-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
A końcówka ośki przed wierceniem została odpuszczona? OK. Razem pisaliśmy.
-
W tym roku jak prawie co roku od kilku już lat mam ciągle ten sam problem, tzn. przejechałem przez rok jednym moim Volvo 2800 kilometrów i nie wiem czy olej i filtr wymieniać , czy nie wymieniać? W listopadzie będę miał kolejny problem, bo moim drugim Volvo przejechałem jak na razie 460 kilometrów, no i co, mam olej i filtr wymieniać, czy nie wymieniać? Co Szanowni Koledzy radzą.
-
Chybaharder
dziadek odpowiedział Wojtek796 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Moim zdaniem, sam werk jest OK oprócz oczywiście wieszaka wahadła, wieszak w nim zamontowany jest od Kienzle. Oryginalnie JUF stosował wieszaki jednoczęściowe odlewane. Oryginalny wieszak w roczniaku JUF który był robiony dla Hardera Nr. 1205 R. Czyli o kilkanaście numerów starszy wygląda tak. Tak wygląda wieszak w roczniaku Kienzle Nr. 152715 Wahadło tez budzi wiele wątpliwości tzn. wieszak na wahadle moim zdaniem jest dorabiany, a być może i całe wahadło jest przełożone od innego roczniaka, żeby to sprawdzić, to trzeba by zmierzyć jego wysokość i średnicę. Tak wygląda oryginalne wahadło. z roczniaka Nr. 1205 R -
Pisać i jeszcze raz pisać. Ja ten temat czytam z dużym zainteresowaniem i dużym podziwem dla Twoich umiejętności.
-
Na następnym naszym spotkaniu utworzę listę i zbiorę podpisy kilku mistrzów z dziedziny zegarmistrzowskiej, konserwatorskiej i renowacji drewna i dołączę skany Twoich prac z naszego forum i złożę wniosek do Cechu w Warszawie o nadanie Ci tytułu Mistrza przez aklamację. Wcześniej oczywiście spytam się Starszyzny Cechu w Warszawie czy istnieje taka możliwość. Dla mnie osobiście jesteś najbardziej perfekcyjnym renowatorem zegarów wszelkiej maści piszącym na tym forum! Chylę czoła, mogę wypastować Twoje buty.
-
Wszystkie zegary masz w bardzo ładnym stanie, wręcz idealnym, no i wnętrze domu dopasowane od zegarów, albo zegary dopasowane do wnętrza domu. Ale kiwak mi się podoba najbardziej. Tak w kwestii wyjaśnienia dlaczego kiwak mi się podoba. Mieliśmy ostatnio spotkanie tu piszących zegarowców w Srebrnej Górze na Dolnym Śląsku i nasz Kolega Kobas wielki kolekcjoner, znawca i miłośnik kiwaków tak je zaprezentował, że nagrzałem się jak dziecko na zakup jednego takiego kiwaka. Ale musi być taki który kiwa się opierając na kolumnie. Edit. Te zegary które pokazałeś, to niestety, moja wiedza na ich temat jest dość skromna i szczegółów na ich temat znam niewiele. Podstawowo kolekcjonuję roczniaki i zegary wiszące głównie Beckera.
-
Jak możesz to zrób zdjęcie tego zegara.
-
Czyli budzik ma łańcuch dwukierunkowy, a główny napęd ma łańcuch bez końca, tak?
-
Nie znam się na tych krzesełkowych zegarach produkowanych w Holandii. Ale ciekawią mnie te obciążniki. Ten duży to główny napęd, średni to chyba od budzika, a ten mały do czego jest?
-
To nie ten Pruss. Może mnie słabo widać bo stary już jestem. Ale Kol. Tarant mnie zobaczył i dołączył do grupy Czas na Zegary. Panie Gotfrydzie, wysłałem do Pana zaproszenie.
-
W większości mediów społecznościowych figuruję pod pełnym imieniem i nazywam, czyli Maria-Jan Pruss. Na FB figuruje tylko z jednym imieniem, czyli Jan Pruss. Tu na forum często łączą moje imiona i mówią do mnie Marian, albo dziadek. Naręcznych zegarków nie kupuję bo to nie moja bajka, więc ze sprzedawcami starych i nowych naręcznych nie mam kontaktu.
-
Ci "Łowcy", to, to jest to? https://www.facebook.com/search/top?q=łowcy zegarków A są jacyś łowcy większych zegarów?
-
Jeżeli lubisz oglądać mechanizmy zegarowe i podziwiać ich kunszt zegarmistrzowski w czasie ich pracy to zainteresuj się zegarami rocznymi lub Atmosami. Wpisz w wyszukiwarkę: "Zegar roczny" lub "anniversary clock" lub "400 day clock" lub "torsion clock" lub "Atmos clock". To też są zegary kominkowe i też występują z biciem, kalendarzem i w różnych najczęściej mocno przeszklonych obudowach. Większość z tych najbardziej popularnych ma obudowę w kształcie szklanej kopuły i w pełni można podziwiać pracę zegara i kunszt jego twórcy. No i mają trzy bardzo istotne zalety, są bardzo ciche, sprężynę nakręcać trzeba tylko raz na rok (Atmosa nie nakręca się w ogóle), są bardzo wrażliwe i wymagają bardzo delikatnej obsługi. No i praca wahadła torsyjnego bardzo mocno wycisza negatywne emocje.
