-
Liczba zawartości
2127 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
10
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez dziadek
-
Witam, ale jesteś szybki !!! Piękna sztuka. Jak dla mnie, to mahoniowe mają swój niepowtarzalny urok i numer ma bardzo dobry, 1748000 to niezły staruszek w bardzo dobrej kondycji, wyprodukowany w końcówce 1903 roku. To prawie początek seryjnej produkcji roczniaków u Beckera. (Cło bez wielkiej łaski powinni zwrócić, bo zegar ma ponad 100 lat.) W tych najstarszych roczniakach trafiają się również mechanizmy z wybitą kotwicę nad numerem seryjnym na przedniej płycie. W przyszłości na ewentualnym spotkaniu ''roczniakomanów'' będzie co pokazać, bo widzę że najładniejsze egzemplarze roczniaków trafiają do Polski. Ciekawy jest również numer na obudowie ''4'' (bez małego zera) to najmniejszy numer jaki do tej pory widziałem. Pozdrawiam i gratuluję.
-
Lexikon poczeka, ''królewskie'' rzadko się trafiają, zwłaszcza w takim stanie. PS. Opisem nie ma się co przejmować, przy tej numeracji często zdarzają się takie opisy. Ja mam prawie najmłodszego rocznego Beckera z palcowymi zębnikami i widziałem kilka lat temu pisemny opis jego brata bliźniaka, napisany przez jednego z krakowskich zegarmistrzów, który napisał że jest to najstarszy i jeden z pierwszych roczniaków wyprodukowanych przez Beckera.
-
Witam, Mariusz, a które to gwinty chcesz toczyć na tokarni z posuwem, w takim średniej wielkości mechanizmie zegarowym. Mógłbyś wymienić chociaż kilka takich elementów z gwintami zewnętrznymi, oprócz śrub i dolnej części wahadła.
-
Ulan prawo serii, zobacz jaki rarytas leci. Trochę drogi, ale za to rzadko spotykany i w super stanie. Można się ze sprzedawcą targować, kiedyś próbowałem przy innym zegarze i nawet był skłonny zjechać trochę z ceną. Ma opcję ''make offer''. Pozdrawiam http://www.ebay.com/...utorefresh=true PS. Jak możesz to dołącz wszystkie zdjęcie, bo Tobie idzie to jakoś łatwiej i szybciej.
-
Witam, oglądałem tego roczniaka na aukcji. Moim zdaniem bardzo ładny egzemplarz, oryginalny, kompletny i zachowany w dobrym stanie. Ma przykręcaną koronkę, osłonkę włosa wygiętą u góry i tarcza wygląda na oryginalną. Była chyba umyta przed sprzedażą, a obręcz lekko przepolerowana. Wahadło też takie powinno być przy tym numerze, czyli ze śrubkami na galerii, moletowaną ukośnie krawędzią talerza, mniejszym gzymsikiem i czworokątem na rzymskiej śrubie tylko z jednej strony. Wahadło ma z boku lekkie wgniecenie albo lekko przeciętą blaszkę, słabo widać na zdjęciu. Można to wahadło rozebrać i zrobić bez większego problemu. Ogólnie to bardzo ładny zegarek. O ile dobrze pamiętam, to już Twój drugi albo trzeci roczniak. Jak zorganizujemy w przyszłości zjazd roczniakomanów, to będzie nas już dość duża grupa . Pozdrawiam
-
Witam, śrubki są oryginalne, takie były, u ciebie mają trochę większe kołnierzyki przy gwincie od wcześniej produkowanych i takie powinny być. W ogóle uważam że jest on oryginał w całości i na dodatek mało grzebany. Jak go zrobisz, to będzie piękny i śliczniutki zegareczek. Właśnie te z tymi małymi tarczami podobają mi się najbardziej, mają fantastycznie zachowaną proporcję. /moim zdaniem oczywiście / Co się tyczy numeracji, aaaa co tam, pochwalę się, ja mam na półce kilka starszych. A mój najstarszy ma numer 1 632 604.
