StaryWilk
Użytkownik-
Liczba zawartości
3045 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez StaryWilk
-
Saaba się kupi jeszcze w salonie? Nie ma szans. Nowe Volvo klasy średniej (S60) z silnikiem 1.6 to wyjściowo 115 000 zł za podstawową wersję. Do 100 kpln z nowych aut osobiście zainteresowałbym sie nową Mazdą 6 2.0 SkyActive -G 165 KM, w testach wychodzi, że to mocny i oszczędny silnik, mocno na plus, że wolnossący, produkowany w japonii, wygląd kwestia gustu - mi się bardzo podoba, poza tym jedno z większych aut w klasie.
-
generalnie nie będzie źle, ale już na pewno droższa alternatywa dla 2,4 i gazu. Zerknij sobie np na ten opis: http://www.magazynauto.pl/uzywane/opinie/news-uzywane-volvo-s60-v70-2000,nId,607828 kolega jest fanem volvo i potwierdza ze częsci wyraźnie droższe niż do popularnych aut, szczególnie nietypowe, w s60/v70 słabe jest zawieszenie przednie - porażka, i potwierdza, że jak sam kupował to na forum volvo zdemaskowali wiele v70 z przebiegiem ponad 0,5 miliona, a nawet 700 000 km.: zerknij sobie jeszcze na ten artykuł: http://www.magazynauto.pl/uzywane/opinie/news-uzywane-volvo-v70-d5-2002,nId,963128 artykuły te jak setki innych w internecie pewnie nie są idealne i 100% obiektywne, ale jakiś pogląd na temat tego auta oddają.
-
Dzięki za cenną opinię. Pozdrawiam Wojtek
-
2,4 benzyna wolnossąca (obie wersje polecane), swietnie z gazem chodzi, wychodziła zdaje sie nawet fabrycznie, bądź u dilera montowali, 2,4 diesel też bardzo udany, szczególnie trwały w słabszej (a i tak wystarczający) wersji. Tylko moim zdaniem 15 000 to zdecydowanie za mało na dobre S60.
-
Tylko nowa C-klasa z silnikiem ponad 200 KM, po doposażeniu w navi, skóry itp też będzie kosztować z 220-250 000 zł Poza tym to bedzie już ful elektronik, bezpośredni wtrysk, turbo duper. zamiast wolnossącego potworka.
-
wracając do tematu, może tego typu beemka: http://otomoto.pl/bmw-325-i-218km-salonpl-1wl-serwisaso-C32627012.html E90 uchodzi za udany model, szczególnie przed liftem, wolnossące duże benzyny na wtrysku pośrednim. Oczywiście trzeba mocno zweryfikować auto przed zakupem - cień szansy jest, ale jeśli ok i zgodność z opisem, to można wyrwać praktycznie niezmęczoną jeszcze beemkę za ok 25% ceny nowej. W moim przekonaniu koszty eksploatacji będą o około połowę niższe niż X5. Samo spalanie będzie niższe o przynajmniej 3 litry przy podobnym silniku. W przypadku odsprzedaży takiego modelu też nie byłoby problemu, to bardzo chodliwa wersja i można ją przerabiać na gaz - to atut na rynku aut używanych. W manualu byłby szczególnie poszukiwany.
