Moja teoria jest taka, że gościu szuka dziury w całym na siłę i dobrze - mnie to ciekawi.
Dziwię się, że filmiki maja tak małą popularność i rozgłos. Wg mnie ich poziom jest znacznie lepszy niż wielu popularniejszych i właśnie tych lajkowanych.
Wiele recenzji luksusowych zegarków, czy aut to same ochy o achy, podchodzie jak do świętości, a tutaj kawa na ławę - podkreślenie co jest super, ale też wszelkich wylapanych (czasem na siłę) wpadek.
Drobne ryski, w skali makro, na polerowanych, złotych wskazówkach, czy indeksach mnie nie rażą. Minimalny pyłek, czy zabrudzenie po montażu widoczne pod lupą bym też raczej przemilczal.
Natomiast niecentrujaca data w okienku patka nie uchodzi (moim zdaniem), bransoleta wykończona na poziomie zegarków za kilka tysięcy zł, co najwyżej i diametralnie gorsza od tej w Nautilusie też słabo.
Grand seiko, ze źle osadzonymi wskazówkami jak w Cadisenie za 50 usd - rozwala system - to już bym próbował reklamować /zwracać.
W tym wypadku trudno wyjaśnić czemu pod recenzjami w takiej jakości, super zegarków widać po kilka - kilkanaście tys (bardzo rzadko kilkadziesiąt tys) odsłon. To chyba nie za wiele na profesjonalnego jutubera?