-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Witam, jak możesz to zrób zdjęcia pleców, lub napisz czy plecy są przykręcane wkrętami do kasty, czy przyklejone na stałe. Pozdrawiam
-
O mój Panie, ile Wy tego macie i to jakie. A ja tak skromnie, tylko dwa stoją, jeden GB drugi Junghans. Frank, masz bardzo ciekawy mechanizm z bocznym wahadłem. Co to jest? - jeżeli wolno zapytać.
-
Chyba wstępnie ustaliliśmy, że wiosną przyszłego roku spotykamy się w Toruniu. Pozdrawiam
-
Janekp, mechanizm nie jest podrobiony tylko przerobiony. Ktoś wywiercił w nim dla własnej wygody dwa otwory po bokach łożyska osi wychwytu, bo miał problem z ustawieniem właściwego zazębiania. Przy tej numeracji takich otworów nie powinno być. Poza tym, myślę że numeracja jest wybita cała tylko sprężynka przysłania dwie pierwsze cyfry. To się często zdarza i sprzedawca nie ponosi za to winy. Trzeba zadać dodatkowe pytanie sprzedawcy o podanie całego numeru. Janek nie chcę Cię denerwować, ale ten zegar przez te dodatkowo wywiercone otwory stracił dużo na wartości w sensie kolekcjonerskim. Pozdrawiam
-
Witam, seryjna produkcja roczniaków w fabryce Gustava Beckera rozpoczęła się od numeru nieco powyżej 1 600 000. Najstarszy znany mechanizm z seryjnej produkcji znajduje się w moich zbiorach i właśnie ma numer nieco powyżej 1 600 000. Wcześniej robiono próby i nawet eksperymentalnie wyprodukowano niewielkie ilości roczniaków. Osobiście widziałem i wiem kto ma roczniaka o numerze nieco powyżej 1 400 000. Janekp, jeżeli kiedykolwiek spotkasz roczniaka Gustava Beckera, który ma numer poniżej miliona, to miej świadomość że jest to podróbka stuprocentowa Poza tym, te najstarsze roczniaki różniły się trochę od tych ogólnie nam znanych. Pozdrawiam
-
Witam, na wstępie chciałbym podziękować Damianowi za wspaniałe i perfekcyjnie zorganizowane spotkanie. Chciałbym również podziękować za zaproszenie na to spotkanie i możliwość osobistego poznania wspaniałych przedstawicieli górnośląskiego środowiska zegarmistrzowskiego. Chciałbym również podziękować za górnośląską gościnność. Damian, jesteście fantastycznymi, a Ty jesteś WIELKI. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i z niecierpliwością czekam na ''AQQ'' Co się tyczy samego spotkania, to jak zwykle było super. Było również kilka niespodzianek zapierających mi dech w piersiach. Wymienię tylko dwie, oprócz oczywiście zegara strefowego wyprodukowanego przez fabrykę Gustava Beckera, w tej formie jedynego i niepowtarzalnego. Pierwsze, to piątkowe spotkanie z Kol. Pawłem Jankowskim i jego historią, zegarkami i zegarami. Drugie, to sobotnie spotkanie z niezwykle sympatycznym Panem Franciszkiem Wiegandem w jego domu i pracowni i możliwość osobistego obejrzenia jego pracowni i dotknięcia tych niezwykłych konstrukcji zegarowych które robi. Panowie - obydwaj jesteście wyjątkowi i niepowtarzalni. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam Wszystkich.
