Każdy rozumie pasję zegarkową inaczej... Jeden chce mieć ori wszystki w stanie perfect. innemu wystarczy Samurai i 2 paski. Myślę, że McIntosh widzi piękno w kazdym zegarku. Przypuszcam, że z racji mozlwiości finansowych zbiera IWC. Jakby nie miał tyle pieniędzy zbierał by Poljoty. Miarą zegarkomianiaka nie jest moim zdaniem ilość pieniędzy jaką wkłada w zegarki, ale ilość pracy jaką wkłada w zegarki. Jeden je naprawia, jeden restauruje, McI zrobił piękną stronę... I nie przyczepiajmy się do pasówki IWC, bo jest pasówką i niec tego nie zmieni. Dla mnie najważniejsze jest to, że zegarek dostał drugie życie !!! No jakąś kopertę trzeba było mu dać prawda? Jak znajdziemy jakiś werk gdzieś to jak był kieszonką to mamy go wyrzucić ??? Nie przesadzajmy i nie uogilniajmy.... Świat nie jest czarno-biały...