąc w jedną stronę jedna zapadka powinna przeskakiwać a druga nie i odwrotnie. Nie wiem czy jasno to wytłumaczyłem ale robię to z pamięci nie patrząc na mechanizm - gdybyś miał problem to pytaj/dzwoń pomogę. Myślę że swobodnie dasz sobie radę i nie musisz czekać aż Krzysztof zaszczyci Cię swoją obecnością . Jak coś będzie niejasne to trudno rozkręcę i rozbiorę budzik jeszcze raz. Tak więc liczę na solidne przekupstwo, tylko nie wiem czy i kiedy w obecnej sytuacji ono nastąpi . Pozdrawiam Roman p.s. A propo życia i psów przypomniał mi się stary dowcip Ksiądz, pastor i rabin dyskutują, od kiedy zaczyna się ludzkie życie. Ksiądz: - Ludzkie życie zaczyna się od połączenia się komórki jajowej z plemnikiem. Pastor: - Ludzkie życie zaczyna się od zagnieżdżenia się zygoty w macicy. Rabin: - Ludzkie życie, panowie, zaczyna się wtedy, jak pies zdechnie, a dzieci dorosną i pójdą sobie z domu... tak więc już od paru ładnych lat zaczęło nam się życie tylko pytanie ile jeszcze potrwa
-
No i zmusiłeś mnie do pobudki w sobotni poranek do pogrzebania w moich kartonach (niestety u mnie tak te eksponaty są gromadzone a nie na inkrustowanym stoliku ) Trochę inne natomiast w moim są wskazówki W tych budzikach nie było chyba blokady dzwonienia, w innych które mam odbywało się to przez położenie górnego pałąka. A jak mnie też jak "Kiniola" przekupisz to pokażę więcej Pozdrawiam Roman p.s. Z tym budzeniem to się nie przejmuj - to tak już jest że z wiekiem człowiek potrzebuje coraz mniej czasu na sen. A jak jeszcze przychodzą takie smutne wiadomości jak ta z Janem - to jeszcze mniej
-
Jan "Odludek" był po prostu prawdziwym starej daty MISTRZEM.. Takim mistrzem których już coraz mniej i których bardzo szkoda. Jeszcze raz szczere i ogromne wyrazy współczucia dla Rodziny. Roman p.s. Może nie wszyscy wiedzą skąd nick "Odludek" Jan kilkanaście lat temu zamknął warsztat sprzedał część narzędzi i przeniósł się z Krakowa na "odludzie" jak nazywał swój dom. Pozostając zawsze miłym i bardzo ciepłym dla wszystkich ludzi.
-
Tak oczywiście tylko jest to temat w dziale zegary a nie zegarki kieszonkowe. I nie chodzi nawet o "zaśmiecanie tematu" tylko potem szukając jak nie należy nawiercać osi kotwicy w kieszonce jak to znaleźć w temacie zegarów wiszących. Tym bardziej że "mkl1" chyba już założył temat o tym zegarku w innym dziale - no właśnie tylko w jakim dziale - nie pamiętam Pozdrawiam Roman
-
Trochę delikatnie powiedziane. Żeby odpuszczać w rurce trzeba mieć trochę wprawy w klamerce jest zdecydowane łatwiej bo widzisz barwy nalotowe. Ale proponuję przenieść temat i nie zaśmiecać tematu "Yodka" Pozdrawiam Roman
-
Chyba przeceniasz Mirka - wierci z ręki ? Po tym co pokazałeś to jest dość sporo miejsca zrób/kup sobie precyzyjną klamerkę albo poeksperymentuj z cienką rurką. Pozdrawiam Roman
-
Krzysztof w tokarce którą Mirkowi sprzedałeś krążki zabierane były ale sercówek i latarki chyba nie . Więc jak wykręci oś to i tak nie będzie jak miał jej nawiercić. Jeśli jest dobra klamerka do odpuszczania to będzie widział jak głęboko nagrzewa/odpuszcza oś. A potem może złapać w wiertarce do czopów za ramię kotwicy i swobodnie wiercić. Pozdrawiam Roman
-