-
Witam, ostatnio mam coś mało czasu, więc dopiero dzisiaj piszę. Ten model roczniaka GB oferowany do sprzedaży widziałem tylko trzy razy. Pierwszy był oferowany w Anglii, drugi w Austrii, no i trzeci ten który kupił Janekp. Jak leciała aukcja to oglądałem go chyba ze 20 razy i przyznam szczerze, że dopiero ostatniego dnia przed końcem licytacji, jak porównałem go z tym sprzedawanym w Austrii, to dostrzegłem że ma inną koronkę. To spowodowało, że nabrałem wątpliwości czy ta koronka jest oryginalna, zwłaszcza że ten pierwszy angielski i drugi austriacki miały koronki ze lauferkiem na górze. Janek, miałem nawet zamiar dzwonić do Ciebie i powiedzieć Ci o moich wątpliwościach, ale była już noc i nie chciałem Ciebie budzić. W sumie zegar został sprzedany w bardzo niskiej cenie i warto było go kupić, mimo że koronka na ten moment budziła moim zdaniem pewne wątpliwości. Po obejrzeniu zdjęć rozebranego zegara, podzielam w całości pogląd WueMa, że ta koronka może być oryginalna i w takiej wersji mógł być wyprodukowany w fabryce Beckera. Co by oznaczało, że jest to jeszcze większy unikat Tak ogólnie, to ten model roczniaka to niezwykła rzadkość. Janek, gratuluję szybkiej decyzji i zakupu. Z uwagi na to, że jest to niezwykle rzadki model, to proszę Ciebie, żebyś odtworzył wszystkie jego elementy najwierniej jak to tylko możliwe. Jeżeli będziesz miał z czymś problem - dzwoń, to Ci pomogę. Mogę np. pomóc Ci w dorobieniu tej tulejki od kolumny. Te tulejki moim zdaniem były robione na drykarce i znam gościa który wydrykuje prawie każdy kształt jak dostanie wzór, a dorobienie formy to żaden problem. Janek, tak się składa że za trzy tygodnie spotykam się w Mysłowicach z Adamem Mroziukiem i z uwagi na niezwykłą rzadkość tego roczniaka, będę rozmawiał i prosił Adama żeby go zrobił. Niestety tak się również składa, że ja osobiście mam największe zaufanie w tym temacie tylko do Adama i wiem że jak Adam podejmie się go robić, to przywróci go do stanu pierwotnego tak jak powinno być. Pozdrawiam. PS. WueM, Twoja teoria i przypuszczenia, że na 20 rocznicę śmierci Gustava Beckera wyprodukowali jakąś limitowaną serię roczniaków których wygląd nawiązywał do część nagrobku Gustava, jest moim skromnym zdaniem również wielce prawdopodobna. Janek, mam jeszcze do Ciebie jedną prośbę. Czy mógłbyś zamieścić wszystkie te zdjęcia na NAWCC z zapytaniem o oryginalność koronki. Jestem bardzo ciekawy czy John Hubby ma takie w swoim archiwum i ewentualnie ile ich ma. Pozdrawiam jeszcze raz.
-
Witaj, to typowy przedstawiciel JUF, wyprodukowany został między rokiem 1909 a 1912 raczej bliżej 1912r. Mam w swoich zbiorach taki egzemplarz, ma numer 85856 i wygląda identycznie jak Twój. Zobacz, jaką ma literkę w lewym dolnym rogu. Mój ma literkę ''G'' Pozdrawiam Noo, jeszcze jednego znalazłem, ma numer 76976 i w lewym dolnym rogu płyty literkę ''H'' i ma osłonę włosa.
-
Bardzo ładna skrzynka i w bardzo dobrym stanie, praktycznie nic w niej nie trzeba robić, oprócz przyklejenia tego co odpadło w czasie transportu. Chyba jedna górna sterczyna jest dorobiona. /patrząc z przodu to ta z lewej strony/ Który to rocznik?
-
Moim zdaniem masz rację, że ten opis "antrieb fur aussen zifferblatt" dotyczy tej dodatkowej ''korby''. Ale poczekajmy do jutra, może napisze ktoś kto się już spotkał z takim mechanizmem i dokładnie zna jego budowę. Pozdrawiam PS. Dzisiaj przejrzałem te zdjęcia jeszcze raz i doszedłem do wniosku, że to duże koło z przodu z tym sprzęgłem, to nie jest dodatkowe koło wspomagające przekładnie wskazań, tylko podstawowy napęd przekładni wskazań i przekładnia wskazań nie ma innych dodatkowych napędów.
-
Tak sobie myślę, że może to służy do ustawiania godzin przy zastosowaniu bardzo delikatnych wskazówek. Bo to dodatkowe wspomaganie przekładni wskazań, przy ustawianiu godzin daje dodatkowy opór regulowany na sprzęgle. Ale żeby ustawić przy pomocy tej korby właściwą godzinę, trzeba mieć swobodny dostęp do niej.