-
Moim zdaniem, prawie wszystkie zegary które ten sprzedawca od wielu już lat sprzedaje to współczesne kopie wykonane przez chińskich mistrzów podróbek wszelakich. Choć wiele z nich patrząc na załączone zdjęcia wygląda na bardzo ładnie wykonanych, natomiast nie wiadomo jak taki zegar czy mechanizm wygląda w realu.
-
Tam gdzie kończą się normalne Reguły życia i bycia, zaczyna się Pruszków. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego zaakceptować, to obok są Tworki. Tak ogólnie, to obecnie dość fajna okolica. Edit. Dla tych co niewiedzą co jest w Tworkach. https://pl.wikipedia.org/wiki/Szpital_Tworkowski
-
Niewielka część budzików Gustava Beckera prezentowanych na czasowej wystawie w Muzeum Porcelany w Wałbrzychu. Poniższe egzemplarze pochodzą z prywatnej kolekcji Kol. Bogdana Chachelskiego i Kol. Marka Mikołajczaka.
-
Dwa kiwaki zdjęte z podstawy. Jeden fabrycznie nowy, przez kilkadziesiąt lat nigdy nie był używany. Widok kilku kiwających się obok siebie kiwaków jest niesamowity. Pierwszy raz coś takiego widziałem. Gustav Becker prezentowany na czasowej wystawie w Muzeum Porcelany w Wałbrzychu. Pochodzi z prywatnej kolekcji.
-
Dołączę jeszcze jedną ciekawostkę którą odkryliśmy dzisiaj podczas zwiedzania okolic Srebrnej Góry. Przy głównym trakcie znajduje się "Narodowe Centrum Leczenia Wkurwienia w Srebrnej Górze". Z ciekawości weszliśmy do środka z pytaniem o metody leczenia i się okazało że głównym przyrządem do leczenia wkurwienia jest dobrze wyklepana siekiera.
-
Spotkanie było, było i się skończyło, szkoda że tak szybko. Bardzo i to bardzo serdecznie dziękuję naszym wykładowcom. - Piątek wieczorem wykład wygłosił Kol. Karol "Namor" - temat związany z trzyosiowym tourbillonem, i jego komplikacjami. - Sobota rano, wykład wygłosił Kol. Leszek "Kobas" - temat związany z zegarami tzw. kiwakami. - Sobota wieczór, wykład wygłosili Kol. Piotr "Kornik" - temat związany z renowacją skrzynek zegarowych. - Sobota wieczór, wykład wygłosił również Kol. Wojtek "WueM" - temat związany z sygnaturami bitymi na werkach Gustava Beckera. Bardzo serdecznie dziękuję również wszystkim tym kolegom którzy przywieżli ze sobą różne techniczne i zegarowe ciekawostki, było tego sporo. Moim zdaniem podczas całego spotkania była fantastyczna i niezwykle przyjacielska atmosfera, było kilku bardzo sympatycznych nowych kolegów którzy mam nadzieję na stałe wpiszą się w cykl naszych spotkań. Chciałbym również poinformować że dzisiaj przed wyjazdem wstępnie uzgodniliśmy że przyszłoroczne spotkanie odbędzie się też w końcówce maja na Górnym Śląsku. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za przybycie, w sumie było nas 24 osoby. Ja jak zwykle zapomniałem o robieniu zdjęć, ale dzisiaj na przedpołudniowym zwiedzaniu okolic Srebrnej Góry kilka zdjęć zrobiłem.
-
My z Karolem też zamierzamy wyjechać pomiędzy 8 a 9, no może bliżej 9. Czyli też około 14 lub 15 będziemy na miejscu.
-
W piątek wieczorem jak już wszyscy dojedziemy i zjemy kolację to Kol. Namor zaprezentuje nam i szczegółowo omówi własnoręcznie zbudowany zegar z tourbillonem trzyosiowym i kilkoma komplikacjami, plus opowie nam o różnych trikach stosowanych w zegarmistrzostwie. Koledzy, jak wszyscy wiemy Kol. Karol to że tak powiem chodząca encyklopedia, więc jak macie jakieś pytania lub trudne tematy z ogólnie pojętej mechaniki precyzyjnej to będzie okazja do zadawania pytań i merytorycznej dyskusji.