Myślę że większość fachowców dzieli się chętnie swoją wiedzą zwłaszcza jak widzą że z drugiej strony jest zainteresowanie tematem i chęć chłonięcia wiedzy. Gorzej jest jak widzisz że taki "świeżak" który mało co wie a ty mu jeszcze chwilę temu tłumaczyłeś jak trzymać młotek czy pilnik zaczyna pouczać wszystkich razem z mistrzem . Pozdrawiam Roman
-
No to trochę dalej ale dla młodych co to za różnica (mój zięć potrafi na rowerze w ciągu jednego dnia !!!! przyjechać z W-wy do Gdańska) No widzisz "stare" fachury (przepraszam za użycie stare - dlatego w cudzysłowie) "Odludek", "Longcase1" wiedzą co dobre Nie szczotki mają różne grubości drutu. Ale myślę że jak będziesz mierzyć tylko druty szczotki to sprzedawcy nie będą przerażeni a wręcz pomogą. A pro po średnic drutów taka anegdotka: Mój ś.p. przyjaciel dostał kiedyś polecenie od syna żeby zakupił mu 10 kg drutu stalowego fi 0,8 z którego potem on robił/dziergał sobie kolczugę. Poszedł do sklepu Metalzbytu i składa zamówienie przy ladzie, na co sprzedawca krzyczy na zaplecze "Jasiu 10 kilo rycerskiego przynieś" Pozdrawiam Roman
-
Nie ma sprawy, w normalnych czasach wrzuciłbym do koperty kupił znaczek za 2,50 i byś miała A tak swoją drogą przyszedł mi pomysł - swego czasu - Jan "Odludek" pisał że sam sobie robił wiertełka do wiercenia czopów z drutów ze starej szczotki do metalu. Zlazłem do piwnicy i wyrwałem jeden z mojej szczotki - może to jest najprostsze rozwiązanie poszukać odpowiednio grubej szczotki Pozdrawiam Roman p.s. Jeśli Ty lub ktoś ze znajomych byłby w Gdańsku to druty są i czekają. Wydawało mi się że jesteś gdzieś nie daleko na północy - Wejherowo, Słupsk ?.
-
dlaczego ??? Mirku błagam (teraz "Kiniol" Cię punktuje) dostałeś książkę gdzie większość pojęć jest opisana, a i ten rysunek wychwytu szwajcarskiego to sam kiedyś Ci zamieściłem przy innej dyskusji na temat nomenklatury zegarmistrzowskiej. Jak usiłujesz robić coś profesjonalnie to używaj też profesjonalnego języka. Pozdrawiam Roman
-
Ty to Krzychu potrafisz kolegę "zaorać" . Lepsze to tylko były moje córki które jak nastał "koronoświr" to zadzwoniły do Gdańska i zabroniły nam wychodzić z domu twierdząc że jesteśmy w grupie "najwyższego ryzyka". Zapytałem je wtedy co wolą żeby ojciec umarł na grypę czy z głodu. No ale posłuchałem dzieci i wyjścia z domu ograniczyłem do niezbędnych zakupów, starając się zgodnie z zasadą "4Z" unikać miejsc zatłoczonych. Np. na poczcie byłem w ciągu tych 3 miesięcy 2 razy kiedy musiałem odebrać przesyłkę której listonosz nie dostarczył. No przecież napisałem że jest do odebrania w Gdańsku nie tylko 2 ale nawet 20 cm (mam tego trochę ze starych "komunistycznych zapasów" od 0,2 do 1,0 co 0,1 mm) niestety "Yodek" musi się uzbroić w cierpliwość bo nie wiem kiedy będę następny raz na poczcie żeby wysłać list. A przy cenie kuriera lub paczkomatu (bo teraz tylko z takich form przesyłek korzystam) to taniej wyjdzie kupić na "alle" (no nie będzie tylko taki komunistyczny ). Lub jeśli ktoś ze znajomych będzie w 3mieście to zapraszam. Ja jestem za - nie wiem tylko co na to moja żona Pozdrawiam Roman p.s. "Yodek" jeśli Ci się nie spieszy i chcesz czekać to podeślij adres lub jeśli ktoś by był w Gdańsku to zapraszam.
