-
Liczba zawartości
2129 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Nooo, tylko pogratulować zakupu! . Moim zdaniem zegar jest oryginalny, mało grzebany i wizualnie w bardzo dobrym stanie.!! Przy tym numerze takie właśnie powinno być wahadło, bez śrubek. Jest to jeden z najstarszych egzemplarzy, został wyprodukowany wg datowania John Hubby, w pierwszym półroczu 1902r. Nie pamiętam jaki ma najniższy numer J.Hubby w swoim archiwum, ale jak do tej pory, to ja mam chyba nadal najniższy numer roczniaka Gustava Beckera z wychwytem Grahama. Mój ma numer 1 632 604. Jeżeli chcesz wiedzieć coś więcej, to napisz co chcesz wiedzieć. Jeszcze raz gratuluję zakupu. Jak zrobimy w przyszłości wystawę to będzie co pokazać, oj będzie. PS. Jak przyjdzie to zobaczysz, jaki jest piękny. Te najstarsze roczniaki GB, wg mnie są najpiękniejsze.
-
Cook, ożeniłeś się , czy to prezent urodzinowy.
-
Witam, mam w swoim archiwum brata bliźniaka. Taki sam, tylko obudowa zrobiona ''na bogato'' z roku 1887. Ten ze zdjęć Taranta jest o rok starszy. Prawdopodobnie ma jeszcze oryginalny długi włos. Natomiast ten z biciem, to moim zdaniem ma nieoryginalne wahadło i dość mocno podejrzaną tarczę. Pozdrawiam
-
Zanim Piotr coś napisze, to może ja skrobnę jedną opowieść o wędkarzach z Puszczykowa. Zebranie koła wędkarskiego. Prezes mówi: Panowie! Dwa lata temu na rozpoczęcie sezonu zabraliśmy 10 litrów wódki i ukradli nam wędki. Rok temu zabraliśmy 20 litrów wódki i ukradli nam autokar. Oczekuję propozycji na ten rok. Głos z sali: - Zabieramy 40 litrów wódki, nie bierzemy wędek i nie wysiadamy z autokaru!
-
Witam, a co z tymi rybami, nałapałeś trochę, czy tylko mydło i ręcznik były w użyciu. U nas na Warmii tak mówili jak się ''gówno'' złapało, a nie rybe. Pozdrawiam
-
Koledzy, czy wiecie może co się stało z naszym Kol. Piotrem Ratyńskim, że tak długo go nie ma na forum. Pogniewał się na nas, czy co. Czy może jest na urlopie gdzieś na odludziu i netu nie łapie. Coś wiadomo na ten temat? Pozdrawiam
-
Szefie!! Trzeba trochę podregulować roczniaka, bo się śpieszy 27 sekund. Pozdrawiam
-
Witam, z wyliczeń które zrobił Ulan wynika, że mój kompletny mechanizm z numerem 140 864 (zdjęcie, post # 77) został wyprodukowany w 1891r plus/minus 1 rok, bardziej chyba plus 1 rok. Dobrze wyliczyłem, czy żle? Na NAWCC napisali, że Endler ogłosił upadłość w 1893 roku, ale pomimo upadłości jeszcze niewielkie ilości produkował do roku 1895. Pozdrawiam
-
Witam, ''kiszki baranie'' które można spotkać w starych zegarach to nic innego jak Catgut, najczęściej stosowany jako nici chirurgiczne, obecnie stosują go jeszcze niektórzy lekarze weterynarii. Podam Ci link do hurtowni weterynaryjnej gdzie można kupić różne nici chirurgiczne i zastosować je do zegarów z napędem obciążnikowym. Dodam może, że Catgut zwykły bardziej się nadaje na linki do zegarów niż Catgut chromowany. Występuje w różnych grubościach, a z grubością linek nie należy oczywiście przesadzać. Przy okazji w tej hurtowni można nabyć jeszcze płytki Petriego. Bardzo praktyczne i pożyteczne dla tych którzy bawią się małymi zegarkami. Pozdrawiam http://sklep.sigmed.pl/index.php?cPath=26_533_360&osCsid=ebfc2a1da641f1c976ee9c053bf56928
-
Witam. Należy odróżnić znaczenie trzech słów, oryginał, składak, podróbka. Każde z tych słów oznacza co innego. Ja nadal twierdzę, że Twój zegar który sprzedajesz jest składakiem. Z treści postów które są zamieszczone w tym temacie, sam chyba możesz dojść do wniosku, że oryginałem w 100% nie jest. Ale i podróbką, też nie jest. Pozdrawiam