-
Witam, to koło zmianowe jest takie szerokie, dlatego że przekładnia wskazań czerpie dodatkową energię wspomagającą z pierwszego koła pośredniego, to widać, ale do czego ta korba z drugiej strony osi? Pozdrawiam
-
Witam, tak patrzę i patrzę na ten piękny ażurowy mechanizm i czegoś mi w nim brakuje, a mianowicie, wskazówki od centralnej sekundy. Według mnie, ten mechanizm ma ''wyciągniętą'' oś koła wychwytowego do centralnej sekundy, brakuje tylko wskazówki. Pierwszy raz widzę taki mechanizm. Ciekawie w nim wygląda koło zmianowe i zupełnie nie mam pojęcia, do czego służy ta ''korba'' z drugiej strony osi koła zmianowego? Tarant, jeżeli masz może więcej zdjęć tego mechanizmu, to bardzo proszę, wrzuć je do tego tematu. A tak przy okazji, może ktoś podpowie do czego służy ta ''korba''. Pozdrawiam
-
Witam, napiszę w dużym skrócie, bo mam w tym i przyszłym tygodniu bardzo mało czasu. Te duże roczniaki Beckera mają u mnie ksywkę ''Królewskie'', a ich obudowy różnią się od obudów pozostałych producentów w kilku miejscach. Becker prawdopodobnie produkował (drykował) obudowy sam i na nieco innych formach. Różnice są niewielkie, ale są i są na tyle widoczne, że oglądając zegar lub zdjęcia, można bez większego problemu odróżnić obudowę Beckera od podobnych obudów innych producentów. Niestety to sprawia, że widzę od czasu do czasu składaki w ofertach sprzedaży. Pozdrawiam
-
Witam, takie zawijasy przed numerem na spodzie wahadeł, w roczniakach Beckera występują prawie zawsze. To inicjał zegarmistrza, który go składał w fabryce w Świebodzicach. W Twoim zegarze jest literka (na moje oko) ''J''. W tym czasie, czyli w okolicach numeracji 2200 000 składało roczniaki kilku zegarmistrzów, którzy podpisywali się inicjałami np. ''P'', ''R'', ''K'', ''J'', ''W''. ''P'',''R'' i ''W'' to bardzo starzy zegarmistrze, ( mam tu na myśli staż pracy) ich inicjały można spotkać w bardzo wczesnych roczniakach. Twój egzemplarz jest prawie kompletny, brakuje tylko samej osłony włosa i blokady. Ma również nieoryginalną rzymską śrubę i koło wychwytowe. Pewną wątpliwość przy tej numeracji, budzi również u mnie ramka tarczy, ale tylko wątpliwość. Pod tarczą, przy tej numeracji nie znajdziesz żadnych innych numerów. Natomiast, powinny być ostemplowane wszystkie koła i inne części w mechanizmie maleńką cyferką ''3'' Poza tym ładny egzemplarz i oby tylko dobrze chodził. Ponieważ to Twój pierwszy roczniak, to zachęcam również do kolekcjonowania tych zegarów, bo są moim zdaniem piękne, ciche i rzadko je trzeba nakręcać. Pozdrawiam PS. Przy okazji, jutro dołączę zdjęcie wahadła, którego użył do składania roczniaka zegarmistrz ''P'' przy numerze 2 087 842. Następnie zegarmistrz ''R'' zamontował go do roczniaka o numerze 2 098 009. Tylko zdjęcie muszę zrobić przy świetle dziennym, bo mój aparat coś chyba protestuje że go rzadko używam.
