-
Liczba zawartości
2129 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Moim zdaniem masz rację, że ten opis "antrieb fur aussen zifferblatt" dotyczy tej dodatkowej ''korby''. Ale poczekajmy do jutra, może napisze ktoś kto się już spotkał z takim mechanizmem i dokładnie zna jego budowę. Pozdrawiam PS. Dzisiaj przejrzałem te zdjęcia jeszcze raz i doszedłem do wniosku, że to duże koło z przodu z tym sprzęgłem, to nie jest dodatkowe koło wspomagające przekładnie wskazań, tylko podstawowy napęd przekładni wskazań i przekładnia wskazań nie ma innych dodatkowych napędów.
-
Tak sobie myślę, że może to służy do ustawiania godzin przy zastosowaniu bardzo delikatnych wskazówek. Bo to dodatkowe wspomaganie przekładni wskazań, przy ustawianiu godzin daje dodatkowy opór regulowany na sprzęgle. Ale żeby ustawić przy pomocy tej korby właściwą godzinę, trzeba mieć swobodny dostęp do niej.
-
Witam, to koło zmianowe jest takie szerokie, dlatego że przekładnia wskazań czerpie dodatkową energię wspomagającą z pierwszego koła pośredniego, to widać, ale do czego ta korba z drugiej strony osi? Pozdrawiam
-
Witam, tak patrzę i patrzę na ten piękny ażurowy mechanizm i czegoś mi w nim brakuje, a mianowicie, wskazówki od centralnej sekundy. Według mnie, ten mechanizm ma ''wyciągniętą'' oś koła wychwytowego do centralnej sekundy, brakuje tylko wskazówki. Pierwszy raz widzę taki mechanizm. Ciekawie w nim wygląda koło zmianowe i zupełnie nie mam pojęcia, do czego służy ta ''korba'' z drugiej strony osi koła zmianowego? Tarant, jeżeli masz może więcej zdjęć tego mechanizmu, to bardzo proszę, wrzuć je do tego tematu. A tak przy okazji, może ktoś podpowie do czego służy ta ''korba''. Pozdrawiam
-
Witam, napiszę w dużym skrócie, bo mam w tym i przyszłym tygodniu bardzo mało czasu. Te duże roczniaki Beckera mają u mnie ksywkę ''Królewskie'', a ich obudowy różnią się od obudów pozostałych producentów w kilku miejscach. Becker prawdopodobnie produkował (drykował) obudowy sam i na nieco innych formach. Różnice są niewielkie, ale są i są na tyle widoczne, że oglądając zegar lub zdjęcia, można bez większego problemu odróżnić obudowę Beckera od podobnych obudów innych producentów. Niestety to sprawia, że widzę od czasu do czasu składaki w ofertach sprzedaży. Pozdrawiam
-
Witam, takie zawijasy przed numerem na spodzie wahadeł, w roczniakach Beckera występują prawie zawsze. To inicjał zegarmistrza, który go składał w fabryce w Świebodzicach. W Twoim zegarze jest literka (na moje oko) ''J''. W tym czasie, czyli w okolicach numeracji 2200 000 składało roczniaki kilku zegarmistrzów, którzy podpisywali się inicjałami np. ''P'', ''R'', ''K'', ''J'', ''W''. ''P'',''R'' i ''W'' to bardzo starzy zegarmistrze, ( mam tu na myśli staż pracy) ich inicjały można spotkać w bardzo wczesnych roczniakach. Twój egzemplarz jest prawie kompletny, brakuje tylko samej osłony włosa i blokady. Ma również nieoryginalną rzymską śrubę i koło wychwytowe. Pewną wątpliwość przy tej numeracji, budzi również u mnie ramka tarczy, ale tylko wątpliwość. Pod tarczą, przy tej numeracji nie znajdziesz żadnych innych numerów. Natomiast, powinny być ostemplowane wszystkie koła i inne części w mechanizmie maleńką cyferką ''3'' Poza tym ładny egzemplarz i oby tylko dobrze chodził. Ponieważ to Twój pierwszy roczniak, to zachęcam również do kolekcjonowania tych zegarów, bo są moim zdaniem piękne, ciche i rzadko je trzeba nakręcać. Pozdrawiam PS. Przy okazji, jutro dołączę zdjęcie wahadła, którego użył do składania roczniaka zegarmistrz ''P'' przy numerze 2 087 842. Następnie zegarmistrz ''R'' zamontował go do roczniaka o numerze 2 098 009. Tylko zdjęcie muszę zrobić przy świetle dziennym, bo mój aparat coś chyba protestuje że go rzadko używam.