-
Witam, no właśnie, gdybyś wcześniej wkleił dużo zdjęć tego zegara i zapytał o ocenę, to wszystko byłoby OK. Jestem przekonany że uzyskałbyś pełną informację o tym zegarze, bo są tu koledzy którzy o zegarach Rescha wiedzą prawie wszystko. A tak, wyszło jak wyszło. Ale się tym nie zrażaj i wyciągnij wnioski na przyszłości. Wklejaj dużo zdjęć mechanizmu i obudowy i zadawaj pytania, a jest duże prawdopodobieństwo że uzyskasz satysfakcjonującą Cię odpowiedź. Nikt tu nie ma wiedzy tajemnej, bo przeglądając to forum możesz się sam o tym przekonać. Jest tu bardzo dużo informacji i to czasem informacji bardzo szczegółowych o różnych zegarach. Pozdrawiam
-
Likwidacja forum nie wchodzi w grę. Ja np. nie wyobrażam sobie życia bez forum i ludzi tu piszących. Ale denerwuje mnie jak niektórzy zawodowi handlarze próbują wykorzystywać nas tu wszystkich piszących, do osiągania wyższych korzyści majątkowych nic nie wnosząc do społeczności tu zgromadzonej. Pozdrawiam
-
Witam, no i jak zwykle wyjdzie na to, że forum podbije mu cenę. A szkoda, bo przy tak fatalnym opisie, tanio można było go kupić. Co ciekawe, że udająca naiwną Irenka, okazała się facetem. Podobno takie transformacje są teraz na topie. Proponuję na przyszłość wycinać takie reklamy zwłaszcza z pierwszych postów. Pozdrawiam PS. Sprzedawca jest handlarzem, a handlując starociami zawodowo powinien wiedzieć czym handluje, jest to przecież w jego interesie. A nie udawać naiwniaka. Oglądając dołączone przez ''irenkaantyki'' zdjęcia, można jednoznacznie stwierdzić, że zegar jest składakiem i na dodatek fatalnie złożonym
-
Witam. No ładny zegar, podoba mi się bardzo. To już kolejny w Twojej kolekcji który bym chętnie powiesił na swojej ścianie. Ale ''bliżniaki'' nadal są na pierwszym miejscu. Frank, gratuluję zakupu!! Pozdrawiam
-
Witam. Moim zdaniem, w omawianym mechanizmie odległość pomiędzy osiami wiatraczków a śrubkami mocującymi mostek jest inna z prawej strony i inna z lewej strony. Jeżeli nie ma śladów w płycie po innych otworach mocujących mostek, to znaczy, że jest to robota fabryczna i tak mogło wyjść z fabryki. Na drugim zdjęciu dołączonym przez Piotra, odległości od osi wiatraczków są równe. Na następnym zdjęciu też widać, że odległości są równe i symetryczne. Pozdrawiam PS Tylko nie mówcie że jestem złośliwy. Ale trochę podniosę ciśnienie kolegom którzy kochają regulatory Rescha. W którymś z wcześniejszych postów jest ułożona lista fabryk, która uwzględnia precyzję i dokładność produkowanych przez nie mechanizmów zegarowych. Zdziwiłem się jak zobaczyłem, że fabryka Beckera mieści się prawie na końcu tej listy. A tu proszę bardzo, mechanizm wiedeńskiego regulatora, zrobiony podobno przez najlepszą fabrykę wiedeńskich zegarów i co to jest, babol, brakoróbstwo i fuszerka (u Beckera, coś takiego by nie przeszło!!!) zrobiona przez zegarmistrzów, którzy rano paśli owce i doili kozy w górach, a wieczorem w chałupach składali podobno regulatory dla Rescha, takie jak: Chodziki mniejsze i większe, półgodzinne, czasem udało się złożyć kwadransowego i to był już wyczyn, czasem sprężynowego mniejszego lub większego i to wszystko było ich szczytem możliwości. A roczniaków, centralnej sekundy, podziału astronomicznego i paru jeszcze innych, bali się jak diabeł smęconej wody.