-
Witam, a to prawda. Ja mam dwa roczniaki które mają wahadła z kompensacją temperatury i jakoś nie widzę szczególnej różnicy w chodzie w porównaniu z innymi roczniakami. W roczniakach jest problem taki jak we wszystkich sprężynowcach, po nakręceniu przez jakiś czas się spieszą, potem dość długo chodzą dobrze, a na koniec się spóżniają. Ale tego rtęciowego bym kupił i inne kompensacyjne też. Pozdrawiam
-
Witam, numeracja na koronie powinna być końcówką numeracji z mechanizmu. Tak oznaczano prawie wszystkie części składowe mechanizmów zegarowych w wielu fabrykach w tym czasie. Ale równie dobrze może to być numer jakiejś serii produkcyjnej, jeżeli pozostałe części nie są numerowane. Jeśli chodzi o Andreasa Hubera, to jego synowie byli bardzo zdolni i przedsiębiorczy zwłaszcza Joseph (1861-1920) i myślę że to oni byli twórcami tych wynalazków i patentów wszelkiej maści. Bo Ojciec założyciel Andreas Huber urodził się w 1831 roku i zmarł w wieku 84 lat w roku 1915. Prawdopodobnie w tym wieku i trochę wcześniej, jego myśl twórcza skierowana była w nieco innym kierunku. Chociaż znam takich którzy mają prawie 90 lat i ich myśli twórczych można tylko pozazdrościć. Pozdrawiam
-
Witam, ja bym nie wygaszał całowicie nadziei. Ponieważ na NAWCC pojawiają się od czasu do czasu w niektórych tematach wątki, w których przypuszcza się, że zegary roczne w których zastosowano pin palety i latarniowe zębniki i sprzedawane były przez Badische i Kienzle, były produkowane tylko i wyłącznie przez Hubera i to aż do roku 1926. Ale póki co, to dowodów potwierdzających tą tezę brak. Moim zdaniem, w odniesieniu do Kienzle może być duży kłopot z potwierdzeniem tej tezy, bo Kienzle od początku swojej produkcji produkował swoje mechanizmy na innych płytach. Co innego Badische, mechanizmy tej fabryki nie różnią się zbytnio od mechanizmów produkowanych przez Hubera. Więc kto wie, może za kilka lat okaże się, że masz roczniaka wyprodukowanego przez Hubera . Pozdrawiam PS. Dopiero wieczorem dopiszę coś o tych numerach na koronie.
-
Witam, moim skromnym zdaniem zegar ten został wyprodukowany przez Badische Uhrenfabrik dla Kienzle w latach dwudziestych okresu międzywojennego. Nie mogę odczytać numeru seryjnego, ale jest pięciocyfrowy i chyba dość wysoki. Zegar ten na pewno został wyprodukowany po roku 1915 i jest duże prawdopodobieństwo, że również po roku 1920. Ile lat po tej dacie zależy od wielkości numeru seryjnego. Z Andreasem Huberem ten zegar ma tylko taki związek, że do budowy mechanizmu tego zegara wykorzystano dwa pomysły Andreasa Hubera, które zostały opatentowane w marcu 1912 roku Patent D.R.G.M - 484408 i D.R.G.M - 502714 i dotyczą pin pallet i lantern pinions. Chciałbym tylko nadmienić, że zegary z wykorzystaniem tych dwóch patentów były produkowane dopiero po marcu 1912 roku miedzy innymi przez Hubera i Badische i były znakowane numerami tych patentów na tylnej płycie do roku 1915. Po roku 1915 trzyletnia ochrona patentowa wygasła i kto chciał mógł sobie wykorzystywać te rozwiązania techniczne gdzie chciał i jak chciał. Właśnie po tej dacie wprowadził do swojej produkcji pin palety i latarniowe zębniki między innymi Becker. O tym, że ten zegar został wyprodukowany dość póżno, świadczyć może również między innymi kształt ramki tarczy i wahadło, które ma galeryjkę z ciętej i tłoczonej cienkiej blachy prawdopodobnie tylko mosiądzowanej. Napisałem prawdopodobnie, bo sam takiego nie sprawdzałem, tylko słyszałem od znajomego który przy takim wahadle grzebał. Janekp, jak będziesz go rozbierał, to sprawdż tak na wszelki wypadek, czy przypadkiem pod tarczą albo z wewnętrznej strony płyt nie ma jakiejś sygnatury albo numerów. Jeżeli chodzi o książkę Repair Guide p. Charles Terwilliger, to zawiera ona bardzo dużo błędów. Ale mimo wszystko warto ją mieć. Tak naprawdę, to tylko do uzyskania informacji poglądowych. Konkretne datowanie na jej podstawie jest wielce ryzykowne. I tak dla przykładu, w powyższej książce autor na stronie 169 umieścił rycinę płyty Badische Uhrenfabrik nr 1663 z datą około 1898 i pod spodem napisał, że ma pin palety i latarniowe zębniki. Pozdrawiam
-
Witaj, ma się rozumieć że go kupiłeś, patrząc na numery seryjne to masz parkę - brata bliżniaka i to z tej samej partii produkcyjnej, ale masz szczęście, gratuluję. A obudowa jaka? Pozdrawiam