-
Witam, a to prawda. Ja mam dwa roczniaki które mają wahadła z kompensacją temperatury i jakoś nie widzę szczególnej różnicy w chodzie w porównaniu z innymi roczniakami. W roczniakach jest problem taki jak we wszystkich sprężynowcach, po nakręceniu przez jakiś czas się spieszą, potem dość długo chodzą dobrze, a na koniec się spóżniają. Ale tego rtęciowego bym kupił i inne kompensacyjne też. Pozdrawiam
-
Witam, numeracja na koronie powinna być końcówką numeracji z mechanizmu. Tak oznaczano prawie wszystkie części składowe mechanizmów zegarowych w wielu fabrykach w tym czasie. Ale równie dobrze może to być numer jakiejś serii produkcyjnej, jeżeli pozostałe części nie są numerowane. Jeśli chodzi o Andreasa Hubera, to jego synowie byli bardzo zdolni i przedsiębiorczy zwłaszcza Joseph (1861-1920) i myślę że to oni byli twórcami tych wynalazków i patentów wszelkiej maści. Bo Ojciec założyciel Andreas Huber urodził się w 1831 roku i zmarł w wieku 84 lat w roku 1915. Prawdopodobnie w tym wieku i trochę wcześniej, jego myśl twórcza skierowana była w nieco innym kierunku. Chociaż znam takich którzy mają prawie 90 lat i ich myśli twórczych można tylko pozazdrościć. Pozdrawiam
-
Witam, ja bym nie wygaszał całowicie nadziei. Ponieważ na NAWCC pojawiają się od czasu do czasu w niektórych tematach wątki, w których przypuszcza się, że zegary roczne w których zastosowano pin palety i latarniowe zębniki i sprzedawane były przez Badische i Kienzle, były produkowane tylko i wyłącznie przez Hubera i to aż do roku 1926. Ale póki co, to dowodów potwierdzających tą tezę brak. Moim zdaniem, w odniesieniu do Kienzle może być duży kłopot z potwierdzeniem tej tezy, bo Kienzle od początku swojej produkcji produkował swoje mechanizmy na innych płytach. Co innego Badische, mechanizmy tej fabryki nie różnią się zbytnio od mechanizmów produkowanych przez Hubera. Więc kto wie, może za kilka lat okaże się, że masz roczniaka wyprodukowanego przez Hubera . Pozdrawiam PS. Dopiero wieczorem dopiszę coś o tych numerach na koronie.
-
Witam, moim skromnym zdaniem zegar ten został wyprodukowany przez Badische Uhrenfabrik dla Kienzle w latach dwudziestych okresu międzywojennego. Nie mogę odczytać numeru seryjnego, ale jest pięciocyfrowy i chyba dość wysoki. Zegar ten na pewno został wyprodukowany po roku 1915 i jest duże prawdopodobieństwo, że również po roku 1920. Ile lat po tej dacie zależy od wielkości numeru seryjnego. Z Andreasem Huberem ten zegar ma tylko taki związek, że do budowy mechanizmu tego zegara wykorzystano dwa pomysły Andreasa Hubera, które zostały opatentowane w marcu 1912 roku Patent D.R.G.M - 484408 i D.R.G.M - 502714 i dotyczą pin pallet i lantern pinions. Chciałbym tylko nadmienić, że zegary z wykorzystaniem tych dwóch patentów były produkowane dopiero po marcu 1912 roku miedzy innymi przez Hubera i Badische i były znakowane numerami tych patentów na tylnej płycie do roku 1915. Po roku 1915 trzyletnia ochrona patentowa wygasła i kto chciał mógł sobie wykorzystywać te rozwiązania techniczne gdzie chciał i jak chciał. Właśnie po tej dacie wprowadził do swojej produkcji pin palety i latarniowe zębniki między innymi Becker. O tym, że ten zegar został wyprodukowany dość póżno, świadczyć może również między innymi kształt ramki tarczy i wahadło, które ma galeryjkę z ciętej i tłoczonej cienkiej blachy prawdopodobnie tylko mosiądzowanej. Napisałem prawdopodobnie, bo sam takiego nie sprawdzałem, tylko słyszałem od znajomego który przy takim wahadle grzebał. Janekp, jak będziesz go rozbierał, to sprawdż tak na wszelki wypadek, czy przypadkiem pod tarczą albo z wewnętrznej strony płyt nie ma jakiejś sygnatury albo numerów. Jeżeli chodzi o książkę Repair Guide p. Charles Terwilliger, to zawiera ona bardzo dużo błędów. Ale mimo wszystko warto ją mieć. Tak naprawdę, to tylko do uzyskania informacji poglądowych. Konkretne datowanie na jej podstawie jest wielce ryzykowne. I tak dla przykładu, w powyższej książce autor na stronie 169 umieścił rycinę płyty Badische Uhrenfabrik nr 1663 z datą około 1898 i pod spodem napisał, że ma pin palety i latarniowe zębniki. Pozdrawiam