-
Witam, wracając do rozprawiania o tzw. "dupencjach", to ja jestem zdecydowanym zwolennikiem tego, żeby taki damski tyłeczek był okryty jakąś lekką i przewiewną sukieneczką. Bo wielokrotnie moja wyobraźnia o tym tyłeczku jest bardziej estetyczna niż tyłeczek jest w rzeczywistości. Z doświadczenia wiem, że czasem "dupencja" jest niezwykle atrakcyjna i ładna dokąd się nie rozbierze, jak się rozbierze to czar pryska. Pozdrawiam
-
Witam. Kasiu, jeżeli zajęłaś drugie miejsce w licytacji to bardzo Ciebie przepraszam, ale nie wiedziałem że masz chęć na niego. Gdybym wiedział to na pewno bym odpuścił. Natomiast, jeżeli zajęłaś inne miejsce niż drugie, to się cieszę że został jak mówi Tarant w rodzinie. Obiecuję, że już więcej nie będę kupował żadnych budzików. Pozdrawiam
-
Witam. Szanowni Koledzy, od dzisiaj jestem właścicielem zegara który ma centralną sekundę i w związku z tym chciałbym się z Wami podzielić tą wspaniałą wiadomością. Kolekcja moja w tej grupie zegarowej liczy obecnie aż 3 szt. Dwa zegary Beckera i jeden Junghans. Z tej radości, wypiliśmy sobie z moim psiakiem po kieluniu dobrej gorzałki. No i powiem szczerze, że jak do tej pory centralna sekunda mnie specjalnie nie rajcowała, to jak patrzę na ten piękny i rzadko spotykany zegar w tej chwili, to dochodzę do wniosku, że taki zegar ma niewątpliwie swój bardzo duży urok. Zegarek z centralną sekundą jest w bardzo dobrym stanie technicznym ,wszystko ma oryginalne, (oprócz jednej pokrętki) jest czysty, nasmarowany, tarcza w idealnym stanie, dobrze trzyma czas i na obudowie ma oryginalny lakier!! No i co dla mnie osobiście najważniejsze, to na mechanizmie i na tarczy ma moją ulubioną kotwicę i dwie literki GB. A na pokrywie z tyłu ma wydrapane chyba przez tego samego zegarmistrza trzy daty, jedna z 68r druga z 73r i trzecia z 99r. Pozdrawiam PS Nie umieściłem tego posta w temacie budzikowym, bo moja kolekcja jest maleńka i jestem nierokującym już kolekcjonerem w tym zakresie, bo na mojej "Topliście" nie ma już żadnych budzików do kupienia.
-
Witam. Krzykon, dobry towar uznanej marki sam się broni, nie trzeba go reklamować. Czasem nawet trzeba się zapisać w kolejce żeby coś dobrego kupić. Dorośli mężczyźni o tym wiedzą. Jeżeli chodzi o mnie osobiście, to ja takiego stwora bym nie kupił, bo moje skromne roczniaki źle by się czuły w takim towarzystwie. Noo i jeszcze mały szczegół. Znany mistrz i chyba jednocześnie sprzedawca tego stwora nic nie napisał, że okucia to świeżutkie odlewy i cała kasta z balkonikami też świeżutka i pachnąca nowizną. A tak ogólnie, to ten z tym posrebrzanym srajptakiem bardziej mi się podobał. Pozdrawiam
-
Witam, po rozmowie z Mariuszem pogrzebałem w swoich rupieciach i znalazłem kompletny bijący i wagowy mechanizm Rescha w bardzo ładnym stanie. Ma numer 100000 9820 na mechanizmie i wahadle, a na wieszaku ma 9819, podkład tarczy bez numeru. Może się przyda do katalogu. Zrobię zdjęcia któregoś dnia w dzień i wrzucę do tego tematu. Pozdrawiam
-
Witam, na początek do kol. Arka. Trzepotanie można bardzo często zlikwidować obniżając tak ciut ciut kotwicę na łożysku mimośrodowym. Tylko jak będziesz zmieniał położenie osi wychwytu na tym łożysku, to wcześniej zaznacz sobie pierwotne położenie łożyska, żebyś wiedział o ile przesunąłeś oś. W dostępnych mi katalogach i instrukcjach serwisowych nie ma podanych odległości widełek od górnej zawieszki dla roczniaków Beckera i paru innych firm również. Ja ustawiam na oko. Jeżeli bardzo chcesz, to mogę zdemontować włos z jednego roczniaka i zmierzyć tą odległość. Ale robiąc swój zegar musisz pamiętać, że będzie to wymiar przybliżony. Co się tyczy roczniaka JUF kol. Taraj, to moim zdaniem zgodność numeracji seryjnej z