-
Witam, pozwólcie Koledzy że na temat tego zegara nie będę się wypowiadał, bo znam sprzedawcę osobiście i nie chcę się wypowiadać w tej sprawie. Natomiast co się tyczy tarczy, to Becker montował tarcze przetłoczone promieniowo, ale tylko małe i cyfry w nich są wklęsłe(przetłaczane) i wypełniane ''farbą''. Sam mam takiego. Natomiast średnich i dużych tarcz w roczniakach Beckera, nie widziałem malowanych i przetłoczonych promieniowo. Średnie tarcze były montowane takie jak na zdjęciach u Teddy61, czyli proste srebrzanki z wytłoczonymi cyframi. Natomiast w tych największych tarczach, poszła jedna z ostatnich partii królewskich z tarczami tz słoneczkiem. Pozdrawiam PS. Dodam jeszcze, że w największych tarczach też występują proste srebrzanki z tłoczonymi cyframi i często na nich widać efekt ''drapania'' wzdłużnego.
-
Witam, bardzo ładny zegarek, jeden z najmłodszych, prawie kompletny, (brak dwóch śrubek w osłonie włosa) najbogatsza wersja, (ma śrubki na galerii wahadła i aplikację pod tarczą). Te roczniaki w tej wersji najczęściej pojawiają się w ofercie sprzedaży w US. Gdybym ja go kupił, to bym go umył, wyczyścił, przetoczył kilka łbów śrubek, złożył, wyregulował i byłby piękny zegareczek. Pozdrawiam PS. Przeglądając zatokę znalazłem takiego oto: http://www.ebay.co.u...=item2ebc1d0e53 ten egzemplarz to jeden z najstarszych i jest kompletny. Ale gdybyś chciał go kupić to koniecznie zapytaj sprzedawcę o koszt transportu, bo sprzedawcy coś się po……ło.
-
Musisz pamiętać o tym, że wahadło krótkie potrzebuje mniejszej ilości energii niż wahadło długie. Przerabiając mechanizm chodu, czy zmieniając mu przełożenia (a zmiana ilości zębów to jest zmiana przełożenia), trzeba obliczyć jaką energię przeniesie ta przerobiona przekładna do koła wychwytowego i wychwytu. Można to dość dokładnie wyliczyć, to tylko matematyka.
-
Jeżeli kształt zębów i rozstaw kół zrobisz zgodnie ze sztuką zegarmistrzowską, to w obliczeniach możesz pominąć straty wynikłe na wskutek tarcia powstającego przy zazębianiu się kół, bo teoretycznie tarcia nie powinno być, tylko toczenie, a ewentualne straty energii z tego wynikające są bardzo małe.
-
Witam, oprócz zawieszki o której pisze Adam,ciekawostką w tym zegarze jest również numer i sygnatura. Dobrze byłoby dołączyć zdjęcia tej sygnatury i numeru - dla potomnych. Piotr, Ty masz większe możliwości obróbki technicznej zdjęć niż ja. Jak możesz, to dołącz zdjęcia w dużym powiększeniu samej kotwicy i numeru seryjnego. To będziemy mogli zobaczyć wybitą sygnaturę i numer przez pijanego dzięcioła. Mam nadzieję że to nie podnosi jego atrakcyjności. A tak na serio, ta cena to pobożne życzenie sprzedawcy. A te oferty, to oferty potencjalnych nabywców i ich maksymalne kwoty w opcji ''preisvorschlag senden'' i zapewne dużo mniejsze niż 685 E. Pozdrawiam
-
Witam, głos w tym zegarze wydobywa się z tuby, tak jak w gramofonie. Zastanawiające jest to, jak w tym czasie zostały nacięte rowki różnej ''głębokości'' w miękkiej taśmie. Wiem jak to zrobić w miarę twardej płycie winylowej, ale w miękkiej taśmie nie mam pojęcia, może ktoś wie jak to się robiło. Zegar super jedyny w swoim rodzaju. Ciekawe ile ich powstało. Pozdrawiam PS. Głos można było ''nagrać'' indywidualnie dla klienta np. Kaziu już siódma dwadzieścia wstawaj bo żona czeka ze śniadaniem. Trochę przesadziłem, w tych zegarach takiej możliwości nie było, ale przy lekkiej zmianie konstrukcji można było to zrobić. Jeszcze jedno pytanie - co będzie się działo z tymi zdjęciami po pierwszym marca?