-
Sami pechowcy tu piszą, albo sami zawodowi mistrzowie. Ja tam jestem kierowcą amatorem który przejeżdża obecnie około 2500 km miesięcznie i napiszę z pełną szczerością że nie pamiętam kiedy mnie ostatnio zdenerwował jakikolwiek inny użytkownik drogi. Moim zdaniem większość kierowców to bardzo uprzejmi ludzie, Jeżeli nawiąże kontakt wzrokowy z innym kierowcą zwłaszcza mężczyzną to prawie zawsze ułatwi mi włączenie się do ruchu. Kobiety jako kierowcy są chyba nieco mniej ogarnięte, bo nawiązany kontakt wzrokowy odbierają nieco inaczej i rzadziej wpuszczają inny samochód przed siebie. Warunkiem mojej bezstresowej jazdy jest oczywiście fakt, że ja nigdy się nie spieszę, zawsze mam czas, bo zawsze tak planuję podróż że wyjeżdżam z nieco większym wyprzedzeniem żeby się nie spieszyć, co pozwala mi bardzo często dotrzeć do celu przed czasem. Jeżeli warunki na to pozwalają i oczywiście mam na to ochotę to ja też potrafię docisnąć gaz i zwiększyć dynamikę jazdy, ale taka jazda mnie strasznie męczy i nie robię tego na jakichś długich odcinkach. Bardzo lubię ustawić w swoim samochodzie tempomat na nieco mniejszą prędkość niż jadą inni użytkownicy drogi, bo to daje mi znacznie większą możliwość manewru bo prawie zawsze mam przed sobą wolny prawy albo lewy pas. Czasem zdarza mi się przesadzić z tą prędkością i jakiś inny użytkownik mnie wyprzedzający pozdrawia mnie środkowym palcem, więc zawsze odpowiadam mu unosząc lekko lewą ręką do góry. Czasem jak już tak mocno przesadzę to wyprzedzające mnie ciężarówki trąbią. Nigdy nie zwracam uwagi na kierowców którzy z tyłu migają mi światłami lub mają na stałe włączone lewe kierunkowskazy, to oni mają jakiś problem a nie ja, no chyba że "usiądzie mi na zderzaku", no to wtedy nacisnę pedał gazu. Panowie, jeżeli nie będziecie się spieszyć, to jazda samochodem będzie przyjemniejsza, mniej stresująca i zapewne bezpieczniejsza.
-
Wstępna propozycja rozkładu sobotniego dnia. To jest to co już wiemy że będzie. Około godziny 8 do około 9 śniadanie. Około godziny 9 w sali konferencyjnej rozpocznie się prezentacja i wykład na temat kiwaków który poprowadzi Kol. Leszek Kobas. Po wykładzie Kol. Leszka idziemy na grób Eppnera. ? Około godziny 12,30 wyjeżdżamy autokarem do Wałbrzycha Około godziny 14 wchodzimy do Muzeum Porcelany w Wałbrzychu na wystawę zegarów Beckera. Na wystawę wchodzimy jako grupa, bilety wejściowe są już zarezerwowane w ilości 25 osób lub 27 osób i płaci każdy sam przy wejściu. Dostaliśmy wszyscy rabat -15% od ceny 25 zł za jedną osobę. Nieco po godzinie 15 opuszczamy muzeum i jedziemy do Książa. Niestety, w Książu wynikła pewna niedogodność bo bilety musimy kupić wcześniej i jest propozycja taka żeby każdy kupił sobie bilet indywidualnie przez Internet na dzień 27.05. 2023 wejście o godzinie 16. Jak to zrobić napisał dwa posty wyżej Kol. WueM Po powrocie do Srebrnej Góry jemy wspólnie obiadokolację. Po obiadokolacji Kol. Piotr Kornik wygłosi wykład na temat renowacji drewna w zegarowych skrzynkach z naciskiem na ich wybarwianie. Po tym wykładzie mamy czas na wszelakie dyskusje przy piwku do rana. Plan zajęć na piątek wieczór i niedzielne przedpołudnie podam za kilka dni. Również w najbliższym czasie podam propozycje menu.
-
Dużo ludzi chce a jeszcze więcej jest namawianych na to żeby odkładać i inwestować przez dziesiątki lat pieniądze z przeznaczeniem na emeryturę. A czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś ile tej kasy będzie potrzebował na emeryturze jeżeli do niej dożyje? Czy jesteście w stanie uwzględniając obecne czasy i ceny określić jaka kwota by Was satysfakcjonowała gdybyście byli obecnie na emeryturze? Jeżeli chodzi o mnie to mogę napisać, że jak byłem młody to moja wyobrażnia potrzeb emerytalnych była bardzo wysoka, w miarę upływu lat zacząłem zauważać że wcale na tą emeryturę nie trzeba dużej ilości pieniędzy. Obecnie kiedy osiągnąłem już wiek emerytalny i jestem w stanie dość precyzyjnie określić swoje potrzeby finansowe na beztroski, komfortowy, radosny i dożywotni żywot emerycki to powiem Wam szczerze, że w moim przypadku to nie są wcale aż tak duże pieniądze pomimo że na czas emerytalny mam dość rozległe plany. Moim zdaniem człowiek który przez całe życie żył na określonym poziomie i w określonym środowisku nie jest w stanie zmienić w wieku 65 lub 67 lat przechodząc na emeryturę poziomu życia i bycia o kilka "pięter" wyżej nawet posiadając odpowiednie środki na to żeby to zrobić.