-
ale śmiało można stwierdzić, ze zaletą aut tej klasy jest to, że jak ktoś dba to 0,5 mln km nie robi większego wrażenia na wnętrzu i tapicerce. Można dowolnie manipulować licznikiem. Kupno używki z tego segmentu to duże wyzwanie. Rozbieżność cenowa za podobny rocznik sięga niekiedy 100% ceny. Fajny artykuł, polecam przeczytać w całości: http://motoryzacja.interia.pl/news-jak-kupic-uzywane-bmw-nie-zlozone-z-dwoch,nId,1420203#commentsZoneList%20%3Chttp://motoryzacja.interia.pl/news-jak-kupic-uzywane-bmw-nie-zlozone-z-dwoch%2cnId%2c1420203#commentsZoneList%3E
-
czyli się zgadzamy w pełnej rozciągłości Niektórzy nie wiedzą, że jak sie wpisze np. w mobile.de Merc E -od 2009 (max 5 letnie), przebieg min. 300 000 km - wyskakuje aż 120 wyników. Z czego rekordowe są oczywiście budynie po taxi nawet 660 000 w 2009 rok: http://suchen.mobile.de/auto-inserat/mercedes-benz-e-200-ngt-2x-sitzheizung-16-zoll-alufelgen-hamburg/191966449.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=6&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=17200&makeModelVariant1.modelId=47%2C48%2C49%2C50%2C51%2C52%2C53%2C54%2C55%2C56%2C57%2C58%2C59%2C60%2C61%2C62%2C177%2C64%2C178%2C66%2C179&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&minFirstRegistrationDate=2009-01-01&ambitCountry=DE&negativeFeatures=EXPORT&minMileage=300000 inny ciekawy przykład 2011 rok - kombi, czarny 515 000 km: http://suchen.mobile.de/auto-inserat/mercedes-benz-e-200-t-cdi-neues-modell-orginal-farbe-schwarz-hamburg/191438200.html?lang=de&pageNumber=1&__lp=6&scopeId=C&sortOption.sortBy=specifics.mileage&sortOption.sortOrder=DESCENDING&makeModelVariant1.makeId=17200&makeModelVariant1.modelId=47%2C48%2C49%2C50%2C51%2C52%2C53%2C54%2C55%2C56%2C57%2C58%2C59%2C60%2C61%2C62%2C177%2C64%2C178%2C66%2C179&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&minFirstRegistrationDate=2009-01-01&ambitCountry=DE&negativeFeatures=EXPORT&minMileage=300000 cena zależy głównie od przebiegu, nie rocznika, w Polsce na odwrót. Dziwnym trafem sprowadzone z Niemiec z zarobkiem handlarza i niskim przebiegiem są 25% tańsze niż odpowiednich na rodzimym rynku.
-
to co wszędzie piszą to: http://autobeztajemnic.pl/strefa-kierowcy/uzywane/174.html Wymiana za darmo Możliwa jest także wymiana zużytej pompy SBC na nową za darmo. Usługę taką oferują stacje ASO Mercedesa w całej Europie (a zatem także w Polsce) pod jednym wszakże warunkiem – samochód musi mieć zachowaną ciągłość przeglądów w ASO. W przypadku aut eksploatowanych w Polsce jest to praktycznie niespotykane. W przypadku aut sprowadzonych z Niemiec – jak najbardziej powszechne. Pojawia się zatem praktyczny wniosek – jeśli Ty, klub klient Twojego warsztatu sprowadził niedawno Mercedesa z Niemiec, powinien sprawdzić książkę przeglądów i jeśli auto było serwisowane w ASO, warto niezwłocznie udać się na przegląd i zapytać o możliwość wymiany pompy. Jeśli liczba cykli zbliża się właśnie do granicznego poziomu warto do czasu wyświetlenia się komunikatu serwisować auto w ASO.