-
Witaj, ma się rozumieć że go kupiłeś, patrząc na numery seryjne to masz parkę - brata bliżniaka i to z tej samej partii produkcyjnej, ale masz szczęście, gratuluję. A obudowa jaka? Pozdrawiam
-
Witam, trudno jest dzisiaj powiedzieć dość jednoznacznie, czy niedobite numery na mechanizmach produkowanych u Beckera są wynikiem ogólnego bałaganu czy jak to nazywasz rozgardiaszu w fabryce, raczej chyba nie, bo zdarzało się to mimo wszystko dość rzadko. Należy pamiętać, że zakłady Beckera wyprodukowały ponad 2 500 000 szt mechanizmów i prawie wszystkie były sygnowane i numerowane. Więc mogło się czasem zdarzyć, biorąc pod uwagę kilkudziesięcioletni okres produkcji (wyłączając może kilka lat z początku produkcji gdzie Becker osobiście uczestniczył w procesie produkcyjnym), że pracownicy odpowiedzialni za numerowanie i sygnowanie mechanizmów nie dobili czasem jakiejś cyferki na początku lub na końcu numeru seryjnego. Zdarzało się również ale dość rzadko, że nie były dobite nawet dwie cyfry. Należy również wziąć pod uwagę i to, że wśród tych niedobitych numerach zdarzają się mechanizmy podrobione w sposób bardzo profesjonalny. Bywa i tak, że ktoś przybił sygnaturę Beckera (najczęściej samą kotwicę) na mechanizmie innego producenta pozostawiając jego numerację cztero lub pięciocyfrową. Co by nie było, to niedobita numeracja w roczniakach zdarza się niezwykle rzadko. Chyba dlatego, że roczniakami zajmowała się bardzo mała grupa pracowników i byli to najlepsi zegarmistrze i jedni z najlepszych fachowców w fabryce. Dlatego że samo wyprodukowanie i wyregulowanie roczniaka jest dość trudne w porównaniu z innymi bardziej popularnymi mechanizmami. Każdy egzemplarz był indywidualnie składany, uruchamiany i z powrotem rozbierany, następnie były numerowane wszystkie części i podzespoły ostatnią cyfrą z numeracji seryjnej mechanizmu i ponownie składany i ostatecznie regulowany, a ta ostateczna regulacja trwała nawet kilka tygodni.( w Twoim zegarze wszystkie części powinny być ostemplowane cyferką ''4'') Pracownicy którzy składali i ostatecznie regulowali roczniaki sygnowali prawdopodobnie pierwszą literką swojego nazwiska wahadła od spodu, dopisując dalej rysikiem (zdarzało się czasem że i ołówkiem) numer seryjny z mechanizmu. Oglądając wahadła roczniaków z różnego okresu produkcji dostrzec można, że była to bardzo mała grupa pracowników która składała i regulowała te zegary. Tak na moje oko, patrząc i licząc inicjały na spodzie wahadł, to nie było to więcej niż około 10 do 15 osób. Na przykład, pracownik który się podpisywał na spodzie wahadła pięknym inicjałem ''P'' składał i regulował roczniaki ponad 10 lat. Pracownik z inicjałem ''W'' też składał roczniaki przez kilka lat, itd…. Pozdrawiam PS. Jest jeszcze jedna ciekawostka w Twoim zegarze, numer seryjny kończy się cyfrą ''4'' wszystkie części powinny być ostemplowane cyfrą ''4'' i numer na mahoniowej obudowie też masz ''4''. Muszę to zapamiętać
-
Witam, ale jesteś szybki !!! Piękna sztuka. Jak dla mnie, to mahoniowe mają swój niepowtarzalny urok i numer ma bardzo dobry, 1748000 to niezły staruszek w bardzo dobrej kondycji, wyprodukowany w końcówce 1903 roku. To prawie początek seryjnej produkcji roczniaków u Beckera. (Cło bez wielkiej łaski powinni zwrócić, bo zegar ma ponad 100 lat.) W tych najstarszych roczniakach trafiają się również mechanizmy z wybitą kotwicę nad numerem seryjnym na przedniej płycie. W przyszłości na ewentualnym spotkaniu ''roczniakomanów'' będzie co pokazać, bo widzę że najładniejsze egzemplarze roczniaków trafiają do Polski. Ciekawy jest również numer na obudowie ''4'' (bez małego zera) to najmniejszy numer jaki do tej pory widziałem. Pozdrawiam i gratuluję.