-
Witam, pochwalę się trochę. Tak się składa, że mam zaszczyt i przyjemność znać osobiście nabywcę i jednocześnie nowego właściciela tego pięknego i rzadko spotykanego zegara. Nowy właściciel jest przemiłym i sympatycznym Panem w średnim wieku, mający olbrzymią wiedzę na temat starych zegarów i ich producentów. I tak jak ja, jest trochę zakręcony na punkcie zbieractwa różnej maści starych wahadłowców. Dodam jeszcze, że ten egzemplarz jest dość unikatowy nie tylko dlatego że ma dębową obudowę, ale i dlatego, że ma 3-cyfrowy numer na tej obudowie, co się niezwykle rzadko spotyka. Pozdrawiam
-
Istnieje taka możliwość, że ten zegar wyprodukował Kienzle dla Hubera około roku 1920. Ponieważ ma wiele cech podobnych do zegarów Kienzle. To znaczy, ma osłonkę włosa, z podwójnymi otworami w płycie na dole i na górze, wahadło kulkowe Kienzle, grube płyty i przykręcaną koronę, wspornik i zawieszka też są Kienzle tylko z tych wcześniejszych modeli. Pozdrawiam. PS. Koła i kotwica są normalne i nie powinno być w Twoim zegarze z przodu pod tarczą na osi kotwicy mostka.
-
Witam, według mojej wiedzy, Kienzle rozpoczął seryjną produkcję roczniaków od połowy 1906r i produkował do roku 1929. Większość wyprodukowanych przez siebie zegarów rocznych numerował. Pod koniec 1929 roku Kienzle sprzedał produkcję roczniaków spółce Kern & Link. Spółka ta produkowała roczniaki do roku 1932, które w większości były takie same jak wcześniej produkował Kienzle. W roku 1932 spółka Kern & Link się rozpadła i Kern rozpoczął produkcję roczniaków sam, pod nazwą Kern Uhrenfabrik i produkował do roku 1937. W roku 1937 Kern założył nową spółkę z synami, o nazwie Kern & Sohne. I od tego momentu zaczęli wprowadzać nowe modele roczniaków. Natomiast Andreas Huber, rozpoczął produkcję roczniaków prawdopodobnie na początku 1896r na bazie patentów które wykorzystywał JUF i produkował je do roku 1927. W okresie całej swojej produkcji wprowadził i opatentował kilka zmian w konstrukcji samego mechanizmu i wahadła. Opatentował między innymi wspomnianą wcześniej przez Taranta kołkową kotwice i palcowe zębniki, ale i np. wahadło talerzowe z kompensacją rtęciową czy górną zawieszkę włosa. Produkował zegarów rocznych dość dużo i współpracował prawie że wszystkimi fabrykami produkującymi w tym czasie roczniaki. W różnych okresach kupowali i sprzedawali sobie nawzajem, między innymi Huber kupował roczniaki od Beckera. Ten model roczniaka do którego link dołączyłeś w poprzednim poście, Huber produkował między innymi dla Kienzle / Mariusz Tobie idzie to lepiej, jak możesz to po zakończonej aukcji dołącz zdjęcia tego roczniaka /. Zegar ten został wyprodukowany około roku 1918-1920 przez Andreasa Hubera, który se wystukał na nim dwa numery własnych patentów. Jeżeli chodzi o Andreasa Hubera to mogę się pochwalić tym, że mam roczniaka logowanego kotwicą Beckera i mającego w swojej konstrukcji dwa patenty Andreasa Hubera . Pozdrawiam PS. Mariusz, jeżeli chodzi o książkę 400 DAY CLOCK REPAIR GUIDE, to ma ona dość dużo błędów zwłaszcza w datach przy skanach płyt.
-
Witam, napiszę krótko, jak dla mnie - to składak. Pozdrawiam PS. Jeszcze mam stare okulary i mam problem z odczytaniem numeru na podkładzie tarczy, ale nie jest to chyba nr. 4691. Ale na wieszaku jakieś 69 prawdopodobnie jest wybite.