-
Jeśli dobrze trafisz - niewielki przebieg, albo wszystkie newralgiczne punkty porobione i rzeczywiście mało jeździsz, może się okazać, że uda Ci się pewnych wydatków uniknąć. Tylko napisałeś, ze chcesz kupić auto używane, sprowadzane z niemiec, ok 8 letnie - może się okazać, że będzie miało najechane 300-400 tyś już. CLS to oczywiście technicznie pokrewne z w211, na bazie tego auta powstał. To ta sama klasa - średnia wyższa. Z podobnym silnikiem i wyposażeniem powinien być podobnie awaryjny. Inne koszty utrzymania są też zawieszenia pneumatycznego, a inne konwencjonalnego. Tutaj masz ciekawy przykład - też do wglądu: W211 - z 4 cylindrowym dieslem - koszty utrzymania na dystansie 225 000 km - kupiony z przebiegiem 147 000 km http://www.magazynauto.pl/uzywane/opinie/news-uzywany-mercedes-klasy-e-w211-2002,nId,717134 co warte zaznaczenia wymieniony tylko jeden wtryskiwacz, turbina także sprzęgło nie ruszane - to mogłoby się juz w niedługim czasie wysypać, tak samo pozostałe 3 wtryskiwacze. Suma kosztów na serwis i naprawy - 21 000 zł, na paliwo 72 000 zł - suma 93 000 zł bez ubezpieczenia inny przykład Beemka 3 z 2.0 dieselkiem, też 4 cyl, klasa niżej niż merc, nówka z salonu- po przebiegu 240 000 km wydatki: http://www.magazynauto.pl/uzywane/opinie/news-uzywane-bmw-320d-e90-2007,nId,978191 żadnych napraw sam serwis autoryzowany - 23 000 zł + paliwo 86 000 zł. To pozwala zauważyć: 1. koszt eksploatacji nówki, jeśli trzymamy się ASO, bez napraw mechanicznych - wszystko na gwarancji - wcale nie musi być niższy niż używki - naprawy i serwis poza ASO. 2. jak kupisz luksusową używkę i zrobisz nią te 100 000 km w ciągu 2-5 lat, możesz trafić, że wydasz na serwis z 5000 zł, ale może to być i spokojnie 20 000 zł. Inny przykład - kolega pracuje w ASO Merca wrocław. Przyjechał gość 8 letnim CL500 - kupił nówkę za jakieś 500 - 600 000 zł, teraz warta jakieś może 120 000 zł, przebieg ponad 200 000 km, wymiana zawieszenia przód, tył - wszystko pneumatyczne, z systemem Active Body Control i regulacją nastaw twardości, aktywne - koszt ok 25 000 zł, za tą jedną naprawę. To jest powód dlaczego auta luksusowe najszybciej tracą na wartości. Im prostsza wersja, bezproblemowa tym drożej trzeba zapłacić za używkę, a przy jednym modelu jedna wersja w salonie bywa 2 razy droższa od drugiej. Z opinii znajomych: Auta Audi, BMW, Merc generacje po ok 2003 w zależności od modelu są wyraźnie droższe od poprzednich w serwisie i utrzymaniu. To się dotyczy głównie osprzętu silników, elektroniki, nowoczesnych systemów wspomagających itd. I tak np. bmw 5 E60 jest zauważalnie droższe w utrzymaniu niż E39. Merce które miałeś W124 i 190-ka to szczyt trwałości i jakości. W 210 poza korozją też jest do ogarnięcia w utrzymaniu dla kowalskiego, z 211 jest już znacznie gorzej, jak nie musiałeś ponosić większych wydatków na serwis to albo miałeś nówke/ mega zadbany egzemplarz z niskim przebiegiem/ trochę szczęścia.
-
Podejść racjonalnie do tematu. Jeśli chce się mieć auto luksusowe z potężnym silnikiem, który pali dowolne ilości paliwa i jest naszpikowany nowoczesną elektroniką to raczej Niezawodność i niskie koszty serwisu nie mogą być najważniejszym kryterium. Bo to jest z natury sprzeczne. Tylko tyle. Napisałem, że nie rozumiem takiego podejścia i moim zdaniem nie da się go spełnić. Same opony do takiego SUVa to koszt kilku tysięcy zł. Waży to to prawie 2,5 tony więc nierzadko klocki lecą po 30 000 km i wiele innych tematów wychodzi. Cudów nie ma.