-
Lexikon poczeka, ''królewskie'' rzadko się trafiają, zwłaszcza w takim stanie. PS. Opisem nie ma się co przejmować, przy tej numeracji często zdarzają się takie opisy. Ja mam prawie najmłodszego rocznego Beckera z palcowymi zębnikami i widziałem kilka lat temu pisemny opis jego brata bliźniaka, napisany przez jednego z krakowskich zegarmistrzów, który napisał że jest to najstarszy i jeden z pierwszych roczniaków wyprodukowanych przez Beckera.
-
Ulan prawo serii, zobacz jaki rarytas leci. Trochę drogi, ale za to rzadko spotykany i w super stanie. Można się ze sprzedawcą targować, kiedyś próbowałem przy innym zegarze i nawet był skłonny zjechać trochę z ceną. Ma opcję ''make offer''. Pozdrawiam http://www.ebay.com/...utorefresh=true PS. Jak możesz to dołącz wszystkie zdjęcie, bo Tobie idzie to jakoś łatwiej i szybciej.
-
Witam, oglądałem tego roczniaka na aukcji. Moim zdaniem bardzo ładny egzemplarz, oryginalny, kompletny i zachowany w dobrym stanie. Ma przykręcaną koronkę, osłonkę włosa wygiętą u góry i tarcza wygląda na oryginalną. Była chyba umyta przed sprzedażą, a obręcz lekko przepolerowana. Wahadło też takie powinno być przy tym numerze, czyli ze śrubkami na galerii, moletowaną ukośnie krawędzią talerza, mniejszym gzymsikiem i czworokątem na rzymskiej śrubie tylko z jednej strony. Wahadło ma z boku lekkie wgniecenie albo lekko przeciętą blaszkę, słabo widać na zdjęciu. Można to wahadło rozebrać i zrobić bez większego problemu. Ogólnie to bardzo ładny zegarek. O ile dobrze pamiętam, to już Twój drugi albo trzeci roczniak. Jak zorganizujemy w przyszłości zjazd roczniakomanów, to będzie nas już dość duża grupa . Pozdrawiam
-
Witam, śrubki są oryginalne, takie były, u ciebie mają trochę większe kołnierzyki przy gwincie od wcześniej produkowanych i takie powinny być. W ogóle uważam że jest on oryginał w całości i na dodatek mało grzebany. Jak go zrobisz, to będzie piękny i śliczniutki zegareczek. Właśnie te z tymi małymi tarczami podobają mi się najbardziej, mają fantastycznie zachowaną proporcję. /moim zdaniem oczywiście / Co się tyczy numeracji, aaaa co tam, pochwalę się, ja mam na półce kilka starszych. A mój najstarszy ma numer 1 632 604.
-
Witam, pozwólcie Koledzy że na temat tego zegara nie będę się wypowiadał, bo znam sprzedawcę osobiście i nie chcę się wypowiadać w tej sprawie. Natomiast co się tyczy tarczy, to Becker montował tarcze przetłoczone promieniowo, ale tylko małe i cyfry w nich są wklęsłe(przetłaczane) i wypełniane ''farbą''. Sam mam takiego. Natomiast średnich i dużych tarcz w roczniakach Beckera, nie widziałem malowanych i przetłoczonych promieniowo. Średnie tarcze były montowane takie jak na zdjęciach u Teddy61, czyli proste srebrzanki z wytłoczonymi cyframi. Natomiast w tych największych tarczach, poszła jedna z ostatnich partii królewskich z tarczami tz słoneczkiem. Pozdrawiam PS. Dodam jeszcze, że w największych tarczach też występują proste srebrzanki z tłoczonymi cyframi i często na nich widać efekt ''drapania'' wzdłużnego.