-
Yodku po co kombinujesz Stalowy-sprężynowy ze starych zapasów do odbioru w Gdański. Pozdrawiam Roman
-
Mnie również
-
Witaj. A nie jest to rodzaj rewizji do dojścia do kotwicy i jej regulacji bez demontażu mechanizmu z sanek. Pozdrawiam Roman
-
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Jak to nie znasz, sami Go w niego zaopatrzyliśmy . A czyszczak z trzmieliny to jak nie kupił to sobie sam potrafi wystrugać . Pozdrawiam Roman -
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
A po co trzecia ręka . Mechanizm w imak/podstawkę kluczyk na oś, czyszczakiem odciągnąć zapadkę a potem dociskając lekko kółko zębate powoli poluzować sprężynę. W przeciwieństwie do dużych zegarów tam nie występują takie wielkie siły. Ale potrafią też narobić spustoszenia. Pozdrawiam Roman -
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Brawo Roman Pozdrawiam Roman -
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Na tym polega "przyjemność" zegarmistrzostwa A kto Ci kazał zwalniać na czymś co Ty nazywasz "bębnem łańcuchowym" Pozdrawiam Roman -
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
Już Ci podpowiadam normalnie - kluczykiem zwalniając delikatnie zapadkę. Pozdrawiam Roman -
Na podstawie tej tarczy można zrobić od podstaw nową. Lub jak chcesz to służę wzorem którejś z moich. Pozdrawiam Roman
-
Co tam smutne - nie takie rzeczy po pijaku ze szwagrem robiliśmy - najważniejsze że grzebień pozytywki cały !!! Pozdrawiam Roman
-
Kieszonki i kieszonkowcy, czyli wszystko co na dewizce wisi.....
Kieszonkowe odpowiedział sawcio68 → na temat → VINTAGE
No to zmusiłeś mnie do głębszego sięgnięcia do moich źródeł Co prawda nie uważam się za eksperta ale w tych moich źródłach potwierdza się to co mówili poprzedni dwaj eksperci jeśli chodzi o datowanie tego zegarka w Anglii A nie jest to przypadkiem krokomierz ? Gdzieś coś podobnego mam w swoich pudłach. Przestawienie skali przy balansie powodowało krotność wskazań głównej wskazówki. Może być to też rodzaj stopera artyleryjskiego ? Pozdrawiam Roman -
Dokładnie tak jak piszesz. A czasami na "zatoce" można też trafić Elginy bądź Walthamy z przeszklonym denkiem. Nie wiem co prawda czy są to wyroby seryjne, moim zdaniem raczej przeróbki. Ale przy dość sporych grubościach denek kopert amerykńców można swobodnie pokusić się o taki eksperyment. Tym bardziej że przy typowych kalibrach kieszonek amerykańskich można się pokusić o kupno innej koperty żeby nie psuć oryginału i swobodnie wstawić lub wkleić tam szkiełko. To nie przez Ciebie. Po prostu ostatnio jestem wyczulony na odpowiedzi które nic nie wnoszą do tematu bądź co gorsza są błędne. Dlatego też poprosiłem "mkl1" o to żeby spojrzał przez mocną lupę na wzór na swoim mechanizmie i sam skorygował swoją wypowiedź o tłoczeniu i późniejszym ryciu. Internet jest takim medium że że coś raz napisane zostaje już potem praktycznie w nim na całe życie. I potem ktoś szukający odpowiedzi trafia na takie wyjaśnienie i patrząc na rangę forum lub staż wypowiadającego przyjmuje to za pewnik i co gorsze powiela to dalej. Nie na darmo za moich czasów w dobie książek (kiedy nie było jeszcze internetu) w redakcjach wydawnictw były t.zw. komitety redakcyjne które starały się sprawdzić czy informacje które przekazuje autor (będący też z natury autorytetem w dziedzinie o której pisze) są prawdziwe. Pozdrawiam Roman
-
Ale, masz się czym chwalić, dzięki Tobie, ludzkiej i bożej pomocy dwa (ładne) trupki powracają do życia . A jak sam wiesz trochę czasu i nerwów to kosztuje i nie zawsze wychodzi . Tylko jeszcze raz proszę spójrz na rysunek na ich płytach i porównaj z rysunkiem na colcie a mam nadzieję że sam dojdziesz do tego że ni ze sobą wspólnego nie mają. Pozdrawiam Roman p.s. Przepraszam ale może z wiekiem jestem przeczulony na temat zamieszczania "nie sprawdzonych" informacji w internecie.