-
Kobieta lubi tak dużym autem jeździć głównie po mieście? Może Audi A5 sportback? Trochę nie rozumiem też podejścia, że spalanie nie gra roli, a a przede wszystkim NIEZAWODNOŚĆ. Nie mam ochoty co chwilę wymieniać jakiś pierdół, które po kilku latach użytkowania dadzą mi 10 czy więcej tysięcy inwestycji. Po pierwsze jeśli auto bedzie spalało np. 20 litrów benzyny to przejazd 100 km będzie kosztował ok 100 zł - rocznie przy przebiegu 30 000 km wydasz na samo paliwo - jakieś 30 000 zł. Po drugie przy aucie klasy X5, CLS, które w salonie po dodaniu kilku ekstrasów kosztowało ok 400 000 zł z bardziej podstawowym silnikiem, całkowicie naszpikowane najnowszą elektronika liczenie na niezawodność jest moim zdaniem niezbyt dobrym pomysłem. które po kilku latach użytkowania dadzą mi 10 czy więcej tysięcy inwestycji. Myślę, że nie rozczarujesz się jeśli założysz, że średniorocznie serwis takiego auta będzie Ci kosztował przynajmniej 10 000 zł + paliwo (względem zużycia) i ubezpiecznie. Z przymrużeniem oka zerknij na ten artykuł odnośnie Audi A6: http://www.autocentrum.pl/testy-aut-uzywanych/audi-a6-c6-coraz-tansze-premium/#lista Najważniejszy fragment: Audi urzeka swoimi możliwościami technologicznymi, ale wysoka cena auta nie zawsze idzie w parze z mechaniką klasy Premium. Zresztą – czasem małe i tanie auta okazują się bardziej niezawodne od luksusowych krążowników, bo mają prostszą konstrukcję, sprawdzone rozwiązania i nie są obiektem doświadczalnym dla informatyków. Zawodna bywa również elektronika, a wystarczy rzucić okiem na wnętrze, by szybko dojść do wniosku, że niewiele mniej skomputeryzowane są samoloty. Elektroniczne usterki są momentami trudne do namierzenia, a drobne awarie wyposażenia nie powinny nikogo dziwić – sterowanie szybami, szyberdachem i innymi urządzeniami zdarzają się szczególnie w starszych egzemplarzach. Podobnie wygląda temat oświetlenia LED – diody miały dożyć zniknięcia roślin z powierzchni ziemi, a tymczasem ulegają wypaleniu i zwykle trzeba wymieniać całą lampę za niemałe pieniądze. Jednak zdecydowanie bardziej trzeba uważać na silniki. Generalnie można by to samo napisać o luksusowych mercach czy bmw, marka ma mniejsze znaczenie. Jeszcze jedna uwaga w Niemczech auta tej klasy często przejeżdżają rocznie ok 100 000 km, także przebiegi w 3 latach mogą być dość duże. Co do CLS to auto technicznie pokrewne z W211 - którego miałeś i nie sprawiał żadnych problemów.
-
Wg tego artukułu: http://portal.bikeworld.pl/artykul/testy_i_nowosci/nowosci_sprzetowe/7552/mocne_uderzenie_foxa W sezonie 2012 Fox pogrupował widelce w trzy kategorie – Factory, Performance i Evolution. Factory jest grupą w której znalazły się modele najlepsze z najlepszych, wyposażone w najnowszą technologię. Kategoria Performance zawiera widelce z wysokiej półki, w większości wyposażone w cartridge FIT. Evolution jest grupą najniższą, stosującą w widelcach otwartą kąpiel olejową. czyli jakby performance było pomiędzy Factory, a Evo. Weźmy pierwszy lepszy sklep, w którym są oba: http://katalog.bikeboard.pl/produkt,2013,amortyzatory-przednie,5840,brand%3D187 http://katalog.bikeboard.pl/produkt,2013,amortyzatory-przednie,5838,brand%3D187 Różnica między Factory, a Evo w cenie to ok 800 zł. a tutaj gotowy rower z foxem: http://allegro.pl/merida-o-nine-1000-d-2013-20-xt-10-kg-xc-fox-i4200652081.html ten wygląda całkiem inaczej niż tamte, nie ma Kashimy, na allegro da się kupić za 1400 zł, tamte z kolei (wersja sklepowa - "z półki") kosztują już powyżej 2000 za nówke.