numerkami bitymi na poszczególnych częściach zegara była na pewno u Beckera. Natomiast u innych producentów nie zawsze tak jest. Wynika to moim zdaniem z tego, w którym momencie była bita sygnatura, numery seryjne i inne oznaczenia na płytach. Płyty były wycinane i obrabiane wszystkie jednakowo dla danej serii i były wiercone wszystkie otwory z szablonu. Następnie pasowano wszystkie części składowe zegara i jak wszystko było spasowane, to rozbierano i numerowano wszystkie części i niekoniecznie numerki odpowiadały końcówce numeru seryjnego, bo na tym etapie produkcji mógł być jeszcze nie nabity. To się często zdarzało, oprócz oczywiście Beckera, bo u Beckera prawdopodobnie numery i wszystkie sygnatury bito przy wstępnej obróbce płyt. Są to oczywiście tylko moje przypuszczenia że tak mogło być, nie mam żadnych materiałów które to potwierdzają. Co oznacza gwiazdka i ten czterocyfrowy numer - nie wiem. Natomiast mała literka w lewym dolnym rogu oznacza rok produkcji. Pozdrawiam
-
Witam, na pierwszej stronie tego tematu jest bardzo dobra rozpiska na ten temat kol WueM. Zastosuj jedną z metod tam wymienionych i doprowadzisz zegar do właściwego chodu. Dla ułatwienia zacytuję to, co tam jest napisane. ''Okres drgań wahadła torsyjnego jest wprost proporcjonalny do iloczynu długości włosa i momentu bezwładności balansu wiszącego, a odwrotnie proporcjonalny do iloczynu szerokości i trzeciej potęgi grubości taśmy włosa. Z tego wynika, że największy wpływ na okres wahań wahadła ma grubość włosa. Jeśli roczniak spieszy, to należy zwiększyć okres drgań wahadła (spowolnić oscylator) poprzez: zwiększenie momentu bezwładności czyli oddalenie ciężarków od osi obrotu, zwiększenie długości włosa, pocienienie włosa b. drobnym papierem ściernym. Jeśli roczniak spóźnia, to należy zmniejszyć okres drgań (przyspieszyć oscylator) poprzez: zmniejszenie momentu bezwładności, czyli zbliżenie ciężarków do osi obrotu, skrócenie włosa, wymianę włosa na grubszy (pogrubasić się nie da). Aby pocienić włos trzeba zdemontować wszystkie elementy i umieścić włos poziomo górnym końcem w imadle o gładkich szczękach. Następnie, trzymając pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym, zgięty na pół kawałek wodnego papieru ściernego, przeciągnąć nim wzdłuż włosa do końca. Można to zrobić dwa, trzy razy. Składamy zespół włosa z powrotem, montujemy w zegarze i sprawdzamy efekt. Pocienianie włosa powoduje wzrost amplitudy drgań i może wymagać korekty położenia (podniesienia) widełek.'' Pozdrawiam PS. Dodam może jeszcze, że można trochę pomajstrować przy ciężarze wahadła. To znaczy przy tej ołowianej obręczy wewnątrz wahadła. Ale nie każde wahadło można rozebrać. Grubość włosa do zegarów rocznych Beckera i tych najstarszych JUF jest taka sama, czyli 0,004'' (0,102mm)
-
Koledzy, przepraszam najmocniej, ale coś mi tu nie pasi. Fibo, jeżeli możesz to zrób dodatkowo kilka zdjęć. Pierwsze to plecy, załóż je tak jak były i zrób zdjęcie pleców na wprost i pod kątem z boku. Drugie, to przy założonych plecach zrób zdjęcie łuku od środka, takie samo ujęcie jak na piątym zdjęciu od góry. Dodatkowo zmierz głębokość felca na łuku i głębokość felca na bocznych ściankach. Pozdrawiam
-
Witam, drewniana tarcza jako wyrób fabryczny toczona na wzór blaszanej w tego typu zegarach, to moim zdaniem dość duża ciekawostka. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek widział taki zestaw, oprócz oczywiście kominkowych i kukułek różnej maści. Plecy są zrobione z cieńszej deski niż była oryginalnie, widać to na 5 zdjęciu od góry. Jak dorobisz nowe plecy i o właściwej grubości, to podkładka pod wieszakiem nie będzie potrzebna. No i ten maleńki mechanizm, też jest ciekawy . Pozdrawiam
