Ja dodam od siebie, że niepewnych widzę wiecej - te obiektywne: utrata wartości, awaryjność, serwis / dostępność, choroby wieku dzieciecego oraz te subiektywne: jestem przeciwnikiem zalewu chińczyków, ich polityki, która przyczyni(a) się do likwidacji Europejskiego przemysłu itd.
Chciałbym jednak obejrzec na żywo tą "chińską kiję" , przejechać się, po prostu "dać mu szansę" - jak mi sie nie spodoba - nie kupię. Generalnie taka oferta, wbrew pozorom, utrudnia mi tylko decyzję z obaw wyrażonych powyżej, a ja patrze 10 razy na kasę, którą mam wydać, szczególnie dużą kasę (dla mnie to już kwota powyżej 100- 150 tys bez finansowania) ...więc cena sorento i spółki tym bardziej wydaje sie teraz odjechana, niż była, co prowadzi do wniosku, że nic sie nie opłaca kupować - bo albo masz niepewnego chinczyka albo 100 tys przepłaconą, dalej plastikową kiję...