-
qubek_76, Marcinkowski: Jak byście ocenili amorki przednie: Fox 32 (czy rzeczywiście są duże różnice pomiędzy tymi zamontowanymi w rowerach już za ok 5000-6000 zł, a tymi z półki z Kashimą za ok 3000 zł sam amorek?- z tego co wiem, są 3 wersje tego samego modelu amorka w przypadku Foxa, różniące się znacząco ceną), RS Sid, RS Reba, ewntualnie jak wypada przy Rebie Magura, lub jakieś Manitou, a jak przy Foxie i Sidzie DT Swiss? Kryteria oceny: 1. Trwałość 2. Jakość wykonania/ Jakość pracy amorka 3. Sztywność 4. Serwis - cena, dostęp
-
zwykły, prosty chrono w stalowej kopercie: albo taki po prostu niebieściutki:
-
na razie cena przyzwoita, jeśli rzeczywiście sztuka kupiona jako nowa 14/08/2013 i świetnie zachowana: http://allegro.pl/jaeger-lecoultre-master-compressor-dualmatic-i3991825171.html
-
Tego też rozważasz (5711)?
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
StaryWilk odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
też tak uważam, że takie zdarzenia nie powinny mieć w ogóle miejsca, tak z ciekawości - widział ktoś kiedyś jakieś niezgodności / niedoróbki w Grand Seiko? -
A ja mam odmienne Pomijając fakt, że na seiyajapan ten zegarek kosztuje 5000 dol z haczykiem, do tego VAT 23, ale i tak będzie poniżej 18 000 zł, to uważam, że jest bardziej warty swojej ceny od wielu, wielu renomowanych szwajcarów. Np Patek Nautilus 5711 kosztuje ok 75 000 zł (mimo to trzeba na niego czekać w astronomicznych kolejkach, a na rynku wtórnym praktycznie nie traci na wartości), a jego konkurent AP 15400 ok 45 000 zł. Moim zdaniem GS prestiżowo stoi wyżej niż Omega, bardzo dobrze trzyma wartość, a za porównywalnego Rolexa DJ II trzeba zapłacić więcej.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
StaryWilk odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Moje dwa wnioski: 1. Fajne jest to, że jak wypowiada się fan rolexa o niedoróbkach w rolexie, przytacza błędy w innych znakomitych zegarkach. To zjawisko jest bardzo popularne. Np. na forach motoryzacyjnych przy temacie o wpadce mercedesa, fan mercedesa sypie z rękawa przykłady wpadek w bmw i audi. 2. Czy jest gdzieś na forum temat, który zbiera takie kwiatki z różnych marek, temat widać bardzo ciekawy, wzbudzający wiele kontrowersji - także wątek myślę byłby fajny. Tylko w tym wątku o Rolexie "nagle" przybyło prawie 5 stron dyskusji . -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
StaryWilk odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
fajna cymka, tym bardziej za cenę którą poszła -
może być ciekawa oferta, jeśli nowy, możliwy odbiór osobisty i ma do niego papiery, choć wydaje się, że przyleciał na ręku z USA i jest bez gwarancji: http://allegro.pl/zenith-zegarek-meski-okazja-i3877037048.html
-
trochę za tanie to seiko, ale może ok? http://www.chrono24.pl/seiko/seiko-ananta-kumadori-chronograph-limited-edition--id2593104.htm?id=2593104&picnum=5&tab=details
-
Odnośnie JLC hometime powyżej - to ten sam zegarek nr seryjny 2456858, tylko na aukcji gdzie został sprzedany za 10 000 - jest informacja zegarek był kupiony w Monachium w 2007 roku i zdjęcie papierów na których jest numer seryjny i data Juni 07, natomiast na aukcji kolegi Watchconcept jest napisane W zestawie z oryginalnym pudełkiem, kompletnym zestawem dokumentów z 2010r. Czyli gdzieś się wkradł błąd
-
http://allegro.pl/jaeger-lecoultre-reverso-squadra-hometime-komplet-i3806639791.html tutaj podobny, wystawiony przez forumowicza - cena na przyzwoitym poziomie zważywszy, że zegarek 3 lata młodszy i na to, że jest zbliżona do cen z zagranicznych portali.
